Różowy tydzień-baner Apetyt - Magazyn Małopolskich Blogerów Kulinarnych Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
ROZKWIASZCZONY BLOG KULINARNY - jadalne kwiaty i pyszne chwasty, słodkości bez jajek i bez mleka krowiego - Małgorzata Kalemba-Drożdż
Blog > Komentarze do wpisu

Restrykcyjna dieta bezmleczna i bezjajeczna

Tak na wszelki wypadek, gdyby trafiła tu kiedyś jakaś początkująca osoba z dietą bezmleczną i bezjajeczną, podaję spis produktów zakazanych i dozwolonych oraz kilka zasad utrzymania eliminacyjnej diety bezmlecznej i bezjajecznej.
Może się przyda np.: żeby wypisać babci, czym ma nie raczyć wnuczka, kiedy do niej przychodzi z wizytą. Ja tak zrobiłam, kiedy się okazało, że musimy wyeliminować jajka i krowinę. Bardzo pomogło :)

dieta bezmleczna, dieta bez jajek, eliminacyjna dieta bezmleczna bezjajeczna

 

PRODUKTY ZAKAZANE W ELIMINACYJNEJ DIECIE BEZMLECZNEJ I BEZJAJECZNEJ:

  • Jajka, jajecznica
  • Ciastka, ciasta, batoniki
  • Cielęcina
  • Wołowina
  • Nabiał cały! Nie daj sobie wmówić, że w maśle nie ma białek, a w jogurcie nie uczulają.
  • Makarony jajeczne
  • Masmixy, margaryny
  • Pieczywo tostowe
  • chipsy i chrupki aromatyzowane
  • naleśniki, racuchy, kluski, kopytka, pierogi ruskie itp przygotowane w tradycyjny sposób

i wszystkie inne produkty, które mogą zwierać w składzie coś, co dotykało krowy lub jajek:

  • Białka mleka
  • Jogurt
  • Kazeina - kazeinian amonu, kazeinian wapnia, kazeinian magnezu, potasu, sodu itp
  • Kefir
  • Kwaśne mleko
  • Laktoalbumina
  • Fosforan laktoalbuminy
  • Laktoza
  • Masło
  • Masło klarowane (ciężko je dobrze oczyścić)
  • Maślanka
  • Mleko
  • Mleko w proszku
  • Mleko zagęszczone
  • Podpuszczka
  • Ser
  • Ser żółty
  • Serwatka
  • Serwatka liofilizowana
  • Suszona serwatka
  • Suche mleka
  • Śmietana
  • Śmietanka
  • Tłuszcz mleczny
  • Twaróg
  • Twarożek
  • Zsiadłe mleko
  • Żelatyna wołowa
  • Jajka
  • Masa jajeczna
  • Albumina jaja kurzego
  • Owoalbumina, owoglobulina
  • Białko kurze
  • Żółtko

Dodatkowo należy unikać: sztucznych barwników, konserwantów, emulgatorów, wzmacniaczy smaku i zapachu, bo te substancje mogą nasilić lub wywołać objawy alergii.
Trzeba czytać wszystkie etykiety
(tu dochodzi jeszcze kwestia zaufania do producenta, którą pominę milczeniem...). Białka mleka lub jajka bywają używane jako aromaty np.: do kostek rosołowych lub jako wypełniacz białkowy w parówkach. Czasem kryją się pod hasłem: aromat - białko zwierzęce. Najbezpieczniej nie używać PRZETWORZONYCH produktów. Ostrzeżenie, że "produkt może zawierać śladowe ilości mleka i jaj" osobiście lekceważę, bo może nie znaczy musi, ale tu każdy musi ocenić ryzyko indywidualnie, ponieważ niektóre dzieci reagują nawet na pojedyncze cząsteczki alergenu.

Nie ma sensu ograniczać diety o kolejne potencjalne alergeny, jeżeli objawy ustąpiły. Jeżeli objawy nadal występują, trzeba tropić dalej. Alergenem może się okazać wszystko, nawet pokarmy uznawane powszechnie za bezpieczne. Często też mylone są uczulenia na pestycydy czy inne chemikalia obecne na warzywach z uczuleniem na samo warzywo. Pomidory i truskawki wcale nie są takie straszne, gorsze bywają jabłka i marchewka. Bardzo częstymi alergenami jest seler i pszenica.

Testy skórne u małych dzieci niczego nie potwierdzają, ani nie wykluczają. Nawet oznaczenie miana przeciwciał z krwi nie musi być wiążące. Najważniejsza jest obserwacja dziecięcych objawów przez rodziców.

PRODUKTY DOZWOLONE W DIECIE BEZMLECZNEJ I BEZJAJECZNEJ:

  • Wszystkie świeże owoce i warzywa
  • Kiszonki i przetwory warzywno-owocowe (ale trzeba się upewnić, czasem do kiszenia jest dodawana serwatka)
  • Drób, wieprzowina, królik, ryby i inne mięsa nie wykrojone z bos taurus, czyli krowy
  • Margaryny bezmleczne (trzeba czytać etykiety, czy nie zawiera mleka lub jego pochodnych, najczęściej dodawana jest maślanka, jogurt, serwatka)
  • Makaron bezjajeczny
  • Chleb ryżowy
  • Chleb chrupki, niestety nie każdy (trzeba czytać etykiety)
  • Pieczywo wyłącznie ze sprawdzonych piekarni (podobnie bułka tarta)
  • Chrupki kukurydziane niearomatyzowane (trzeba czytać etykiety)
  • Wędlina czysto wieprzowa lub drobiowa wyłącznie ze sprawdzonych masarni
  • Ziarna i orzechy
  • Gorzka czekolada (trzeba czytać etykiety, bo może zawierać masło - tłuszcz mleczny)
  • Żelki (trzeba czytać etykiety, bo niektóre są na żelatynie wołowej lub zawierają jogurt)
  • Pierniczki toruńskie (trzeba czytać etykiety)
  • Mleko sojowe - najlepiej w wersji dla dzieci o obniżonej zawartości bioflawonoidów, które mają działanie estrogenowe.
    Około 30% osób z alergią na mleko krowie, nie toleruje też soi. Należy wprowadzać ostrożnie.
  • Mleko ryżowe
  • Mleko owsiane (tutaj jest opisane, jak zrobić samodzielnie mleko owsiane)
  • Mleko kokosowe (jak zrobić domowe mleko kokosowe jest opisane tutaj)
  • Mleko migdałowe (tutaj jest opisane, jak zrobić samodzielnie mleko migdałowe)
  • Mleko kozie - może być w proszku, warto też spróbować kozich serów i twarogów. Nabiał dziecku jest potrzebny, a kozi jest nawet lepszym źródłem przyswajalnego wapnia niż krowi. Pod warunkiem, że alergia nie obejmuje również laktozy i białek mleka koziego – wtedy przechlapane :(  Do smaku można się przyzwyczaić, a szybko przegotowane lub pateryzowane nie ma skarpetowatego zapachu. Wprowadzenie go do diety pozwoli zmniejszyć ryzyko wystąpienia nietolerancji laktozy w starszym wieku.
    Około 1/3 uczulonych na mleko krowie wykazuje alergie krzyżowe z nabiałem innych ssaków. Dla mnie to nie jest argument, żeby pozostałe 2/3 osób miało unikać mleka koziego, czy owczego, natomiast jest to powód, żeby wprowadzać je do diety ostrożnie i powoli, dokładnie obserwując reakcję organizmu. I jeszcze uwaga z doświadczeń osobistych: mleko kozie jednego producenta może uczulać, podczas gdy mleko kozie z innych mleczarni nie uczula (co stawia pod znakiem zapytania uczciwość niektórych producentów...).
  • Zamienniki mleka typu Nutramigen, Bebilon Pepti i Amino akurat zostały odrzucone przez organizm mojego dziecka, a mnie od ich zapachu zbierało się na wymioty, ale jeżeli nie ma przeciwwskazań, to proszę bardzo - można próbować. Pod warunkiem, że nie dasz sobie wmówić przez niedouczonych lekarzy, że nie możesz karmić piersią, tylko musisz przejść na mieszanki. Żadna mieszanka nie zastąpi naturalnego pokarmu, pod warunkiem, że zachowasz zbilansowaną i zróżnicowaną dietę pozbawioną alergenów - naprawdę się da.
  • Do panierowania polecam używanie bezglutenowego zamiennika jajka. Rewelacja!
  • Warto spróbować, czy dziecko toleruje jaja przepiórcze. To wiele ułatwi np w kwestii ciasteczek, a jajeczko na twardo jest wielkim smakołykiem do śniadania. (Tutaj opisałam, jak się obchodzić z przepiórczymi jajkami)

