|
Blog > Komentarze do wpisu
Uśmiechnięte ciasto dynioweMiało być na wizytę cioci, ale ciocia przełożyła wizytę. Jej strata, bo my zjedliśmy z wielkim apetytem:)
1 szklanka mąki 6 łyżek oleju Suche składniki zmieszałam, dolałam płynne oraz dynię i wymieszałam. Piekłam ok. 50 minut w 180°C w tortownicy 18 cm. Żałuję tylko, że ciasto nie zachowało tej cudownej słonecznej żółci dyni.
Prawie udało mi się osiągnąć doskonałą konsystencję:) Trochę przy dnie było glutowate, ale jednak migdały nawet zakalcowi nadały lekką kruchość :) Z dyni piecze się inaczej niż z cukinii, podobnie bardziej do marchwi. Kto chciałby upiec normalne (jajeczne) ciasto z dyni, a nie wie jak, polecam zamienić marchewkę na dynię np w tym przepisie. A tak się do mnie ciasto uśmiechało po degustacji, kiedy wylądowało na nadpalonym odartym kuchennym blacie ;)
Pomimo iż popełniłam straszliwy falstart, Bea zgodziła się na udział mojego ciasta w tegorocznym Festiwalu Dyni. Uśmiecham się do Bei razem z ciastem :) wtorek, 08 września 2009, pinkcake
Komentarze
2009/09/08 08:37:14
Jakie fajniutkie ciacho! :)))Slicznie się usmiecha i mruży oczko :)
2009/09/08 08:38:45
Lubię w dyni to, że idealnie zastępuje jajka i jest niezwykle smaczne :-)
2009/09/08 09:05:59
dyniowego jeszcze nie próbowałam, ale na pewno spróbuję, bo bardzo ładnie wygląda:)
2009/09/08 09:24:46
Cudownie uśmiechnięte ciasto :) Ja już się szykuję na wypieki z dynią :)
2009/09/08 10:06:11
Dzięki Edysiu:) Mam jeszcze drugą trochę większą.
Dziękuję Majanko, Gosiu:) Nie wiem Szarlotku, czy dynia dobrze zastępuje jajko, ale bez jajka nawet się udało. Choć jeszcze muszę trochę dopracować proporcje warzyw, mąki i mleka. Następny krok: ciasto marchewkowe! 2009/09/08 10:09:51
Oj, Grażynko, bardzo smaczne wyszło!
Dziękuję, Gatko:) Smakuje podobnie do marchewkowego, można też dodać przyprawy do piernika. I chyba więcej cukru, bo tym razem przesadziłam w drugą stronę i posypanie cukrem było raczej potrzebne dla poprawienia smaku, a nie wyłącznie dla efektów wizualnych ;) Dzięki Kasiu! Ja to traktowałam jako wprawkę przed marchewkowym:) 2009/09/08 10:13:34
och jak to ciasto słodko do mnie mruga :)
niech no ja tylko wrócę do domu i dorwę dynię.. 2009/09/08 10:24:22
No właśnie do mnie też tak miło mrugnęło Asiejko. Samo z siebie, słowo daję, że nie wpadłam, by to zaaranżować. Na ogół raczej staram się nie pokazywać odrapanego blatu ;)
2009/09/08 11:24:17
Och, to już pora na dyniowe! Jak ten czas szybko leci :) Twoje jest bardzo sympatyczne i zalotne ;) Podoba mi się przepis :)
2009/09/08 13:38:53
Ale fajne!!!! Nigdy nie jadłam ciasta z dyni, jak smakuje???
Postanowiłam wyróżnić Twój blog, szczegóły tutaj: aniapichci.blox.pl/2009/09/One-Lovely-Blog-Award.html#ListaKomentarzy 2009/09/08 14:45:10
Potrzebuję wszelkiego pocieszenia, Margot. Miło mi, że przynajmniej ciasto się do mnie uśmiecha :)
Tak, tak, Komarko, już czas:) Zawstydzasz mnie, Poleczko;) Dziękuję, Andziu:) Dyniowe, smakuje jak marchewkowe, tylko bez aromatu marchewki :D Dziękuję za nominację! 2009/09/08 15:15:03
Ciasto musi ciekawe w smaku. Pewnie coś podobnego do ciasta marchewkowego. Super dekoracja. Prosta ale z pomysłem :-)
2009/09/08 15:46:14
Ciasto uśmiechnięte, zadowolone, że tak super wyszło i jest pyszne! Pozdrawiam serdecznie!
2009/09/08 20:43:03
gdybym była ciocią to bym chyba nie odżałowała takiego ciasta, piękne, a mnie cały czas kuszą ciasta z dynią :)
2009/09/08 21:11:56
Rzeczywiście, bardzo podobne, Skoraczku:) Dziękuję, właśnie takiej dekoracji potrzebowałam.
Buziaki Alicjo! Pozdrawiam cieplutko :) Mrug, mrug Viridianko ;D Sezon dyniowy dopiero się rozpoczyna, Tylenko. Jeszcze mnóstwo okazji przed Tobą. Może i nasza ciocia się jeszcze na coś załapie:) 2009/09/08 21:49:27
Tu się nie ma co zawstydzać! :) To szczera prawda jest !
