Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
ROZKWIASZCZONY BLOG KULINARNY - jadalne kwiaty i pyszne chwasty, słodkości bez jajek i bez mleka krowiego - Małgorzata Kalemba-Drożdż
Blog > Komentarze do wpisu

Mój manifest

To nie jest książka kucharska. To jest mój blog. To jest mój kawałek internetu. Dzielę się tu tym, co robię dla przyjemności. Przyjemności robienia, przyjemności jedzenia i przyjemności dzielenia się.

To nie jest tylko książka kucharska. Za tymi przepisami stoję ja.

Jestem kucharką. Choć nie lubię gotować codziennie, codziennie muszę jeść i muszę nakarmić rodzinę (bo to ja wracam wcześniej z pracy - głodna). Nie jem by żyć, nie sprowadzam jedzenia do czynności fizjologicznej. Nie żyję by jeść, mam wiele innych rzeczy do zrobienia.

Jestem łasuchem. Choć staram się jeść zdrowo, to porcję wysokoglikemicznych węglowodanów wolę przyjąć z kawałkiem tortu czekoladowego niż z toną ziemniaków do obiadu. Nie muszę od razu zjadać całego tortu, by twierdzić, że lubię słodycze. Nie muszę dosypywać do tortu razowej mąki orkiszowej, żeby zdrowo się odżywiać.

Jestem mamą. Nie wiem, czy dobrą. Staram się. Chyba wystarczająco, choć to ocenią moje dzieci. Ale dopiero kiedy dorosną i same zostaną rodzicami, nie wcześniej.

Jestem domorosłym specjalistą od dziecięcych alergii pokarmowych. Z musu, nie z własnego wyboru.

Jestem naukowcem. Na koncie mam zdecydowanie mniej publikacji niż wymyślonych przepisów i choć w kuchni nie używam sprzętu za kilkaset tysięcy, to właśnie w kuchni łatwiej mi się eksperymentuje. Nie muszę trzymać się sztywno protokołu, a ogranicza mnie wyłącznie fantazja, a nie wiedza (wciąż zbyt mała).

Jestem kobietą. I mam swojego mężczyznę. I nasze długo i szczęśliwie.

Jestem człowiekiem. Mam swoje marzenia i swoje problemy. Swoje wspomnienia i pomysły. Mam swoje uczucia i prawo do wypowiadania własnych myśli. Nawet przy okazji ciasta czekoladowego.

Jestem blogerką. To jest mój blog. To nie jest książka kucharska.

Nie okradaj mnie! Sama zrobiłam moje zdjęcia, nie przywłaszczaj ich sobie.
Sama wymyśliłam moje przepisy - nie wysyłaj ich na konkurs jako swoich. Ich miejsce jest na moim blogu. Przepisy podaję, żebyście mogli z nich korzystać w swoich kuchniach i mogli sprawić przyjemność swoim bliskim.

Zapraszam do korzystania z moich przepisów, smakowania, krytykowania zestawień smakowych, dzielenia się swoim zdaniem przed i po wypróbowaniu mojego przepisu. Lubię pochwały, ale lubię i budującą krytykę. Jeżeli coś Ci nie wyszło, to zapytaj, spróbujemy dojść, co poszło nie tak. Zapraszam do wymiany zdań i opinii, ale nie pozwolę się obrażać.

Wpisy o charakterze reklamowym lub obraźliwym będę kasować.

Proszę, pamiętaj, że to jest mój prywatny blog i Ty jesteś tu gościem.