Najczęściej zadawane pytanie brzmi: gdzie, jeśli nie w nabiale, znaleźć wapń? Zapraszam do przeczytania o nienabiałowych źródłach wapnia (klik).

POZA TYM:

Jeżeli dieta dotyczy dziecka wciąż karmionego piersią, mama musi również zachować ścisłą dietę eliminacyjną. Sporadyczność karmienia piersią nie upoważnia do sporadycznego zarzucania diety. Z moich obserwacji wynikało, że Córcię obsypywało praktycznie od razu po posiłku, w ok. 8 do 10 godzin, po tym jak ja zjadłam coś podejrzanego, czyli to był okres mojego i jej trawienia. Ale stwierdzić jak długo alergeny utrzymywały się w mleku, to już trudniejsze zadanie.

Nie wolno kroić tym samym nożem np.: sera a potem czegoś (chleba, wędliny) dla dziecka. To samo dotyczy deski do krojenia, talerzy, łyżek do mieszania w garnku itd.

Dziecko powinno mieć swój własny kubek, talerzyk, miseczkę, sztućce, których nigdy nie wolno używać do nabiału.

Można odwyknąć od bielenia zup lub każdy zabiela u siebie na talerzu. Mniej kłopotu, niż z gotowaniem dwóch potraw.

Przygotowując posiłek dla innych członków rodziny, pamiętaj o umyciu rąk, zanim zaczniesz dotykać jedzenia dla dziecka. Jeżeli przygotowujesz różne dania jednocześnie, ręce musisz myć każdorazowo np.: po dotknięciu nabiału lub rozbiciu jajka.

Nie wolno smażyć na tej samej patelni kotleta dla dziecka (tego starszego) i tych panierowanych w jajku. Usmaż dziecku najpierw, lub na osobnej patelni. To samo dotyczy duszenia i zapiekania potraw. Jakikolwiek dodatek alergenów do potrawy wymaga użycia osobnego naczynia dla dziecka.

Zapomnij o recyklingu bułki tartej (zsypywanie z powrotem do torebki), jeżeli były używana do wymaślonej tortownicy lub kotleta panierowanego w jajku. Bułka tarta też musi pochodzić ze sprawdzonego (niestety na dziecku) źródła, żeby nie zwierała np.: resztek chleba tostowego.

I najważniejsze: dania dla alergika muszą być tak samo smaczne jak jedzenie „tradycyjne”. Mieszaj, kombinuj, eksperymentuj, byle wyszło tak pyszne, że „normalne” osoby się nie zorientują, że jedzą coś bezalergicznego (a fuj!), a domownicy nie będą narzekać, a wręcz przeciwnie:) Rola jajek i nabiału w wielu potrawach jest przereklamowana i spokojnie można zrobić niealergizujące pierogi, naleśniki czy kopytka. Pomocne może być odkrywanie uroków smakowitej kuchni wegańskiej (bez nabiału i jaj), którą możesz urozmaicić mięsem, bo przecież ono nie uczula. Również wiele oryginalnych dań orientalnych nie zawiera nabiału.

W dodatku odczuwanie smaków zależy w dużej mierze od przyzwyczajenia, po pewnym czasie przywykniecie - ja np.: już nie mogę znieść zapachu smażonego masła.


PONADTO:

Alergiczne dziecko nie jest kaleką. Dziecko nie odczuwa diety jako nieszczęścia. Czy uważasz za wielkie nieszczęście, że dziecko nie może napić się wódki, czy zapalić? Nabiał alergikowi zaszkodzi jeszcze bardziej! A dla dziecka jasne przesłanie, że małym dzieciom nie wolno jeść szkodliwych rzeczy, powinno być naturalne. I tak będzie, dopóki nie zrobisz z tego sztucznego problemu. Ponadto dziecko może się nauczyć wykorzystywać słabość innych, jeżeli traktują je, jakby działa mu się krzywda. Znam takie przypadki małych szantażystów emocjonalnych wymuszających na dorosłych co rusz nowe ustępstwa biorąc ich "na litość" tylko na podstawie swojej alergii.

Alergia nie jest karą. Po prostu się zdarza. Większe nieszczęścia chodzą po ludziach. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby Twoje dziecko umiało najpiękniej śpiewać, malować, lepić z plasteliny, najszybciej jeździć na rowerze, najdłużej siedzieć w wannie, czy najgłośniej marudzić przy ubieraniu. Niektóre dzieci mają niebieskie oczy, inne mają krzywe nogi, a niektóre mają alergię pokarmową. Nad alergią naprawdę nie ma co rozpaczać.

Życie towarzyskie będzie odrobinę utrudnione, ale nie niemożliwe. Zazwyczaj na proszonych przyjęciach da się znaleźć posiłek lub chociaż trochę warzyw i mięsa bez alergenów. Kłopotem jest słodkie, na które - nie oszukujmy się - większość z nas ma ochotę. A żeby nie było dziecku smutno na przyjęciu, upiecz tort bez jajek, najlepiej taki, żeby to wszyscy inni zazdrościli dziecku.
Pomoc znajdziesz na portalach wegańskich i np.: na moim blogu. Po to go założyłam:D

Do przedszkola trzeba niestety nosić jedzenie w termosie... Do żłobka chodzę dzwoniąc słoikami;)

Rozmawiaj z dzieckiem o alergii, wyjaśniaj wątpliwości, tłumacz, dlaczego nie może jeść tego, co inne dzieci. Kiedyś alergia przejdzie (na pewno) i jak podrośnie, też będzie mogło jeść "mu-mu" i jajka. Wypracowuj u niego nawyk, by pytało o skład nieznanych produktów i potraw, czy przypadkiem nie zawierają mleka.

