|
Blog > Komentarze do wpisu
Fiołki w czekoladzieMiały być dekoracją do lodów, ale stały się przysmakiem elfiej księżniczki:)
Fiołki smarować roztopioną gorzką czekoladą przy pomocy pędzelka i wstawić do lodówki. Po zastygnięciu odciąć (nie urywać) ogonki. Wcześniej ułatwiają operowanie kwiatkami, choć do jedzenia czekofiołków solo też się przydają. Mnie dna kwiatowe nie smakują, więc obgryzam same płatki:) Amatorom tego połączenia smakowego, którzy nie mają gdzie narwać fiołków, polecam czekoladę (mleczną) z kandyzowanymi fiołkami (francuskimi) z Krakowskiego Kredensu. piątek, 16 kwietnia 2010, pinkcake
Tagi:
fiołki
bez pieczenia
jadalne kwiaty
czekoladowe
bez mleka krowiego
czekoladki
przepisy bez jajek
Komentarze
2010/04/16 11:40:06
Lubie do Ciebie zaglądać by nacieszyć oczy czymś nietypowym, raz bardziej raz mniej, ale zawsze z pomysłem :)
2010/04/16 15:14:14
Niezwykłe... nie pomyślałabym wcześniej...
a teraz nie mogę przestać myśleć... fiołki i czekolada :) 2010/04/16 17:05:55
Świetny pomysł! Juz chyba nie raz pisałam, ze masz głowę pełną pomysłów. A oto kolejny, super!:)
Pozdrawiam. 2010/04/17 11:04:44
Czekolada (m.in. :)) była do wygrania w akcji Rosół. I co dalej?, ale i w każdej Almie jest Asiejko:)
Cieszę się, że inni też się cieszą, Migdałowa;) To bardzo dobre połączenie Amarantko. Do dzieła Grażynko! Już mi się od roku kołatał po głowie Majanko ale fiołków zabrakło;) 2010/04/20 13:50:35
Genialne! Jestem pod wrażeniem ! Jutro o poranku idę na polowanie kwiatów, bo widzę, że sporo jadalnych już kwitnie a bardzo łatwo przechowują się w lodówce :)
2010/04/20 22:47:13
Nie mogę wyjść z podziwu na ile różnych sposobów można wykorzystać takie malutkie kwiatki :) Połączenia z czekoladą jeszcze nie próbowałam, ale już mi się podoba :)
2010/04/22 18:21:45
Och...
jak żałuję, że nie ma już fiołków w mym ogródku, przegapiłam! :-( 2010/04/24 09:13:05
Dziękuję, Cezoniu:)
Dzięki, Szarlotku. W lodówce można, ale najwyżej przez noc. Choć i tak są trochę podwiędnięte:( Ja myślę, że to dopiero szczyt góry lodowej, Komarko;) Niestety, Olciu, trzeba się spieszyć, bo fiołki kwitną bardzo krótko:( U nas co któryś rok w ogóle się nie pojawiają. 2010/04/24 09:57:40
U mnie były, ale niestety babcia przyznała, że przekwitły jakieś parę dni temu:/
Teraz czekam na mlecze, a proszę Pincake czy mogłabyś na maila przesłać mi swoje ulubione kwiatki (do jedzenia oczywiście)??? Byłabym Ci baaaaardzo wdzięczna, ponieważ jedzenie roślinek w moim domu nie jest popularne;) Pozdrawiam, aha mój mail- olciaky@wp.pl 2010/04/24 11:06:56
Ulubione? To fiołki oczywiście! :) I róże. Z róż chyba najwięcej można zrobić. I "naleśniki" z dzikiego bzu też są pycha. No i kwiatki cukinii, ale to jeszcze nie ich czas. A teraz... teraz zakochałam się w begoniach;)
|
bo fiołkowe smaki kuszą i kuszą