Aj jak ja lubię do Ciebie przychodzić :) Od razu mi weselej na duszy! 2009/09/09 09:37:25
Teraz to mi się aż miękko w dołku zrobiło. Dziękuję za te słowa, Poleczko. Wiele dla mnie znaczy, że mój blog komuś poprawia humor :)
2009/09/09 15:12:01
Ale wesołe ciasto :) dokonujesz cudów Kochana, podziwiam Cię, że tak sobie radzisz przy takich ograniczeniach.
2009/09/09 21:13:28
Dzięki Felluniu, ale mam wrażenie, że Ty musisz się zmagać z o wiele większymi ograniczeniami. Buziaczki!
2009/09/09 23:46:41
To ciekawe, że każdemu się wydaje, że to inny ma gorzej :D
Jestem nawet o tym przekonana bo nie wyobrażam sobie życia bez jajek natomiast mąkę łatwo zastąpić i rezultat właściwie zawsze jest jadalny, czasem tylko trochę kruchy lub twardy, czyli pewnie całkiem przeciwnie jak bez jaj :). Przy celiakii ograniczenia są właściwie natury towarzyskiej, ciężko coś zjeść poza domem, na imprezie, stołówce czy w gościach, bo nawet jak potrawa jest z pozoru bezglutenowa to nikt nie zwraca uwagi na szczegóły, zanieczyszczenia itp. A w domu no to przecież wszystkie warzywa, mięso, nabiał są bezglutenowe, wystarczy gotować ze świeżych składników bez gotowych dań, półproduktów i wszystko jest cacy a na dodatek dużo zdrowiej :) Oj, chyba wystarczy tych wywodów :* całuski dobranoc 2009/09/10 07:17:32
Bez jaj też wszystko jest jadalne, tylko nie wszystko da się zrobić np.: bezę :D
Ograniczenia towarzyskie przy skazie białkowej są takie same, może nawet gorsze, bo jak spojrzeć na tradycyjną dietę to wszędzie się wpycha jajka, masło albo mleko. Nawet do warzyw. Np.: ziemniaki tłuczone z masłem, schabowy w panierce i mizeria ze śmietaną. Do przedszkola muszę Małej gotować sama i nosić w termosie. A w domu, tak samo, jak u Ciebie. Wszystko przygotowuję ze świeżych produktów. Warzywa, owoce, mąka i mięso (poza wołowiną i cielęciną) są bez mleka i jajek :) Zazwyczaj ludzie myślą, że to inni maja lepiej i zazdroszczą, a my się po prostu przyzwyczaiłyśmy do swoich ograniczeń :P Buziaki! 2009/09/12 23:41:19
Ha ha, mamy identyczne podejście :D
Trafiłaś w sedno, swoje problemy już człowiek przepracował i zna na wylot a każde inne wydają się niewyobrażalnym problemem :) Pozdrowionka! 2011/12/03 16:13:51
Wybacz że zakłócę dotychczasowe zachwyty ale wyszedł mi taki zakalec jakiego dawno nie widziałam. Smakowo nadal jadalne ale nie mam odwagi karmić tym dzieci.
2011/12/05 11:01:18
Szaniu, z dynią ciężko się piecze. Twoja musiała być zbyt soczysta, albo w Twoim piekarniku trzeba ustawić wyższą temperaturę. Ja też ostatnio piekłam dyniowe i wyszła mi kluch, smaczna ale klucha:) pinkcake.blox.pl/2011/10/Sok-z-dyni-i-dyniowe-ciasto.html ale ono było bez orzechów.
Polecam Ci inne wypieki z dynią, brak zakalca gwarantowany;) pinkcake.blox.pl/2011/11/Baba-na-bani-czyli-gotowanie-po-polsku.html pinkcake.blox.pl/2011/11/Ciasto-dyniowo-kokosowe.html pinkcake.blox.pl/2011/10/Dyniotka-sypana-jaglana.html pinkcake.blox.pl/2010/10/Kruche-rogaliki-dyniowe.html Pozdrawiam!
Gość: Jowita.Kowalczyk@gmail.com, public-gprs296034.centertel.pl
2011/12/29 09:19:17
Witam, ciasto nie jest wegańskie. Mleko kozie jest produktem zwierzęcym tak samo jak krowie.
Gdyby użyto tzw. mleka roślinnego, np. domowego lub ryzowego - byłoby wegańskie.
Gość: Jowita.Kowalczyk@gmail.com, public-gprs296034.centertel.pl
2011/12/29 09:22:23
Witam, ciasto nie jest wegańskie. Mleko kozie jest produktem zwierzęcym tak samo jak krowie.
Gdyby użyto tzw. mleka roślinnego, np. sojowego lub ryzowego - byłoby wegańskie. 2011/12/29 11:01:48
A przepraszam bardzo, w którym miejscu jest napisane, że jest to ciasto wegańskie???
A po drugie, to co Ci stoi na przeszkodzie, żeby zamienić mleko kozie na owsiane? |
Mam taką samą paterę ;)