Największą trudnością będzie rodzina, przypuszczalnie babcie i ciocie, nianie i opiekunki. Niereformowalne i nadopiekuńcze lub, delikatnie mówiąc, nierozsądne. To z nimi najczęściej toczy się największe bitwy i przez nie najbardziej opadają ręce. I to wieczne biadolenie, że dziecko, które nie je mleka pewnie głoduje!... Na stwierdzenie, że przecież łyżeczka masła w wielkim garnku na pewno nie zaszkodzi, można odpowiadać, żeby do zupy dodała łyżeczkę szamponu, albo lakieru do włosów - odrobinka na pewno nie zaszkodzi.

Aha! Przypomniałam sobie, że warto jeszcze przynajmniej raz do roku odrobaczyć całą rodzinę. Szczególnie jeżeli dziecko bawi się w piaskownicy lub ma kontakt ze zwierzakami. Pasożyty naruszają barierę jelita i ułatwiają przenikanie alergenów do krwiobiegu. Może to dawać objawy, że dziecko jest uczulone na "wszystko".
Ponadto dobrze jest podawać dziecku probiotyki (te bezmleczne, kwas mlekowy nie ma nic wspólnego z mlekiem). Zdrowa funkcjonalna flora symbiotyczna sprzyja prawidłowej pracy jelit. Wirusy, antybiotyki i niektóre inne leki uszkadzają jelita, więc nie podawaj dziecku nowych pokarmów, w czasie infekcji.

A co do słodyczy. Dzieciom do drugiego roku życia nie należy ich w ogóle podawać, wyłącznie naturalne słodkości w postaci owoców. Ale to nie znaczy, że karmiąca mama nie może czasem zaspokoić swojej zachcianki. Starszym dzieciom powyżej drugiego roku życia, należy wyrobić właściwe nawyki żywieniowe, w których słodycze nie pojawiają się zbyt często. Jednak moim zdaniem nie ma sensu całkowite zakazywanie jedzenia słodyczy. Takie dzieci przy lada wyrwaniu się spod opieki rodziców rzucają się na słodycze jak wygłodniałe sępy, wyjadając w gościach nawet cukier z cukierniczek (naprawdę wiem, co widywałam nie jeden raz). Należy uczyć dzieci, że słodycze od czasu do czasu mogą się pojawić, ale nie codziennie i nie w dużych ilościach, nie przed obiadem i nie na dobranoc. W dodatku alergiczne dzieci od małego są nauczone, że nie kupuje się słodyczy w sklepie, tylko je te przygotowywane w domu. Więc z dużym prawdopodobieństwem nabiorą właściwej postawy względem słodkości w wieku późniejszym.

POWODZENIA! Może za 3 lata, a może za 5 lat, ale przejdzie. Nam już się częściowo udało:)

Pozdrawiam
Małgorzata Kalemba-Drożdż

Dopisek: W wielu 6 i pół roku Córcia nie reaguje na krowi nabiał. Teraz jeszcze musi wyrosnąć jej Braciszek.

środa, 16 września 2009, pinkcake

Komentarze
Gość: monika, chello089079192170.chello.pl
2009/09/17 10:06:56
O rety. To bez mleka i jajek w ogóle da się zyć?
-
2009/09/17 10:51:12
Dziękuję za ten niezwykle wartościowy artykuł.
Piszesz między innymi o takiej sprawie, z którą na własnej skórze się nie spotkałam i która wydaje mi się najtrudniejsza, tzn. jak przystosować dziecko do życia w "trującym" dla niego świecie, w przedszkolu, wśród rodziny czy rówieśników. Staremu jest czasem trudno a co dopiero dziecku.

Co do reakcji innych to aż nadto dobrze ją znam, wiem, że dla niektórych osób na diecie to niezwykle bolesna sprawa. Samo słowo "bezglutenowy" brzmi dla innych jakoś tak obrzydliwie, że gdyby wiedzieli to nie tknęli by tego kijem :) Wydaje mi się to śmieszne, bo skoro ludzie z własnej woli jedzą ryż, kukurydzę, kaszę gryczaną to w jaki sposób mielenie tych substancji może je przekształcać w ohydę :) Podobnie jak Ty, nie mówię nikomu, że potrawa jest dietetyczna, chyba że to niezbędnie konieczne.

A używanie oddzielnych naczyń i przyrządów kuchennych to już dla innych zupełna paranoja. Ja kiedyś dostałam specjalnie dla mnie przygotowany kawałek mięsa bez panierki zapieczony w jednym naczyniu razem z innymi :D Gospodyni się obraziła jak bardzo grzecznie, wyjaśniając przyczynę odmówiłam jego spożycia, reszta towarzystwa też patrzyła na mnie jak na wariatkę :)
Jeszcze raz dziękuję za artykuł, serdecznie pozdrawiam i trzymam kciuki, żeby Wasza alergia czy też skaza białkowa jak najszybciej minęła :)
-
2009/09/18 10:06:57
Bardzo dobry artykuł! Rozsądny i faktycznie masz rację, że opadają ręce w tych własnie momentach, o których piszesz. Na pewno będe korzystać z Twoich przepisów, a już z rad na pewno. pospieszyłam sie z przerwaniem diety bezmlecznej. Myślałam, ze to JUŻ. machnełam ręka, bo było lepiej, no i bo babcie, obiady w szkole itd. Wróciłam do niej, widze dobre efekty. Twoje przepisy, pomysły na pewno mi się przydadzą. :-) U mnie nie odpadły jajka, ale mleko krowie tak. Faktycznie, to żadne nieszczęscie, choc takie bywają histeryczne reakcje i niedowierzanie, ze jakis zwykły produkt naprawdę szkodzi. A dobre strony - moja bliska rodzina zdrowiej się odżywia. pokochalismy kozie sery, chrupkie pieczywo, chleb na zakwasie, kasze, ryby. Jeszcze musze się nauczyc robić potrawy z kaczek i gęsi. Pozdrawiam :-)))
-
Gość: malwinalis, aeeo182.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/09/22 09:47:39
Fajnie ze prowadzisz taka strone:)dodalas mi otuchy
-
2009/09/23 00:07:52
wspanialy tekst :)
wydrukuje go sobie, zeby mi nie zniknal
dziekuje bardzo i pozdrawiam
-
2009/09/24 22:52:17
No widzisz, Moniko, czasem trzeba. Chociaż biorąc pod uwagę, że do większości produktów żywnościowych jest dodawany ukryty nabiał, to rzeczywiście może być ledwie wykonalne.

Dziękuję, Felluniu! Starałam się raczej streścić zagadnienie do najważniejszych punktów. Specjalnie nie zgłębiałam ani nie rozwijałam kwestii psychologicznych. Każdy musi sam wychowywać swoje dzieci i nauczyć je życia w świecie. Rola rodzica alergika wcale nie jest trudniejsza od zadań innych rodziców.
To prawda, że wiele osób reaguje negatywnie na słowa: bezglutenowe, bezmleczne, bezjajeczne a już najgorzej na: wegańskie. Ale cóż, to jest jedna z rzeczy, których uczę Córcię: nie mówi się, że nie dobre, zanim się nie spróbuje ;) Bardzo ważna jest prezentacja potrawy, jej wygląd. Na widok twoich bezglutenowych ciast chyba nikt się nie krzywi? :) Ja w każdym razie ślinię się potwornie :P Osobiście nigdy nie ukrywam, że moje ciasto jest bez jajek, po prostu mówię to gościom po fakcie :D Zaprzyjaźnieni orientują się od razu, kiedy Córka zaczyna jeść i nijak nie wpływa to na ich percepcję smaku.

