Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
ROZKWIASZCZONY BLOG KULINARNY - jadalne kwiaty i pyszne chwasty, słodkości bez jajek i bez mleka krowiego - Małgorzata Kalemba-Drożdż
Blog > Komentarze do wpisu

Klub Kwiatożerców

Hurrraaa! To już kwiecień!
Zapraszam serdecznie do kontynuacji zabawy Kwitnący Talerz i wstąpienia do Klubu Kwiatożerców!

Tym razem akcja potrwa dłużej, bo do końca sierpnia. W tym roku przyprawy kwiatowe też się liczą, byleby to były zjedzone kwiaty. Niejadalne kwiatowe dekoracje nie nadają się i już.

Mam nadzieję, że w tym roku rozhasacie swoją wyobraźnię po kwiatowych łąkach i poszalejecie w kwiatowej kuchni. Wiele inspiracji znajdziecie w ubiegłorocznej Kwiatowej Książce Kucharskiej, do której lektury gorąco zachęcam.

Przepisy można rejestrować na durszlaku lub przesyłać linki na maila: pinkcake(at)gazeta.pl

Zapraszam również do zarejestrowania dań archiwalnych, które się ukazały od zakończenia Kwitnącego talerza. Ale tutaj narzucam ograniczenie: proszę nie dopisywać archiwalnych dań z brokułami i kalafiorami, ani pączków z różą. O!

 

Oto lista jadalnych kwiatów.

kwiaty ozdobne:
aksamitki, begonie, bratki, chryzantemy, fiołki, floksy, geranium, goździki, liliowce, nagietki, nasturcje, niecierpki, róże, słoneczniki, stokrotki, tulipany, wiciokrzew japoński, wyżlin

kwiaty drzew i krzewów:
bez czarny, bez lilak, goździkowiec, grochodrzew (akacja), jabłoń, jaśmin, lipa, śliwka, wiśnia, wszystkie cytrusy

kwiaty ziół:
anyż, bazylia, czosnek, kolendra, koper, lawenda, lubczyk, mięta, mniszek lekarski, ogórecznik, oregano, rozmaryn, rumianek, szałwia, tymianek, szczypiorek, żywokost

kwiaty warzyw:
kwiaty cukinii (kwiaty męskie i żeńskie), kwiaty dyni, kwiaty zielonego groszku, kwiaty fasolki szparagowej, no i nie zapominajmy o kalafiorach, brokułach i karczochach:)

 

Przy jedzeniu kwiatów warto pamiętać o trzech zasadach:

1. co to za kwiat?
2. skąd pochodzi?
3. czy pachnie?

1. Nie jedzcie kwiatów roślin trujących ani kwiatów, których nie znacie lub macie problemy z ich identyfikacją.

Lista roślin trujących: azalia czyli rododendron lub różanecznik (Rhododendron, Azalea), barwinek (Vinca), glicynia (Wisteria), hiacynt (Hyacinthus), hortensja (Hydrangea), irys (Iris), jaskier (Ranunculus), konwalia (Convallaria), kaczeniec czyli knieć błotna (Caltha palustris), krokus jesienny (Colchicum), lantana pospolita (Lantana camara), naparstnica (Digitalis purpurea), oleander (Nerium oleander), ostróżka (Delphinium), powojnik (Clematis), lobelia (Lobelia), zawilec vel anemon (Anemone), żonkile i narcyzy (Narcisuss).

Tych kwiatów nie wolno używać nawet jako dekoracji potraw!

2. Nie wolno zbierać w celach konsumpcyjnych kwiatów, które rosły w terenach zanieczyszczonych i w pobliżu ruchliwych dróg.

Nie wolno jeść też kwiatów z kwiaciarni. Były sztucznie nawożone, opylane, pryskane nabłyszczaczami, utrwalaczami itp. Nie należy również jeść kwiatów ze sklepów ogrodniczych, chyba że mają certyfikat uprawy ekologicznej.

Pamiętajcie o bezwzględnej konieczności mycia kwiatów rosnących nisko przy ziemi.

Kwiecień to pora siewu wielu jadalnych kwiatów, więc warto je samemu posiać w ogródku, na balkonie, poprosić rodzinę na wsi o wygospodarowanie jednej grządki...

3. Kwiaty o intensywnym zapachu będą też miały wyrazisty smak. Kwiaty tego samego gatunku, choćby najpiękniejsze i najokazalsze ale bezzapachowe, będą smakowały trawiaście.
Jednak istnieją wyjątki od tej reguły (nasturcje, begonie) a wiele kwiatów pozbawionych zapachu może być z powodzeniem używane do sałatek.


