|
Blog > Komentarze do wpisu
chien chaud i joulutorttuChien chaud czyli hot dog z ciasta francuskiego. Nie mam pojęcia o francuskim, więc jak ktoś ma i się nie zgadza, to proszę mnie poprawić;) Są takie dni, kiedy nie chce się wychodzić z domu. Czy trzeba iść na zakupy, pyta W, a jego mina jednoznacznie wskazuje, jaką odpowiedź chciałby usłyszeć. Czy mamy coś na obiad? W zasadzie nic, ale jak się zastanowić... Parówki zawinęłam w pasek ciasta francuskiego o szerokości ok 5-6 cm i piekłam w 200ºC. Z dodatkiem przypadkowego zielska, to wg mnie bardzo fajny obiad. Nie przepadam za keczupem jednak konwencja wymaga poświęceń;P A na deser ze ścinków ciasta od razu powstały joulutorttu (fińskie zawijane ciasteczka) z różą i wiatraczki z poziomkami. niedziela, 07 marca 2010, pinkcake
Komentarze
2010/03/07 20:11:50
Widzę, że królowało ciasto francuskie :) Wszystkie propozycje bardzo smakowite, ale w pierwszej kolejności piszę się na paróweczkę ;)
2010/03/07 20:20:18
Wszyscy sobie pojedli Alicjo;) Na szczęście dla nas, kupne ciasto francuskie jest robione na tłuszczach roślinnych. Buziaki:)*
Taki domowy fast-food przy totalnej nicniechcicy, Kasiu:D A parówki wiele zyskały w tym połączeniu. 2010/03/07 21:48:05
Jak pyszniutko wyglądają te paróweczki! :))) Wszystko pysznie wygląda :)
Pozdrówki:) 2010/03/08 18:45:34
No, Francuzi lubią nazywać wszystko po swojemu... Chien chaud, to dosłownie gorący pies, czyli hot-dog. Jak zwał, tak zwał - wygląda pysznie, jak i to, czego nazwy nie odważę się wymówić :)
2010/03/08 19:31:10
Po francusku brzmi bardziej wyszukanie Grażynko;) A że ciasto francuskie to wymyśliłam taką nazwę :P
A to drugie to fińskie ciasteczka, pojawiły się na kilku blogach w okolicach świąt i też nie wiem jak wymówić:D Fiński jest całkowicie odmienny od szwedzkiego czy duńskiego. |
Pozdrawiam serdecznie!