Pozdrawiam serdecznie:)
-
2009/09/24 23:00:52
Dziękuję, Krokodylko:) Tak, to prawda, że alergia lub choroba wyjątkowo budzą świadomość zdrowego odżywiania. A to przecież wcale nie jest trudne, potrzeba trochę wiedzy i wyczucia. A babcie? Cóż, do nich trzeba mieć więcej cierpliwości niż do dzieci.
Pozdrawiam serdecznie i życzę uzyskania tolerancji dla krów :D

To ja dziękuję, Malwino. Takie komentarze, jak Twój uświadamiają mi, że nie piszę w pustkę. Cieszę się, iż opisując swoje doświadczenia, mogę pomóc komuś, kto ma taki sam kłopot jak ja.

Dzięki, Kwiecienko! Nie wiedziałam, że Ty też borykasz się z jakąś alergią. Ostatnio edytowałam tekst, ale bez obaw nie wykasuję go:) Buziaki!
-
Gość: elizabeth, aeia74.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/12/04 22:17:54
a co myślicie na temat masła klarowanego tzn trzeba je jakiś czas gotować i potem zebrać cały szum,który stanowi białka?
-
2009/12/05 09:39:23
Jeżeli jest dobrze sklarowane a nie przypalone to nie powinno uczulać.
-
2010/01/22 11:32:38
Dziękuję za ten artykuł i wspaniałe przepisy. Zmagamy się z dietą od 2 tyg, córeczka ma 7 tygodni. Nie jest łatwo, bo brakuje mi jajek i kawy zabielanej :) Dobrze wiedzieć że są osoby które zmagają się z tym samym problemem, bo razem łatwiej.
-
2010/01/22 11:49:26
En_contro, wiem na początku jest strasznie ciężko. Na widok jajecznicy zalewałam się potokami śliny i łez. Z czasem można się przyzwyczaić, dwa lata karmiłam będąc na diecie eliminacyjnej, potem ciężko się z powrotem przyzwyczaić do nabiału;) Nie wiem, czy to Cię pocieszy, bo 4 lata to wydaje się strasznie długo, ale właśnie dziś oznajmiłam wszem i wobec, że moje dziecko zaczęło tolerować jajka:)
Pozdrawiam serdecznie i nie trać nadziei, że kiedyś to wszystko minie.
A tymczasem korzystaj do woli z moich pomysłów, jak sobie uprzyjemnić życie bez jajek i nabiału:)
-
Gość: serola, 87-205-60-219.adsl.inetia.pl
2010/02/09 16:44:56
Witam po raz pierwszy! Dziś dowiedziałam się, że mój dwuletni syn musi przejść na dietę bezmleczną i bezjajeczną. Lekarz, specjalista od metabolizmu, pracujący na oddziale gastroenterologii szpitala dziecięcego powiedział, że leczenie alergii jest procesem krótkotrwałym - 3-4 miesiące restrykcyjnej diety i po kłopocie! Zastanawiam siędlaczego Pani pisze, że może 3lata, a może 5 lat....., zwłaszcza, ze jak wnioskuję z tego artykułu,przestrzega Pani diety bardzo skrupulatnie....Trochę się podłamałam ;-(
-
Gość: serola, 87-205-60-219.adsl.inetia.pl
2010/02/09 17:09:52
...jeszcze jedno.....Jestem całkiem wygłupiona w kwestii mleka koziego. Nam lekarz zabronił podawać. Pomijając jego podobieństwo do mleka krowiego w kwestii wywoływania alergii, to podobno wywołuje alergię krzyżową....cokolwiek to znaczy ;-(
-
2010/02/10 02:53:27
Witaj,
mam wrażenie, że to zależy od mechanizmu alergii. U dzieci często jest to nietolerancja nie związana z produkcją przeciwciał IgE, a najczęściej wynikająca z dużej przepuszczalności jelit (niedojrzałość, pasożyty, leki). Wtedy albo alergia może trwać całe życie albo mija, gdy nastąpi uszczelnienie bariery jelitowej. Jeżeli jest to alergia tzw opóźniona, jej mechanizm jest zależny od IgG i wtedy przy słabej odpowiedzi należy wykluczyć alergen na 3-4 miesiące, zaś przy silnej odpowiedzi na minimum 6 miesięcy. Po kłopocie będzie dopiero wtedy, jak dziecko przestanie reagować na dany produkt. Może się zdarzyć, że próba prowokacji po tym określonym czasie wywoła niepożądaną reakcję i wtedy trzeba znowu odbębnić okres eliminacji.
osobiście znam dzieci, którym alergia przeszła po 3, po 4, po 5, po 6 i po 8 latach. To są moje obserwacje. Nie jestem lekarzem, tylko biochemikiem, a pisałam ten post z własnych doświadczeń jako matka alergicznego dziecka, która się przekonała, że lekarze są bandą niekompetentnych idiotów, którzy wmawiają rodzicom, że wysypka alergiczna to potówka, a masło na pewno nie uczuli dziecka ze skazą białkową...
A odnośnie mleka koziego to wszystko zależy, na jakie białko konkretnie ma uczulenie Twój synek. Mleko kozie może wywołać objawy podobne do mleka krowiego ale nie musi. Dobrze jest spróbować. Nie od razu, po jakimś czasie od całkowitego wykluczenia nabiału. Najwyżej też trzeba będzie z niego zrezygnować, ale nie przekreślałabym dziecku koziego nabiału z góry. U nas akurat kozie mleko nie uczula. Z alergiami krzyżowymi radzę uważać na orzechy i selera.
Nie wiem, czy Ci w czymś pomogłam, ale jeżeli mogę się do czegoś przydać, to proszę, daj znać.
Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia.
Gosia
-
Gość: kasia, public-gprs12801.centertel.pl
2010/02/19 16:43:55
Witam,
od kilku dni korzystam z informacji na Twoim blogu. sama mam 2 miesięczną c oreczkę, która niestety też zmaga sie z alergią. Problem w tym, że nasz pediatra nie "czuje" jej choroby i wszystkiego musze sie dowiadywać sama. Stąd moje pytanie- może potrafisz na nie odpowiedzieć korzystając ze swojego doświadczenia: karmię córeczkę piersią, niestety musiałam wziąść antybiotyk. po 2ch dawkach u małej pojawiła sie krew w kupkach (u nas tak sie objawia alergia). Czy jesli miałas podobne doświadczenia odstawiałaś antybiotyk czy kontynuować i przetrwać ten czas?
pozdrawiam, kasia
-
2010/02/19 19:08:02
Wiesz Kasiu,
ciężko mi coś Ci poradzić, bo nie jestem lekarzem, no i nie potrafię na odległość ocenić stopnia ciężkości Twojej choroby. Antybiotyki niestety dziurawią jelita:( A lekarze bardzo często (zdecydowanie za często) je przepisują bez uzasadnienia, np na choroby wirusowe.