Jedzenie kwiatów warto zaczynać od niewielkich ilości, pojedynczych sztuk, a najlepiej samych płatków.


Zapraszam do pobrania banerka. Nie mogłam się zdecydować, więc przedstawiam oba dwa: biały i czarny. Same wybierzcie, który Wam się bardziej podoba. O ile w ogóle... :)

Klub Kwiatożerców, klub kwiatkojadów, pinkcake.blox.pl, trochę inna cukiernia, jadalne kwiaty, edible flowers .            .     . Klub Kwiatożerców, klub kwiatkojadów, kwiatki do jedzenia, pinkcake.blox.pl, trochę inna cukiernia, jadalne kwiaty, edible flowers

kod banera białego:

<a href="http://pinkcake.blox.pl/2010/04/Klub-Kwiatozercow.html"><img src="http://pinkcake.blox.pl/resource/kwiatozerca.jpg"></a>

kod banera czarnego:

<a href="http://pinkcake.blox.pl/2010/04/Klub-Kwiatozercow.html"><img src="http://pinkcake.blox.pl/resource/kwiatozercy.jpg"></a>



Zbliżają się Święta Wielkanocne, które sprzyjają rodzinnym spacerom. Mam nadzieję, że pogoda również będzie temu sprzyjać;) Rozejrzyjcie się dobrze, może już wypatrzycie coś jadalnego;)

Kwiatuszki drżyjcie! Nadchodzą Kwiatożercy!

A tak wygląda drugi tom Kwiatowej Książki Kucharskiej, czyli zbiór przepisów z jadalnymi kwiatami, który powstał w wyniku działania Klubu Kwiatożerców w 2010 roku.

jadalne kwiaty, Kwiatowa Książka Kucharska, edible flowers, przepisy z jadalnymi kwiatami i jeszcze trzeci: Kwiatowa Książka Kucharska 3, jadalne kwiaty, kwiaty do jedzenia, edible flowers, eatable flowers, edible blossom, kwiatki do jedzenia

czwartek, 01 kwietnia 2010, pinkcake
Komentarze
2010/04/01 06:27:58
Jakie piękne bannerki! :))
Może w tym roku uda mi się przyłączyć do Twojej kwiatowej akcji?:))
PozdrawiamCię:)
-
2010/04/01 06:51:50
Zastanawiam się czy się przyłączyc ?.....Kwiaty, trawa....brrrr :( kto to zje? A te ciekawsze rośliny zabronione.... hmmm..... a już widziałam ich zastosowanie ;D
Ps. Baner pobieram dla ciekawskich ;D
-
2010/04/01 08:09:31
Bannerki śliczne ! Dołączę, bo w pobliskim lesie pełno kwiatów akacji i bzu czarnego a i moje róże pewnie dopiszą :)
-
2010/04/01 08:20:07
Będzie mi niezmiernie miło Majanko;)

Nie to nie, Szarlotku :P Wiedziałam, że publikowanie zaproszenia w prima aprilis to będzie ryzykowny pomysł:D Ale już nie mogłam się doczekać!!!

Liczę na Ciebie, Grażynko:)
-
2010/04/01 08:29:46
Aha, jeżeli już to zrobiłyście, to pobierzcie banerek jeszcze raz, bo niechcący wyszedł mi prymaaprylisowy psikus ;)
Ale już poprawiłam! Buziaki!!!
-
2010/04/01 11:25:53
Już przejrzałam zeszłoroczne podsumowanie i się zachwyciłam. tyle pysznych przepisów. Kilka (miedzy innymi syrop z kwiatów dzikiego bzu) chce wypróbować juz od dawna więc z checia wezme udział w akcji :)
Pozdrawiam serdecznie :)
-
2010/04/01 14:00:47
Super że akcja będzie trwała tak długo! Będzie można poszaleć przez całe lato :) Już zaczynam rozglądać się za fiołkami... :)
-
2010/04/01 17:52:26
nareszcie!
-
2010/04/02 00:00:03
Wydaje mi się, że jest z czego czerpać Aklat:) Będzie mi bardzo miło, jeśli się dołączysz.

Z przedłużaniem docelowo myślałam o cukiniach Komarko, bo w zeszłym roku jakimś dziwnym trafem kwiaty pojawiły się dopiero w sierpniu.