Pozdrawiam
Gosia

środa, 24 lutego 2010, pinkcake
Tagi: gadanie
Komentarze
2010/02/24 11:12:24
bardzo mi się podoba sposób, w jaki stworzyłaś swój manifest - widać, że stoi za nim wspaniała kobieta. widać, że stoisz za nim Ty.
przy okazji dzięki za przepis na bezjajeczne muffinki czekoladowe - alergikiem nie jestem, ale czasem mogę nie mieć jajek w lodówce ;)
ściskam Cię mocno i pozdrawiam
-
2010/02/24 11:24:23
Małgosiu, jestem pod dużym wrażeniem ! Właściwie wyraziłaś prawie też moje myśli, z tym, że ja lubię gotować i to bardzo a zamiast na alergii z konieczności znam się na weganizmie. No i nie jestem naukowcem , ale pasjonatką literatury.
To, co napisałaś, nie jest dla mnie nowością, bo o wszystkim można się dowiedzieć po prostu czytając Twój blog. Co ja robię z wielka przyjemnością !
-
2010/02/24 12:11:13
O rany a co sie stalo????
PIEKNIE napisane!
Gratuluje ;*
-
2010/02/24 12:43:55
to co ostatnio dzieje się w komentarzach i na forach (szczególnie FK) mnie również doprowadza do szału. Czasem wstydzę się, że żyję w kraju gdzie panuje taka wzajemna zawiść, a to co ludziom wychodzi najlepiej to krytykowanie innych i czepianie się wszystkiego co popadnie... Pięknie to napisałaś, gratulacje:) pozdrawiam ciepło :)
-
2010/02/24 12:48:50
ŚWIETNE!!!

jestem pod wrażeniem i nie wiem co napisać.