Jeżeli czujesz, że przezwyciężysz chorobę bez antybiotyku, to go odstaw (choć z drugiej strony nie powinno się tego robić, żeby nie generować szczepów lekoopornych). Jeżeli choroba jest ciężka, a Twoja córka nie jest uczulona na ten antybiotyk, to dokończ leczenie. A w ogóle zgłaszałaś lekarzowi, że karmisz piersią? Niektóre antybiotyki wtedy w ogóle nie są dopuszczalne. Na ile dni jest przewidziana terapia?

Jeżeli chcesz dać Pau Bogu świeczkę i diabłu ogarek, to na czas leczenia wprowadź mleko zastępcze (jeśli mała jakieś toleruje) i cały czas odciągaj pokarm, żeby nie rezygnować z karmienia po powrocie do zdrowia. A Twoje przeciwciała na pewno przydadzą się dziecku;)
Niestety nie pomogę Ci bardziej w podjęciu decyzji. Sama przez te dwa lata prawie nie chorowałam. Raz czy dwa złapałam jakiegoś wirusa.

Życzę Wam obu zdrowia i wytrwałości!
Gosia
-
Gość: kasia dymczyk, asa163.internetdsl.tpnet.pl
2010/10/12 13:12:15
witam, i serdecznie dziekuję za bardzo cenne informacje, jak właśnie od wczoraj borykam się z poszukiwaniem potraw do diety bezmlecznej i bezglutenowej, też bezryżowej (na szczęście nie bezjajecznej) dla mojej dwuletniej córeczki. przeraża mnie ta eliminacja:( pozdrawiam i życzę nadal tyle zapału i pasji:)
-
2010/10/12 14:41:02
Cześć,
oj z glutenem, to możesz się pożegnać z jakimikolwiek przetworzonymi produktami. Ale to akurat tylko wyjdzie wszystkim na zdrowie:) Jest spory wybór mąk bezglutenowych, więc ciasto tez da się zrobić:)
Nie będzie tak źle. Skoro możecie jeść wszystkie warzywa i mięso, to naprawdę nie będzie źle:)
Pozdrawiam
Gosia
-
Gość: kasia dymczyk, asa163.internetdsl.tpnet.pl
2010/10/13 13:47:08
dziękuję za słowa otuchy.. właśnie zaprzyjaźniam sie z mąką z amarantusa i żytnią:) nie wiem tylko, czy możemy jeść orkisz? mogłabyś nam podpowiedzieć, proszę:)
-
Gość: kasia dymczyk, asa163.internetdsl.tpnet.pl
2010/10/13 13:50:45
i jeszcze jedno: czy na diecie bezmlecznej możemy pić np. kakao lub herbatę z mlekiem oraz jeść żółty i topiony ser? tak twierdzi nasz lekarz. pozdrawiam, Kasia
-
2010/10/13 15:01:47
Lekarze są głupi! Niestety stwierdzam to coraz częściej i rośnie moje przerażenie. Jeżeli, rzeczywiście musicie wyeliminować mleko krowie, to trzeba wyeliminować WSZYSTKO co to mleko zawiera. Jak dolejesz mleko do picia, albo dodasz łyżeczkę masła do garnka, to już wprowadzasz alergeny. Powiedz temu lekarzowi, żeby sobie pokroił do kanapki muchomora sromotnikowego, bo jak będzie w kanapce to mu nie zaszkodzi! Spróbujcie nabiał kozi, może nie będzie Wam szkodził, a do smaku szybko można się przyzwyczaić. Na mleku kozim, sojowym czy owsianym też można zrobić kakao:) Musisz czytać wszystkie etykietki, bo mleko pod różną postacią jest dodawane do mnóstwa produktów. Tak jak to opisałam.
Ze względu na gluten dla bezpieczeństwa zrezygnuj z wszelkiej żywności przetworzonej, nawet przecier pomidorowy może być zdradliwy.
Co do orkiszu, to zawiera małe ilości glutenu. Wielu bezglutenowców go toleruje, ale nie wprowadzaj go od razu, bo lepiej nie ryzykować. Uważaj też z mąką żytnią i owsianą, pomimo iż te zboża nie zawierają glutenu, to są przetwarzane w tych samych młynach co pszenica, więc są ostro zanieczyszczone. Musisz kupować takie mąki, które mają certyfikat. Spróbuj sobie coś znaleźć w sklepie bezgluten. Skoro ryż Wam odpada, to może jeszcze być mąka sojowa, gryczana, kukurydziana, ziemniaczana, z prosa, sorgo. I takie same kasze oraz makarony. Pamiętaj też, że proszek do pieczenia może zawierać gluten.
No trudno, będziecie musieli przebudować dietę, ale naprawdę skoro macie do dyspozycji wszystkie warzywa, rośliny strączkowe i mięso to będzie luzacko:)
Powodzenia:)*
-
Gość: kasia dymczyk, asa163.internetdsl.tpnet.pl
2010/10/14 08:38:07
Bardzo dziękuję, bo czuję się jak ślepiec we mgle!! poza tym, oprócz ryżu nie możemy też jeść kukurydzy - Małej wyszło na nią spore uczulenie, a przecież żywność bezglutenowa robiona jest głównie na bazie ryżu i kukurydzy:( pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia mimo przygnębiającej - przynajmniej u nas w Poznaniu - aury:))
-
Gość: kasia dymczyk, asa163.internetdsl.tpnet.pl
2010/10/14 08:40:44
poza tym podobno produkty sojowe mają ten sam alergen co mleko krowie i też nie są polecane. nie wiem, co mam o tym myśleć.
-
2010/10/14 08:55:11
No to gryka i proso jeszcze zostają:) Wiesz, bez chleba też da się żyć. Sama jako dziecko miałam nietolerancję glutenu i przeżyłam, a wtedy to nic w sklepach nie było;)
A jakie badania robiłyście? Strasznie dużo tego Wam wyszło. I rzeczywiście Mała ma objawy po każdym z tych produktów? Pokarmowe, skórne?
Z soją to nie jest prawda. Po prostu soja też jest silnym uczulaczem. Powiedział Ci to ten lekarz od kakao? Duże ilości soi nie są wskazane dla dzieci ze względu na obecność fitoestrogenów, ale bez paniki.
I jeszcze jedna rzecz, odrobacz całą rodzinę, u nas to bardzo zredukowało objawy. A był taki czas, że Córcie obsypywało po wszystkim: szynce, chlebie, etc... I już po prostu myślałam, że zwariuję.
U nas też ohydna pogoda:)*
-
Gość: kasia dymczyk, asa163.internetdsl.tpnet.pl
2010/10/14 10:48:16
Mała od 3 m-ca życia na niski przyrost wagi i brak apetytu. W ramach diagnostyki zrobiono jej testy skórne i wyszło uczulenie głównie na mleko krowie, pszenicę, kukurydzę, ryż, seler oraz leszczynę.
-
Gość: kasia dymczyk, asa163.internetdsl.tpnet.pl
2010/10/14 13:18:17
mam jeszcze pytanie w kwestii odrobaczania: jak je robić i czy można we własnym zakresie np. balsam kapucyński, czy wyłacznie pod kontrolą lekarza? nie mam żadnych doswiadczeń w tym względzie, wiedzy także:)
-
2010/10/14 16:26:24
Z tego co wiem, to u dzieci poniżej 3 lat w testach skórnych wychodzi co chce... Ale wykluczcie wszystko na 3 miesiące, a potem spróbuj wprowadzić kukurydzę albo ryż. I jeszcze jedno pytanie wyszło Wam uczulenie na pszenicę, czy na gluten?