Do dzieła, Asiejko!:D
-
2010/04/03 11:00:00
Super to zorganizowałaś... Będę śledzić Twoją akcję z zainteresowaniam ;-)
-
2010/04/03 15:21:43
Bardzo się cieszę na kolejną kwiatową zabawę i wydłużenie jej w czasie :) Wesołych Świąt!
-
2010/04/06 10:30:44
Ja mam nadzieję, Alicjo, że zdecydujesz się przyłączyć;)

Fajnie będzie! Pozdrawiam Wegetarinko:)
-
2010/04/06 19:18:49
Czarny dla Mnie lepszy;)
Jak to fajnie, może się w końcu przyłączę;)
Już ostrze ząbki na mlecze, bo w tamtym roczku przegapiłam;/
Pozdrawiam.
-
2010/04/07 08:53:11
Ja spróbuje swoich sił w tym roku :)
-
2010/04/07 12:09:22
Bardzo się cieszę, że się skusicie:)
-
Gość: , *.adsl.alicedsl.de
2010/04/22 09:06:53
koniecznie muszę się przyłączyć do zabawy i przygotować coś kwiatowego, w końcu udało mi się dostać w sklepie słoiczek kwiatów, ta akcja spadła mi jak z nieba! :)

Emma / www.mojogrodek.blogspot.com

Pozdrawiam serdecznie!
-
2010/04/22 13:37:49
Świetny pomysł :)

Jeżeli chodzi o kwiaty glicynii (białe i fioletowe) to tutaj zalicza się je, jak najbardziej, do kwiatowa jadalnych . Trujące są natomiast gałązki oraz liście, tak samo jak w przypadku akacji.
Z kwiatami glicynii przygotowuje się, między innymi, placuszki smażone w głębokim tłuszczu oraz syrop. Ja sama, na 70 urodziny mojego teścia przygotowałam tort z kwiatami glicynii. Było to 6 latem i jak do tej pory żyjemy i mamy się dobrze, łącznie z teściem i teściową ;D

Jeżeli tylko znajdę chwilę czasu to przyłączę się do wspólnej zabawy z największą przyjemnością!
-
2010/04/22 16:15:47
Cieszę się bardzo, Emmo, że dołączysz do naszego grona:) Szkoda, że u nas nie ma w sklepach dostępnych kwiatów:(

A to bardzo ciekawe, co piszesz, Anushko. Ostrzeżenia co do glicynii znalazłam w kilku miejscach, więc zakwalifikowałam je do trujących. Ale musiały ślicznie wyglądać na torcie!...
-
2010/04/24 20:22:37
Witaj Pinkcake

Właśnie z wielką radością mogę stwierdzić iż wezmę udział w Twojej akcji :)
Dziś w lesie znależliśmy fiołkowy dywan :) - już nastawiłam sok z fiołków i cukier fiołkowy.
A mam pytanie czy lawenda suszona też wchodzi w grę ? bo zrobiłam mód lawendowy.

serdecznie pozdrawaim
-
2010/04/25 09:58:48
Super! Bardzo zazdroszczę tego dywanu;) Tylko nie poniszczcie kłączy!
Suszone kwiaty to dalej kwiaty, więc jak najbardziej:)
Ściskam!
-
2010/04/26 14:44:53
Zainspirowałaś mnie już swoją zeszłoroczną działalnością, za co bardzo dziękuję :), więc teraz mimo nogi w gipsie spędziłam w niedzielę 3 godziny w ogrodzie, efekt - fiołkowy sernik dla Mamy zamiast urodzinowych kwiatów, 2 małe słoiczki galaretki fiołkowej, kandyzowane na 3 sposoby fiołki i jeszcze - sok (czytałam w komentarzu na blogu Every Cake, że interesował Cię kolor przed dodaniem cytryny - w moim przypadku był zielonkawo-niebieski, po dodaniu cytryny stał się buraczkowy). Może uda mi się coś z tego pokazać :)
-
2010/04/26 20:06:46
No to bardzo jestem z siebie dumna:)
Ale miałaś tych fiołków! Fiu, fiu!
Kolor bez cytryny już sobie sama empirycznie zobaczyłam. Śliczny szmaragdowy;) Ale dziękuję za chęci :D
Mam nadzieję, że dołączysz swoje skarby do akcji!
Zdrowiej i szukaj więcej kwiatków! :)
Buziaki
Gosia
-
2010/06/15 00:31:56
Piknake droga, wreszcie, z najwieksza przyjemnoscia pozwolilam sobie wprosic sie do Twego zacnego klubu :-)
Oj czekalam na to dlugo...
Sciskam cieplo!
-
2010/06/15 00:32:10
Piknake droga, wreszcie, z najwieksza przyjemnoscia pozwolilam sobie wprosic sie do Twego zacnego klubu :-)
Oj czekalam na to dlugo...
Sciskam cieplo!
-
2010/06/15 00:51:11
Pinkcake, przepraszam ze wpisuje sie 2 razy i to jeszcze z literowka :-)
-
2010/06/15 10:30:52
Wybaczam literówkę;)
Wspaniale! Witaj w naszych skromnych progach:)
-
2010/06/15 22:15:10
Haa!
:)
I mam kolejną propozycję;)