pozdrawiam serdecznie
-
2010/02/24 12:50:23
Kochana! Podpisuję się pod Twoim manifestem!
Zdaję sobie świetnie sprawę, że za całym tym pisaniem, kucharzeniem itd. stoisz Ty.
Przez te Twoje dzieła nawet wyobraziłam sobie Ciebie dość wyraźnie: widzę pomysłową, przebojową, inteligentną mamę-lekarkę-kucharkę-pisarkę czasem artystkę nawet ;-) Pozdrawiam, u mnie świeci słonko!
-
2010/02/24 12:55:13
wspanialy!!!! co sie stalo,ze tak nagle??? czy to tak po prostu z potrzeby ducha???
Pozdrawiam :)
-
2010/02/24 14:53:40
Brawo Gosiul, bardzo dobrze napisane!
-
2010/02/24 17:03:50
To brzmi jakby Cię jakaś nieprzyjemność spotkała ..., Gosiu kto by się odważył Twoje wspaniałe dzieła krytykować? Twój cały blog wyraża to co w manifeście napisałaś i myślę, że jest tłum ludzi, którzy podziwiają Cię za super pomysły dla alergików i nie tylko. Chociaż spotykam się czasem z podejściem: tego się tak nie robi, czy to i tamto nie gra ze sobą, to myślę, że ci, którzy występują z takimi opiniami zapominają o tym, że to są blogi, a ideą bloga jest samoekspresja i kreatywność a nie tylko powielanie przepisów z książek kulinarnych. Chociaż oczywiście uwielbiam książki kucharskie i korzystam z nich. Pozdrawiam
-
2010/02/24 17:38:53
Wiecie, Dziewczyny, tak na prawdę nic się nie stało. Po prostu zagrało mi w duszy i musiałam wylać z siebie moje myśli po dyskusji na forum Kuchnia.
Mierzi mnie podejście wielu osób, które czytają nasze blogi i narzekają, że przepisy są opatrzone osobistymi komentarzami. Że składniki ciasta tkwią razem z opisem dziecięcej kolki. Wkurzają mnie stwierdzenia, że na blogu kulinarnym powinny być same przepisy i ewentualnie jakieś ciekawostki o potrawie i składnikach. Że kuchary nie mogą toczyć intelektualnych (lub przeintelektualizowanych a nawet pseudointelektualnych) dysput. Sprowokowało mnie to do tego natchnionego i grafomańskiego wpisu. To jest mój sprzeciw przeciwko dehumanizacji blogów kulinarnych.
Nie napisałam tego dla sławy, podziwu czy z powodu przykrości. Po prostu tak mi się z serca wylało. Od tego mam bloga, prawda? :)
-
2010/02/24 18:59:15
nasze blogi
nasze myśli
jak napisał Herbert "Bądź wierny. Idź"
i dla mnie to jest najważniejsze
-
Gość: beataohar, *.mmj.pl
2010/02/25 08:36:33
Gosiu mądre i piękne słowa!
A w akcji Zielono mi na pewno wezmę udział!
-
2010/02/25 17:14:15
Dziękuje Beatko, Twoje słowa w radio, te o kurze domowej, też były bardzo mądre.
Buziaki i zapraszam do zzielenienia;)
-
2010/02/25 17:33:07
Dokładnie to Twój kawałek sieci i nie pozwól go sobie odebrać:)
-
Gość: Krokodyl, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/11 10:29:37
Fajnie. :-) Dobrze, że nie bywam na forum Kuchnia. :-) Naprawdę. :-)) Wkurzyłabym się, bo nikt nie zmusza nikogo, by czytał jego bloga. Ba, ile ja się musiałam swego czasu naszukać dobrych przepisówm, napróbowac, pozmieniać, nauczyć na WŁASNYCH błedach i za własne pieniadze, a na blogach tyle rzeczy podanych jest pod nos. Ja swój blog pisze, bo codziennie muszę przygotować posiłek dla 4 osób, w tym alergika i tak, to chociaz mam pamiatke co robiłam i sama ze swojego bloga korzystam, gdy powtarzam sie z przepisami. Nie liczylam na to, ze bedzie odwiedzany, ze będzie tak odwiedzany, traktuję go jak swój zeszyt z przepisami, ściągę. Nie jestem odosobniona w tym podejściu. A na marginesie - uwielbiam wszelkie wtręty, dygresje itd. Gołe przepisy, to nie do końca to, czego szukam. :-)
Howgh
-
Gość: , 41.224.150.*
2010/08/26 11:29:31
A mnie to wyglada na kompleks nizszosci :D
-
Gość: Darka, *.internetdsl.tpnet.pl
2011/07/05 13:18:05
Dzień dobry. chciałam tylko powiedzieć, że uwielbiam Pani blog. Dzięki Pani przepisom mogłam sprawić sporo radości mojemu dziecku, które nie może jeść nabiału. Poza tym widać, że to są przepisy dla normalnej gospodyni, a nie super mistrza kuchni.
Co prawda jeszcze nie odważyłam się jeść kwiatów, ale przynajmniej mogę się pozachwycać wspaniałymi przepisami. :-)
Pozdrawiam i bardzo dziękuję
Daria Szymanek
-
2011/08/20 13:12:24