Jak z balsamem, to nie wiem jak u dzieci, chyba nie jest zalecany, ale nie wiem. Ani jak długo go trzeba stosować. Najlepiej idź do lekarza, żeby od razu zapisał coś całej rodzinie. Te leki nie wchłaniają się do krwi i działają tylko w układzie pokarmowym.
-
Gość: kasia dymczyk, asa163.internetdsl.tpnet.pl
2010/10/15 08:42:53
Czesc, wyszła jej alergia konkretnie na pszenicę, nie na gluten ale dla mnie wtedy, kiedy pisałam o diecie bezglutenowej, gluten kojarzył się przede wszystkim z pszenicą. A jak Ty odrobaczasz swoją Rodzinkę?? Bardzo dziękuję za dotychczasową - wielce pouczającą dla mnie - korespondencję:)) Miłego dnia:)
-
2010/10/15 16:17:09
No to trochę łatwiej będzie, bo w takim razie gluten np z jęczmienia nie zaszkodzi;)
My się odrobaczamy na jesieni (po zakończeniu sezonu piaskownicowego:)). Chyba ostatnio mieliśmy pyrantelum i vermox, ale pod inna nazwą. Co roku muszę nieźle nagimnastykować przed lekarką, żeby nam je zapisała:/
Pozdrawiam:)
-
Gość: kasia dymczyk, asa163.internetdsl.tpnet.pl
2010/10/18 08:51:41
witam serdecznie i mam jeszcze jedno małe pytanko: czy takie profilaktyczne odrobaczanie nie szkodzi organizmowi? Pozdrawiam i życzę słonecznego dnia:)
-
2010/10/18 09:49:35
Nie, nie szkodzi:) Po pierwsze te leki się nie wchłaniają do krwi, działają tylko miejscowo w układzie pokarmowym. Po drugie możesz założyć z 90% pewnością, że macie pasożyty, bo taka jest ich frekwencja w społeczeństwie. W czasie i kilka dni po kuracji, podawaj leki przeciwalergiczne, takie jakie macie polecone i sprawdzone np.: Zyrtek, Fenistil, Aerius, Xyzal etc, ponieważ zdychający robal uwalnia na raz mnóstwo toksyn, które mogą wywołać poważne objawy uczuleniowe. Potem jest już tylko lepiej:)
-
Gość: kasia dymczyk, asa163.internetdsl.tpnet.pl
2010/10/18 12:33:35
Jeszcze raz bardzo dziękuję za pomoc i cenne wskazówki!! Życze zdrowia dla całej Rodzinki:) Kasia
-
2010/10/18 15:43:54
Nie ma sprawy:) Cieszę się, że mogłam choć trochę pomóc.
Ściskam!
-
Gość: flaphy, 88-106-186-27.dynamic.dsl.as9105.com
2010/12/19 11:14:34
A mój maluszek jest uczulony dodatkowo na mąkę żytnią i pszenną, soję, ziemniak, jabłko i brzoskwinię a o orzechach już nie wspomnę, ale nie poddaję się. Traktuję alergię jako wyzwanie kulinarne i mój synek na razie ma sie dobrze a ma już 16 miesięcy. Tylko, że my mieszkamy w Wielkiej Brytani a tu walczyć z alergią jest trudniej, bo nikt tu tego nie leczy. Mleka koziego nie próbowaliśmy, bo moja alergolog w Polsce powiedziała, że pogłębi się anemia, (którą malec miał) z powodu małej ilości kwasu foliowego. To było jednak pół roku temu. Daję radę bez problemu, nagorsza jest tylko ta walka z otoczeniem, bo troszkę masła na pewno nie zaszkodzi, a przecież śmietana to nie mleko itd. itd. czasem brakuje mi na to siły.
monika
-
2010/12/19 21:07:18
Witaj Moniko!
Strasznie niefajnie macie:( Takie szerokie spektrum alergenów to rzeczywiście spore utrudnienie.
W Polsce też się w zasadzie nie leczy alergii pokarmowych. "Leczenie" polega podawaniu leków tłumiących objawy, a odczulania w przypadku pokarmówek się nie stosuje.
Wiesz co, uszy mi opadły na to, co powiedziała Wasza lekarka. No przecież mleko kozie nie wywołuje anemii, ma po prostu mniej kwasu foliowego niż krowie czy ludzkie. Ale przecież są inne źródła folianów, szczególnie dla półtorarocznego dziecka, a nabiał jest dzieciakowi potrzebny. A żelaza i witaminy B12 ma dość?
Ze swojego doświadczenia mogę polecić dwie rzeczy, które bardzo pomagają: odrobaczenie oraz bakterie i drożdże probiotyczne. Jedno i drugie wspomaga dojrzewanie i funkcjonowanie układu pokarmowego.
Rzeczywiście macie trudno z samą dietą, a jeśli chodzi o otoczenie, to niestety z czasem będzie jeszcze gorzej:( Mały rośnie, będzie się kontaktował z większą ilością osób, częściej będzie gdzieś chodzić, a niestety ludzie są bardzo oporni w kwestii zrozumienia alergii.
Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę udanych Świąt! :)
Gosia
-
Gość: kasia dymczyk, asa163.internetdsl.tpnet.pl
2011/01/28 07:50:54
Witaj, od czasu mojego ostatniego wpisu i Twoich rad zaczyna się u nas zmieniac na dobre. Odkąd zmieniłam jej dietę, tj. wyeliminowałam mleko krowie, pszenicę i inne uczulajace ja rzeczy, Mała ma duzo lepszy apetyt i nawet przekroczyła magiczną liczbę 11 kg, co był dla nas wielką radością, gdyz ma juz ponad 2 lata. U nas jednak odrobaczanie nie przynioslo zadnych efektów - moze po prostu nic nie miałysmy. W każdym razie bardzo dziękuję za wcześniejsze porady - ułatwiły mi spojrzenie na konieczną w naszym przypadku zmianę diety i zaprzyjaźnienie sie z "nowymi" rodzajami np. mąk: gryczaną, owsianą itp.:) serdecznie pozdrawiam i życzę wszystkiego, co najlepsze w Nowym Roku
-
2011/01/28 18:56:39
Cześć, Kasiu!
To bardzo się cieszę, że macie się lepiej.
Pamiętaj, ze testy skórne u takich małych dzieci wychodzą jak chcą, więc po jakimś pół roku możesz próbować zrobić prowokację np.: na ryż i kukurydzę po kolei.
O odrobaczaniu warto sobie przypomnieć po sezonie piaskownicowym lub jak poślesz Małą do przedszkola, wtedy naprawdę może się przydać :/
Życzę Wam wytrwałości i cierpliwości. No i mnóstwa zdrowia:)
Ściskam
Gosia
-
Gość: dorotak, 77-253-177-156.adsl.inetia.pl
2011/02/06 22:31:32
Cieszę się, że są jeszcze ludzie na tym świecie, którym się chce robić coś takiego! Dziękuję za dzielenie się swoją wiedzą - na pewno często będę korzystać z przepisów i rad :) Jestem karmiącą mamą 16-miesięcznych bliźniaków, u jednego 3 m-ce temu zaczęły się problemy skórne i wszystko wskazuje jednak na AZS.. Póki nie zrobimy badań (miejsce na oddziale alergologicznym jest dopiero za 2 m-ce..) jesteśmy na jeszcze bardziej zaostrzonej diecie (beznabiałowej i bezjajecznej), więc przyda nam się trochę nowych pomysłów ;) Jeszcze raz dzięki i pozdrawiam!
Dorota
-
2011/02/07 13:16:52
Raz się zmobilizowałam i spisałam;)
Mam nadzieję, że wkrótce Wam się wyjaśni, choć ja mam same złe doświadczenia z lekarzami. Tak naprawdę musiałam dochodzić do wszystkiego sama. Uznałam, że po co inne mamy też mają przez to przechodzić, skoro choć kilku mogę pomóc?
Dla dzieci jeszcze za wcześnie na tort, ale może przynajmniej Ty się nasycisz jakimś ciachem bez jajek i bez mleka:)
Pozdrawiam serdecznie!
Gosia
-
Gość: dorotak, 77-254-185-75.adsl.inetia.pl
2011/02/07 21:55:11
No niestety, trafić na dobrego lekarza to prawie cud.. Nam się chyba poszczęściło, ale i tak mam mieszane uczucia co do tej całej diagnostyki szpitalnej. Pocieszam się, że będzie to jednak jakiś punkt zaczepienia do dalszego postępowania.
A co do słodkości, to rzeczywiście trafiłam na tę stronę myśląc samolubnie o swoich zachciankach ;) Od ciąży generalnie unikam słodyczy, ale czasem coś tam się jednak chce - a ja do wczoraj nawet nie wiedziałam, że można coś upiec bez jajek! ;) Chłopcy póki co z apetytem raczą się waflami ryżowymi bądź kukurydzianymi (dla ich zdrowia jeszcze nie wiedzą, że są na tym świecie inne przekąski :)).
Pozdrawiam!
Dorota
-
2011/02/07 22:09:39
I słusznie, że masz wątpliwości. Nie daj się wrobić w testy skórne, bo one u maluchów guzik dają. Testy z krwi są ważne, ale nie przesądzają o występowaniu objawów. U nas tak było, że w przeciwciała antykrowie były wyższe niż u zdrowych dzieci, ale niższe niż u alergików. I co mi to dało? No nic, bo objawy skórne i tak były koszmarne, a alergolog tylko się zapytał, czy wiem czego unikać :/ I po to czekałyśmy prawie 5 miesięcy na wizytę!