Pozdrawiam:)
-
2010/06/17 08:25:38
Bardzo dobrze, bardzo dobrze;)
-
Gość: Auraya, *.dsl.dynamic.eranet.pl
2011/03/23 21:32:48
Biorę bannerka, będę rozgłaszać twojego bloga wśród grona koniarzy dla odmiany^^
-
2011/03/24 09:31:02
Poczekaj chwilkę, za tydzień będzie nowy:)
Pozdrawiam! :)
-
Gość: , *.pool.ukrtel.net
2011/05/25 14:46:32
! - !
-
Gość: , *.pool.ukrtel.net
2011/05/25 14:49:10
Dziękuję bardzo za przepisy! są - bezcenne
-
2011/05/25 19:36:26
W takim razie podziękowania należą się ponad 40 osobom, które gotowały i jadły kwiaty.
W tym roku też gotujemy, więc może się przyłączysz? :)
-
Gość: redakcja@mojealergie.pl, *.dynamic.chello.pl
2012/03/28 23:50:11
cenne nagrody za przepisy dla alergików (bez glutenu lub bez mleka lub bez jaj) w naszym konkursie wielkanocnym! www.mojealergie.pl/konkursy_1/cellagon_w_konkursie_wielkanocnym.html
-
2012/04/02 15:13:05
przepisów niestety nie mogę przetestować ze względu na brak czasu i wybitnie "mobilny" styl życia ostatnio, ale jak już "osiądę", to poszaleję.
z racji wykształcenia i zainteresowań mogę ze swojej strony podpowiedzieć autorce, aby dopisała wyżej jeszcze parę gatunków. z racji tego samego wykształcenia i zainteresowań mogę potwierdzić też, że te rośliny są jadalne, bo jadłam, żyję i mam się dobrze. próbowałam w szkole na kolekcjach roślin zielarskich i warzywniczych, a trochę na własną rękę.
mniszek lekarski (kwiaty i całe rośliny), prawoślaz lekarski, czeremcha zwyczajna, pokrzywa zwyczajna (też cała roślina), krwawnik, chaber bławatek, cykoria podróżnik, malwa czarna, wszystkie róże, śliwa tarnina, tasznik pospolity, biedrzeniec anyż, jasnota biała, koniczyna biała, koniczyna łąkowa, wiesiołek dwuletni, ostropest plamisty, mydlnica lekarska, komosa strzałkowata, jarząb pospolity (potocznie jarzębina), kosaciec, pysznogłówka dwoista. z roślin typowo znanych jako ozdobne należałoby dopisać goździki, pelargonie, mieczyki, hibiskus, tulipany. przy różach i goździkach odrywajcie fragment u podstawy płatków, ponieważ ma gorzki smak i niektóre potrawy może popsuć.
Autorce bloga polecam też, aby poświęciła któryś wpis na podanie nie tylko nazw zwyczajowych, ale też tych bardziej naukowych, dwuczłonowych. warto byłoby też podać nazwy łacińskie, ponieważ to bardzo ułatwi wyszukiwanie i oznaczanie roślin w terenie, szczególnie osobom, które są botanicznymi laikami. Niestety w internecie jest dużo błędnych informacji, bardzo często nazwy są mylone... W tym aspekcie oczywiście służę pomocą ;)
A tak już całkiem prywatnie mogę się pochwalić, że kwiaty jadalne wzięłam pod lupę przy okazji pracy magisterskiej (co nie było łatwe, bo musiałam na pozwolenie na takie badania namówić kilka osób) i ze względu na wartości odżywcze zdecydowanie polecam bratki, szczegółnie w odmianach żółtych - mają bardzo dużo substancji czynnych biologicznie (czyli w tym przypadku mówiąc ogólnie karotenoidów, witaminy C i polifenoli) i zawierają bardzo dużo antyoksydantów.
Z kwiatów jadalnych polecam też robienie maseczek na twarz - bez porównania ze sklepowymi. ;)
-
2012/04/02 17:05:41
Autorka bloga jest bardzo wdzięczna za tak obszerny komentarz. Szkoda, że autorka komentarza nie przeczytała, że większość wymienionych nazw już się pojawia w tekście. Ponadto bardzo miłe jest, że autorka komentarza ofiarowała swoją pomoc, nie zostawiając jednakże żadnych na siebie namiarów...

