|
Blog > Komentarze do wpisu
Ciasta imieniowe do pracyImieniny Tatusia w jego pracy to byłaby fajna okazja do pieczenia, gdyby: Tym razem przygotowałam dwa biszkopty z bitą śmietaną (co by się nie urobić) w klasycznych połączeniach smakowych. Przy czym mało wymyślania, mało wydziwiania, mało roboty. Ciasto waniliowe z brzoskiwiniami i malinami Ciasto kakaowe z czekoladą i wiśniami
Biszkopty jasny i ciemny (rzucane wg Dorotki:)) pieczone tak samo, tylko jeden miał dodatek cukru waniliowego, a drugi - kakao. Biały: Czarny: Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywno. Stopniowo dodawać cukier, po czym żółtka. Mąki przesiać i połaczyć z jajkami. Na dno tortownicy (18 cm) położyć papier do pieczenia. Wyłożyć ciasto i piec w temperaturze 160ºC około 40 minut. Gorące ciasto wyjąć z piekarnika, z wysokości około 60 cm opuścić je na podłogę. Odstawić do uchylonego piekarnika do ostygnięcia. Do nadziania białego: Do nadziania ciemnego: poncz jasny: cointreau, sok z cytryny, woda Ciasta przekroić, naponczować. Biały biszkopt posmarować konfiturą malinową, przełożyć śmietaną. Powrzucać pokrojone brzoskwinie. Przykryć drugim krążkiem, naponczować, przykryć cienką warstwą śmietany. Poukładać brzoskiwnie i delikatnie zalać wystudzoną galaretką już na granicy tężenia. Ciemny biszkopt posmarować dżemem wiśniowym, przełożyć śmietaną. Przykryć drugim krążkiem ciasta, naponczować, wyłożyć resztę śmietany i obsypać obficie posiekaną czekoladą. Jak zwykle mnie się dostaly garnki do wylizywania, a Córci brzoskwinie i resztki galaretki. Ale okazuje się, że czasem głośne i natrętne narzekania przynoszą skutek i W przyniósł mi ostatni, ocalony, wydarty z żarłocznych szponów współpracowników kawałek ciacha;) Jejciu, ale mi dobre wyszło! A podobno ciemne było jeszcze lepsze:) sobota, 08 maja 2010, pinkcake
Komentarze
2010/05/08 10:28:00
Ale to nie o krojenie i zdjęcia mi chodzi tylko, żebym mogła kawałek zjeść! :) A napoczętego ciasta raczej nie wypada przynosić;)
2010/05/08 10:48:29
taki kawałek to i ja z chęcią bym zjadła :) szczególnie z tymi brzoskwiniami :)
2010/05/08 11:54:56
E tam , napoczęte to ono nie jest , bo kawałek trafia na swoje miejsce :)) Ja to tak zrobię zawsze,ze nie widać;))
A poza tym moj M to kroi od razu i jest git :)) Ostatnio zjadłam kawalek, bo mi przyniósł specjalnie na spróbowanie:))) 2010/05/08 12:21:07
Fajnie się pracuje przy takich pysznościach ;) Ja lubię przynosić do szkoły muffiny dla znajomych. Ot tak gdy mam ochotę zrobić im coś dobrego.
Najlepsze życzenia dla Twojego taty. 2010/05/08 21:29:20
No właśnie takie mi się dostało, Mydelicious;)
Tylko, Majanko, że mnie chodzi o jedzenie, a nie wyciąganie do zdjęcia, bo gdybym spróbowała, to by wtedy było napoczęte:) Bez zdjęcia w przekroju mogę się ostatecznie obejść, ale że zjeść nigdy nie mogę, to mi przykro trochę było. To prawda, że fajnie jest coś upiec, Dziwnograjko. Tylko to nie mój Tatuś, tylko Tatuś Córci, czyli mój Mężuś:D Ale dziękuję, przekażę;) 2010/05/10 03:52:45
Ja mam ochote na te z brzoskwiniami :)
...duza ochote... Swoja droga to musi byc z Ciebie dobra gosposia jak Ci tylko wylizane blaszki zwracaja :)))) 2010/05/10 09:01:53
Ale ty jesteś dobra żona :) Dwa ciasta, oba apetyczne i jeszcze w nagrodę dostajesz garnki do wylizania ;D Tylko zazdrościc i płakac ,że u mnie kto inny wylizuje miski :) Teraz naszła mnie ochota na to ciemne.....i wiśnie :)
2010/05/10 10:49:26
To chyba moje przekleństwo, Magoldi:D Pewnie dlatego jestem taka chuda:P
Obiecuję, Szarlotku, że przy najbliższej okazji, kiedy znowu będę w Twoich okolicach, wpadnę powylizywać Twoje garnki:P Ja się już z wiśni wypsrtykałam, więc użyłam dżemu z dużą ich ilością. |
A wiesz,ja jak robię do pracy ciacha na imieniny dla mojego M. to kroję po kawałku, robię zdjęcia i potem te kawalki wkładam do blaszki spowrotem:) I tak potem krojone jest w pracy :)))
Pozdrówki:)