Każdy ma prawo się porozpieszczać :D Mnie też dużo czasu zajęło wymyślenie, że jajka w cieście wcale nie są takie ważne;) A dzieciaki spokojnie możesz jeszcze przez półtora roku potrzymać w niesłodkiej niewiedzy:)
Pozdrawiam i życzę smacznego! :)
-
Gość: agata5454, 94.230.27.3*
2011/02/21 20:43:18
a czy 7-miesieczne niemowlę moze miec robaki?, synio tez ma alergię, lekarz stwierdził że na 'krowę', ale niczym szczególnie tego nie potwierdził...
-
2011/02/21 21:01:51
Agatko, alergię to potwierdzić musisz Ty. Musisz zaobserwować, po czym małego obsypuje. Jeżeli karmisz, to załóż 6-8 godzin opóźnienia zanim alergeny trafią do mleka.
Robakami można się zarazić już przy porodzie, ale one tylko zaostrzają objawy, a nie wywołują je.
Jeżeli nie jesteś zupełnie zorientowana po czym obsypuje, to wprowadź rotacyjną dietę eliminacyjną. Wykluczasz jeden pokarm na trzy dni, jeżeli nie sypie, to po trzech dniach wprowadzasz i jeżeli są objawy to już wiesz, co to. Jeżeli nadal nie masz pewności bo sypie cały czas, to eliminujesz coś innego na trzy dni i po tym czasie zrób prowokację. W tym niestety nikt Ci nie pomoże:(
-
Gość: Dosia, 83.218.115.1*
2011/03/24 09:07:49
Fajnie, ale co zrobić z dzieckiem 10cio letnim, Jak alergia ujawniła się dopiero teraz? Mleko wykluczyłam ale mąka i jajko jest we wszystkim.
-
2011/03/24 09:48:37
To samo - unikać. Wszystkie warzywa, owoce i mięso (uwaga na wołowinę) są bez mleka, bez jajek i bez mąki. Nie kupuj żadnych gotowych produktów, to będziesz wiedzieć dokładnie, co wkładasz do jedzenia.
A macie wykluczyć pszenicę czy gluten?
Skoro ujawniło się dopiero teraz, to może są jakieś przejściowe kłopoty z układem immunologicznym i po pół roku eliminacji będzie lepiej?
Ściskam kciuki, żeby nie było to dla Was zbyt dużym ciężarem!
Pozdrawiam:)
-
Gość: , dek207.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/05/20 21:11:38
większej bzdury w życiu nie czytałam. W takim razie karmienie piersią wydaje się być jakąś herezją. A mamie powinno dać się medal za nie jedzenie niczego w okresie karmienia dziecka ze skazą.
-
2011/05/21 11:56:23
Dość zabawne stwierdzenie. Co Ci się konkretnie nie podoba?
I co w takim razie proponujesz w zamian? Bo rozumiem, że wg Ciebie dziecko ze skazą białkową, które odrzuca wszystkie mieszanki zastępcze, ma po prostu umrzeć, tak?
A matka na diecie bezmlecznej ma jeszcze sporo produktów spożywczych do dyspozycji, żeby nie musieć zasługiwać na medal. Ale do tego trzeba chyba umieć czytać ze zrozumieniem...
Dzieci ze skazą białkową jest mnóstwo i dzięki swoim mamom, które je wykarmiły, wyrosły z uczulenia. To jest najlepsza nagroda i żadne medale nie są potrzebne.
Pozdrawiam Cię i życzę, żeby Twoje dzieci były zdrowe.
-
Gość: Asia, 89.243.203.4*
2011/05/30 19:38:15
Gosieńko,z nieba nam spadłaś:))Moja siostra urodziła nie dawno dziecko i po testach okazało się że ma uczulenie na kurze jajka! Twój blog to kopalnia wiedzy i super przepisów dla początkujących mamuś małych alergików.serdecznie pozdrawiamy:)
-
2011/05/31 10:17:28
:) Zawsze się cieszę, jeśli komuś się przydaję;) Może troszkę osłodzę Wam życie:)
Pozdrawiam cieplutko, a właściwie dzisiaj to gorąco :P
Gosia
-
Gość: Hanka, user-109-243-104-111.play-internet.pl
2011/06/03 22:25:57
Dziękuję za pozytywną energię. Mój synek ma grzyba w układzie pokarmowym, musimy wyeliminować nabiał, co nie jest jeszcze supertragedią,bo u nas doszła też dieta bezcukrowa. Zupełnie nie wiem jak wyłączyć i nabial i cukry jednocześnie. Sama od 12 lat jestem wege ,ale jak żyć bez cukrów, które są wszędzie?
-
2011/06/04 08:52:52
Witaj, Haniu!
Wydaje mi się, że chodzi przede wszystkim o eliminację cukru białego, czyli sacharozy, a nie cukrów wszystkich jak leci. Na pewno też powinno się wyeliminować na jakiś czas białą mąkę. Jednakże owoce i warzywa, produkty pełnoziarniste na pewno możecie dalej jeść. Nie jestem pewna jak wyglądają zalecenia co do miodu. Taki czysty prawdziwy miód ma działanie przeciwgrzybicze, ale te w sklepach to raczej czyste nie są... W przypadku ogromnego apetytu na słodkie, możesz sobie sprowadzić stewię, ale w sumie lepiej się odzwyczajać:)
Mam nadzieję, że trochę Ci pomogłam. Zaczyna się sezon na lody, więc możecie kręcić ze zmiksowanych owoców.
Pozdrawiam serdecznie
Gosia
-
Gość: elwira, 89-75-167-132.dynamic.chello.pl
2011/07/09 23:37:40
Witam, Z zainteresowaniem i podziwem czytam tę stronę. Bardzo się cieszę, że są jeszcze ludzie, którzy bezinteresownie pomagają innym. To podnosi wiarę w ludzi :) Mam pytanie bardziej natury fizjologicznej, a dokładniej konsekwencji diety bezmlecznej i bezjajecznej. Od kilku dni zauważyłam, że mój mocz zmienił barwę, na bardzo ciemny żółty, prawie pomarańczowy. Odnoszę wrażenie, że jest to spowodowane dietą, która dostarcza za mało białka do organizmu. Analogicznie do tego, kiedy byłam na diecie białkowej (o ironio) mój mocz był koloru bardzo jasnego, prawie prześwitującego. Na diecie bezmlecznej jestem od 1,5 miesiąca. Czy zauważyłaś u siebie coś podobnego? Czy medycyna coś mówi w tej kwestii? Próbowałam coś znaleźć na ten temat, ale znalazłam tylko info o zbyt małym spożyciu płynów, jednak u mnie to się nie sprawdza, gdyż piję wodę na zmianę z herbatą bez przerwy. Żadnych dolegliwości nerkowych czy wątrobowych nigdy nie miałam, teraz też nie widzę żadnych niepokojących objawów. Pozdrawam
-
2011/07/10 12:21:32
Witaj, Elwiro!
Cieszę się, że znalazłaś u mnie coś ciekawego:) Tak szczerze mówiąc to czysto bezinteresowna nie jestem, bo prowadzenie bloga daje mi bardzo dużo przyjemności;)
Co ciemnego koloru moczu, to może być on spowodowany np.: jedzeniem czerwonych owoców, rabarbaru, lub nadmierną utratą płynów z potem - ostatnio jest dość gorąco...
U siebie nie zaobserwowałam takich zmian, jednak w mojej diecie nie brakowało białka. Natomiast Ty powinnaś zadbać o to, by w Twojej diecie znalazły się codziennie rośliny strączkowe, nasiona i orzechy, kasze, niewielkie ilości mięsa, no i oczywiście ogromne ilości różnorodnych warzyw. Skoro jajka i mleko stanowiły sporą część Twojego wyżywienia, to koniecznie musisz uzupełniać białko w jakiś inny sposób.
Życzę Ci powodzenia:)
Pozdrawiam
Gosia
-
Gość: elwira, 89-75-167-132.dynamic.chello.pl
2011/07/10 21:50:25
Hej :)
Dzięki za odpowiedź, jednak zamienniki białka mlecznego (piszę zamienniki, bo mleko i jego produkty są najłatwiejsze w obsłudze) też nie są bez wpływu na mojego maluszka. Po roślinach strączkowych mamy wzdęcia ;), bolesne gazy, które budzą w nocy. Orzechy odpadają, a inne warzywa typu kapuściano-brokułowe też wzdymają. Możliwości mam ograniczone, ale staram się jak mogę. Jem mięso, ziemniaki, ogórki, kasze i czasem próbuję innych warzyw. Jednak najbardziej brakuje mi słodyczy. Wpadł mi w oko przepis na Rafałki, tylko co zrobić, jeśli mleko kozie, sojowe i kokosowe też uczula. Czy są jakieś inne opcje? Próbowałam tych trzech, ale niestety porażka. Wafle kujawskie skoro bez mleka są, to muszę ich poszukać w sklepach, bo nawet nie wiedziałam o ich istnieniu, margaryna rozumiem bezmleczna, tylko co z tym mlekiem ? :)
pozdrawiam serdecznie
El
-
2011/07/11 00:20:21
Jeżeli masz ochotę na coś słodkiego, spróbuj upiec któreś muffinki. Najlepsze są te czekoladowe, jeżeli kakao u Was nie odpada, możesz je upiec nawet na wodzie.