A tak już wracając do bardziej ludzkiej formy konwersacji, to zapraszam Cię do kupienia mojej książki: "Kwiatowa uczta. Jadalne kwiaty w 100 przepisach", gdzie są i nazwy gatunkowe i łacińskie i wartości odżywcze i cała masa innych informacji. Jednak nawet w książce nie zawarłam wszystkich kwiatów, które można jeść, a zaledwie 70 parę, ponieważ wolałam się skupić na tych, które są smaczne, a nie wyłącznie nietrujące. Tak więc z racji swoich zainteresowań i wykształcenia na pewno znajdziesz mnóstwo rzeczy, do których będziesz chciała się przyczepić;)

Natomiast ze swojej strony bardzo chętnie przeczytałabym Twoją pracę magisterką, również z powodu moich zainteresowań zawodowych. Więc jeśli miałabyś ochotę na bardziej rozbudowaną konwersację na poziomie bardziej naukowym, to bardzo serdecznie zapraszam na maila pinkcake()gazeta.pl Byłoby mi niezmiernie miło przeczytać Twoją pracę.

Pozdrawiam serdecznie
Małgorzata Kalemba-Drożdż
autorka bloga, autorka książki, doktor biochemii
-
Gość: kwiatowapanna, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/04/02 18:15:04
Jeśli większość wymienionych nazw pojawiła się w tekście, to może w tekście zawartym w całym blogu, a nie w konkretnym wpisie, do którego skierowany był komentarz :)
To, że nie zostawiłam na siebie namiarów nie wydaje się jakimś szczególnie wielkim zaniedbaniem, bo osoby zainteresowane mogą zostawić swój komentarz i w nim o kontakt poprosić. ;)
Ponadto niezmiernie mi przykro, że Szanowna Pani Doktor Biochemii i Autorka Bloga poczuła się tak bardzo urażona i dotknięta i w tak wyniosły sposób odnosi się do komentarza, który wynikał raczej z dobrych chęci szerzenia kwiatożerności i stworzenia miejsca w internecie, gdzie znaleźć można informacje usystematyzowane i wiarygodne, a blog z fajnymi i ciekawymi przepisami w temacie kwiatów jadalnych wydawał mi się miejscem odpowiednim Tym bardziej, że nie obserwuję go od dziś i do tej pory naprawdę mi się podobał.
Książkę miałam w dłoniach kilkukrotnie. ;) W mojej biblioteczce się nie pojawi.
Odnośnie tego czy wymienione przeze mnie gatunki są smaczne powiem tylko tyle, że o gustach się nie rozmawia. I gdyby autorka rzeczywiście ich wszystkich spróbowała, wtedy nie musiałaby się czepiać komentarza. ;)
Mail: kwiatowapanna@gazeta.pl
Szanownej Autorce Bloga gratuluję publikacji książki, podziwiam odwagę, współczuję braku pogody ducha i otwartości, a z dyskusji się wyłączam, utwierdzona w przekonaniu, że stopień naukowy nie idzie w parze z mądrością życiową i tolerancją.
-
2012/04/02 19:01:11
Nie wiem, czemu się obrażasz? Ja się nie poczułam ani obrażona ani dotknięta. Wprost przeciwnie, rozbawił mnie Twój sposób pisania i dlatego nawiązałam do niego w swojej odpowiedzi. Szczególnie kilkukrotne odwoływanie się do własnych zainteresowań i wykształcenia;) Dlatego też podałam swoje wykształcenie, żebyś nie musiała się obawiać, że rozmawiasz z laikiem. Ja z mojego dyplomu nie robię fetyszu i naprawdę jestem szczerze i naukowo zainteresowana Twoją pracą magisterską, w szczególności użytymi metodami.

Zawsze jest mi miło, kiedy ktoś zostawia konstruktywny komentarz.
Jeśli uważasz, że mój blog jest miejscem mało wiarygodnym, jeśli chodzi o jedzenie kwiatów, to nie jestem pewna, czy osoba, która sama przyznała, że kwiatów jedynie próbowała, a niczego z nich nie przygotowała, ma po temu odpowiednie kompetencje.

