|
Blog > Komentarze do wpisu
ŁałuśChciałabym Wam kogoś przedstawić. Oto Łałuś. A właściwie Łałusinka, ponad pół roku temu, nie jestem pewna dlaczego, zmienił rodzaj;) Psinka Łałusinka, dawniej Łałuś, a bardzo dawno temu WA-WA, to ukochana przytulanka mojej Córci. Ba! Nawet chwilami jej alter ego. Łałusia przyniósł Aniołek pod pierwszą życiową choinkę i od tamtej pory przyrósł do rączki. Spanie, jedzenie, przebieranie, nawet czasem kąpanie, spacerowanie etc... odbywało się ZAWSZE z Łałusiem. Intensywne użytkowanie, co pociągało pranie biednej Psinki kilka razy w miesiącu, sprawiło, że zmienił się nieco jej wygląd. Czego ten psiak nie musiał znosić...
Teraz pomału Łałusinka odchodzi w odstawkę. Nie chodzi już codziennie do przedszkola, nie wisi w ręce na spacerach, ani pod pachą w czasie zabawy. Nawet kilka nocy spędziła poza łóżeczkiem;) Cieszy nas to dorastanie Córci, bo nieco się obawialiśmy wizji Łałusinki w szkolnym plecaku... Jednak sentyment do Łałusia i wdzięczność za kojenie dzieciecych lęków pozostanie w nas na zawsze. W zasadzie Łałusinka urodziny obchodziła w grudniu, ale w tym roku jakoś nie było kiedy ich zorganizować. Jednak co się odwlecze, to nie uciecze. Być może to ostatnia okazja;) Poprzednio "piesek" "dostał" "kość". A oto tegoroczny tort (powiedzmy, że imieninowy:)) dla Łałusinki
Ciasto czekoladowe bez jajek, takie jak zwykle, tyle że pieczone w miseczce i muffince, otulone marcepanem, na nosie z dodatkiem kakao. Oczka to zastygnięte krople czekolady. Świeczek tym razem nie było, bo jak wstawić 3,5 świeczki? No i gdzie by je wetknąć? :)
Miłej majówki! piątek, 30 kwietnia 2010, pinkcake
Komentarze
cuda.wianki
2010/04/30 10:50:12
wow!! swietna historia, swietna Corcia i swietny Piesek! a Ty jestes Swietna Mama, co to sprawia, ze dziecinstwo Twoja Corka bedzie wspominac z lezka w oku (ze szczescia oczywiscie!). pozdarwiam serdecznie :-))
2010/04/30 10:58:10
Przesliczny piesek. I ten pluszowy, i ten na torciku :)) Najbardziej podoba mi sie zdjecie Lalusia vel Lalusinki z zabandazowana lapka :)) To mi od razu przypomnialo podobnego pieska (ze sztruksu), ktory byl kiedys ulubiona zabawka mojego brata. Ten to przezyl...Mial robionych tyle zastrzykow i tbral udzial w tylu zabawach w wojne (moj brat malowal mu rany czerwonym flamastrem), ze moglby o tym ksiazke napisac, gdyby tylko pisac umial :))
Buzaki dla Corci :) 2010/04/30 11:00:22
O? :-) jesteś kochaną Mamą. To dopiero córcia będzie miała wspomnienia o ukochanej przytulance. :-))
U nas przytulanki się zmieniały, była ukochana Różowa Pantera, potem piesek Bialuszek,a później piesek Sapcio, u synka pieski marynarskie lub pirackie i zawsze ukochany miś od dziadka, miś zajmujący sobą pół łożka, miś na którym mój synek jeździl po podłodze niczym w aucie i który go bronił przed nocnymi zjawami. A nade wszystko była PACHNĄCA kołderka mojej córki, której nie mogłam prać, bo inaczej dziecię ściągało ją jeszcze wilgotną z kaloryfera. Wszędzie zabierała ją ze sobą: do babci, do samochodu, na wycieczki, jak sie denerwowała to "zaciągała się" jej zapachem. Z bialej zrobila się szara, potem zastąpiła ją inna, co było bardzo trudne, w końcu jak udalo nam się namówić córkę, by był miły kocyk w kształcie słonia zamiast zdechlej kołderki, to kocyk juz tak nie pachnie. kiedy to się stało?? II klasa. Fakt, do szkoły kołderka nie chodziła (w tajemnicy chodził Sapcio nie wyciagany nawet z tornistra). Ot, dziecięce uzależniające miłosci. :-))) Słodki Twój wpis. :-)) Jak nie kwiatkowo, to uroczo w inny sposób, teraz dziecięco-przytulankowo-psi. :-) Całuję :-))) 2010/04/30 11:54:59
Piękny wpis! Łałuś jest uroczy i Córeczka również :) Podoba mi się zdjęcie, na którym widać jej piękne włosy.
Moja najstarsza córeczka chodziła wszędzie z pluszowym Kubusiem Puchatkiem, a środkowa z Prosiaczkiem. Dla najmłodszej planuję Tygryska :) 2010/04/30 12:35:43
Piękny tort, wspaniały pomysł. A takie przytulanki są bezcenne. Nasz 4-latka ma swojego Felka, który też znosił wiele, chociaż w kąpieli razem z właścicielką jeszcze nie był.
Wszystkiego dobrego dla Łałusia i jego 4-letniej właścicielki. 2010/04/30 15:56:35
Piękna historia ! A u mnie Zając Poziomka, czerwony pluszowy ulubieniec całej mojej trójki rezyduje teraz w naszej sypialni, bo nie starczyło dla niego miejsca na półce z pluszakami naszej najmłodszej pociechy...
Torcik pomysłowy i zabawny :) 2010/04/30 18:53:18
Wiesz , jesteś niesamowita! Fantastyczny wpis, cudowny Łałusiowy piesek, śliczna Córeczka, aTy jesteś wspaniałą Mamą:))
Pozdrawiam Was mocno:* 2010/05/03 11:13:15
Dziękuję Cudawianki. Staram się jak potrafię, ale to nigdy nie wiadomo...
Dzięki Maju:) Ja myślę, że niemal każda przytulanka mogłaby opisać swoje przygody w niejednej książce przygodowej, horrorze lub melodramacie;) U nas zawsze Łałuś, Krokodylku, ale to prawda nie da się go niczym zastąpić. My nie planowaliśmy, to Córcia wybrała, Olu;) A Łałuś do nas przyszedł w zupełnie niespodziewanej gwiazdkowej paczce. To było przeznaczenie:) Kabaimago, te dwa czy trzy razy kąpiel i tak była mu pisana, a Córcia akurat wtedy miała wysyp alergii i strasznie źle się czuła, więc rozstanie z Łałusiem było niemożliwe. Później na tempo go suszyłam na przemian ręcznikami i suszarką byle szybko, bo musiał wracać do swojej pracy. A normalnie to na czas kąpieli siedział na pralce i patrzył na Córcię:P Dziękuję, Grażynko. Można by zrobić spis historii o dziecięcych przytulankach:) Dziękuję, Majanko. Jestem taka jak inne mamy. Staram się, a moje starania oceniać przyjdzie mojej Córci za jakieś 20 lat... Dziękuję, Madziu:) |