Przepiękny manifest. Kiedyś uczestniczyłam w jednej z Twoich akcji (Rosół i co dalej?) i ze wstydem przyznaję, że od tamtej pory nie byłam na Twoim blogu. A zmienił się, zmienił... Nie tylko wizualnie, takie mam wrażenie. Z przyjemnością zapisuję się na newsletter (a de facto, nie odwiedzam zbyt często innych blogów, ponieważ przy dwójce maluchów naprawdę brak mi czasu...) i czekam na kolejne wpisy.
-
Gość: Jola, 212.87.246.*
2011/09/07 10:11:01
Gosiu nie przejmuj się gadaniem, dla mnie Twój blog jest super właśnie dlatego, że nie zawiera jedynie "suchych" przepisów ale komentarze do nich... że mogę się dowiedzieć co u Ciebie nowego...zresztą może się nie znam ale dla mnie "blog" to miejsce gdzie pisze się właśnie o sobie, o swoich przeżyciach itd a nie strona z przepisami kulinarnymi... nie byłam nigdy na wspomnianym forum Kuchnia ale po tych komentarzach to raczej nie będę tam zaglądać... ach ludzie to dziwni są ;)
-
Gość: Ania, *.pg.com
2012/07/31 13:18:45
Dziękuję za przepisy :) Fajny manifest :)
-
2012/08/10 21:12:15
Witam,
Serdecznie Pani dziękuję, że miała Pani tyle miłości i fantazji, że podjęła Pani próby i poszukiwania kulinarne, które doprowadziły do powstania tak cudownego bloga. Mówienie o sobie nie jest łatwe. Obdziera się człowiek z powłoczki sprawiającej wrażenie bezpieczeństwa i intymności. Nawet nie podając swoich danych zostaje się obdartym... Gratuluję odwagi! Znajdując Pani bloga pozwoliłam sobie powrócić do rzeczywistości z kilkuletniego zawieszenia... Od 20lat jestem wegetarianką, weganką witarianką. Różnie to bywało. Przebijałam głową różne barykady: rodzinne, otoczeniowe, i z dziećmi przedszkolne i szkolne itd., itp. Raz odważyłam się wiele lat temu wypowiedzieć na jakimś forum vege. Moje dzieci nie jadły od swojego poczęcia mięsa zwierząt. Jedzą ryby i owoce morza. Taka była moja decyzja. Taki był ich wybór. Są w pełni świadomymi jaroszami. Nie chcę mówić wegetarianami. Wtedy dumna ze swojego postępowania kulinarnego jednocześnie samotna w swoim otoczeniu odważyłam się przedstawić jako wegetarianka na owym forum. Zostałam przyrównana do mordercy, opluta, zbagniona. Nie afiszuję się ze swoimi przekonaniami. Uważam, że trzeba cieszyć się z tego co się ma, co się osiągnęło. Małymi krokami iść do przodu z daleka od jakiegokolwiek fanatyzmu. Taki spokój daje mi Pani blog. Znowu zaczęłam czerpać przyjemność z przygotowywania posiłków. Serdecznie Pani dziękuję. Ja za ponowną przyjemność przygotowywania a chłopaki wcinania :)))
-
Gość: Kinia, 213.25.70.*
2012/08/17 13:28:06
Ja również dziękuję za Twój blog, jest dla nas iskierką radości w nieprzychylnym zdominowanym nabiałem świecie. Żebyś Ty wiedziała ile przyjemności mają moje małe alergiczki dzięki Twoim przepisom!
CMOK! duży buziak Ci się należy:)*
-
2013/09/14 09:22:44
Gratuluję manifestu! Pięknie i spójnie to Pani wszystko ujęła! Bardzo lubię tutaj zaglądać :)
-
2015/05/31 12:22:40
witam,
Rozumiem, że kopiowanie i wykorzystywanie cudzych zdjęć jako swoich jest haniebne. Mam więc pytanie dodatkowe: czy zakaz kopiowania dotyczy także sytuacji gdy chcę w dokumencie/ zbiór przepisów na swoim komputerze umieścić zdjęcie jako ilustrację do danego przepisu?
pozdrawiam
-
2015/05/31 19:27:08
Zgodnie z prawem wolno kopiować zdjęcia wyłącznie do własnego użytku. Więc jeżeli sobie skopiujesz zdjęcie z przepisem na swój komputer, po to, by korzystać z nich w swojej kuchni, to nie łamiesz prawa. Ale jeżeli wstawisz je do sieci, albo będziesz rozpowszechniać w inny sposób, to naruszysz prawa autorskie.
-
2015/08/26 11:59:18
Dziś dopiero , szukając wiedzy na temat ksylitolu, znalazłem tę stronę .
Oj ! chyba to będzie moja ulubiona strona życia....
Już dodałem u siebie do ulubionych!
Pozdrawiam. Dżejms
-
2016/04/25 12:34:07
Ale niestety, jak już nieco o prawie mowa " nie narusza prawa autorskiego wykorzystanie pomysłu na daną potrawę, nawet gdy użyte zostaną takie same składniki, w identycznych proporcjach oraz przy takiej samej procedurze praktycznego wykonania potrawy, o ile autor książki kulinarnej nada całkowicie inną formę opisowi przygotowania." (kanc. prawna Traple Konarski Podrecki i Wspólnicy sp. j.) Często się zdarza, że widzimy swój własny przepis podpisany przez kogoś innego i tak naprawdę nie możemy nic z tym zrobić.