I rzeczywiście muszę się zgodzić, że stopień naukowy nie świadczy ani o mądrości, ani tolerancji, ani dystansie do samego siebie, ani o poczuciu humoru, ani o dobrym wychowaniu. Twój sposób zwracania się do mnie w trzeciej osobie jest przykry i bardzo niesympatyczny, a jesteś gościem na moim blogu.

Natomiast szczerze mówiąc dopiero teraz mi jest przykro, ponieważ wychodzi na to, że jesteś kłamczuchem. Moja książka właśnie poszła do druku i dostępna w sprzedaży będzie jakoś po Świętach, więc nie bardzo wiem, jakim cudem mogłaś ją mieć w rękach i to kilkukrotnie. Dlatego podałam nazwisko, żebyś nie pomyliła publikacji. Osób, które kłamią nie lubię i nie zamierzam z nimi dyskutować.

Autorka
-
2012/04/02 20:41:01
jak już pisałam wcześniej, nie zamierzam wdawać się w dyskusję, bo obrażona nie jestem, bo nie mam o co się obrażać. faktem jest, że książki jako takiej w dłoniach nie miałam, a napisałam że przeszła przez moje dłonie, bo podejrzewam, że to właśnie jej fragmenty miałam okazję/przyjemność całkiem niedawno widzieć.
sposób zwracania się do Ciebie wynika z tego, że pierwszy wpis był skierowany zwyczajnie do autorki bloga, Ty podtrzymałaś go, chociaż nie było potrzeby i tak poszło dalej.
miło, że doceniłaś konstruktywność mojego komentarza, ale szkoda, że umknęło Ci, że napisałam, że blog mi się podoba i uważam, że jest odpowiednim miejscem na zamieszenie dokłądniejszych informacji, nie tylko kulinarnych. A to wynika znowu z tego, że wiem od samego początku z kim rozmawiam, dlatego napisałam, że te informacje "botaniczne" współgrałyby z zawartością bloga.
Odnośnie metod badań myślę, że możemy porozmawiać, aczkolwiek uważam, że możemy to zrobić na bardziej prywatnym forum i nie zawalać Ci bezsensownie bloga, ale uprzedzam, że praca nie była wykonana na kierunku biochemicznym, tylko ogrodniczym, gdzie biochemia jest traktowana po macoszemu i wszystkie metody zostały mi narzucone przez Promotorkę i dopiero robiąc te badania coś z rzeczonej biochemii do głowy mi weszło.
Żeby nie było niedomówień Autorkę pragnę serdecznie i uniżenie przeprosić za brawurowe wtargnięcie na jej "terytorium"...
-
2012/04/02 22:28:13
Bardzo Cię proszę już nie kombinuj. Nie mogłaś widzieć nawet fragmentów książki, bo do czasu premiery są objęte tajemnicą wydawniczą. Aż ciśnie mi się na język: Kłamczuszysko zmyśla wszystko.
-
Gość: Kinia, 213.25.70.*
2012/08/17 13:23:39
Ha ha ha, ale Ci smarkula podskoczyła:) Dlatego ja nigdy bloga nie założę, nie miałabym cierpliwości do tylu pyskujących zawistników. Pozdrawiam i gratuluję książki:)
-
2012/09/03 16:39:00
Kiniu, to nie chodzi o to, że smarkula, choć nie zaprzeczam niezbyt dojrzałemu podejściu tej dziewczyny do rozmowy ze mną. Ale chodzi o to, że poucza mnie, że nie wymieniłam kwiatów, które jak wół stoją we wpisie. Więc wychodzi na to, że po prostu chciała się popopisywać i trafiła pod zły adres. Natomiast kłamców nie znoszę wprost organicznie, więc nie ma co tu się dalej roztrząsać nad tą panią.
-
2012/10/16 15:58:55
Witam , bardzo lubię tę stronę , jest bardzo spójna z moimi zainteresowaniami. Dzięki wielkie za działanie .
Mam pytanie w sprawie topinamburu u jego kwiatków, teraz ich dostatek , a nic nie znalazłam - albo się ukryło przede mną o jadalności jego kwiatków ? W każdem razie czy nie są trujące ?
Pozdrawiam serdecznie Brygida
-
2012/10/16 19:52:45
Hej,
jak każdy słonecznik, topinambur ma jadalne płatki. Tylko mogą być dość łykowate.
Pozdrawiam!