Ja też karmię i jem wszystko oprócz nabiału (tzn po troszku jem, bo nie mam oczywistych przeciwwskazań, ale wolę go unikać ze względu na to, że rodzeństwo bardzo często też ma alergie, a jakoś za bardzo mi na tym mi nie zależy, żeby Mały też miał) i tak samo robiłam przy Córce. Dolegliwości brzuszkowe u niej pojawiały się wyłącznie, jeżeli trafił się jakiś podejrzany produkt np.: trefna wędlina lub chleb. Trefna tzn z dodatkiem ukrytego mleka. Ja sobie nie odmawiam ani kalafiorów, brokułów, młodziutkiej kapusty, malin, czereśni, truskawek, pomidorów ani żadnych innych warzyw czy owoców. Młody nie ma żadnych problemów. Najwyżej się przestraszy głośniejszego uwalniania gazów;) Ale rozumiem, że są dzieci z bardziej delikatnym układem pokarmowym i zwykłe pierdki mogą stać się dla nich prawdziwą gehenną. Co do strączków to spróbuj może czerwonej soczewicy - jest raczej lekko strawna, a dodatek kminku niweluje problemy z gazami.

A jesteś pewna, że mleko sojowe i kokosowe też uczulają? To są zupełnie inne białka. Może to po prostu problemy z trawieniem. Sojowego spróbuj takiego dla dzieci. Z kozim na razie poczekaj, jeżeli to początki alergii, to nie jedz na razie żadnego zwierzęcego mleka i dopiero po roku spróbuj znów. A na razie pozostaje Ci jeszcze mleko owsiane:)
Moja Córka odrzucała wszystkie mieszanki mleczne w proszku. Nutramigen, Bebilon Pepti i Amino, Bebico Sojowe itd. Uznałam, że to przez któryś ze składników pomocniczych, bo zwykłe mleko sojowe mogłam pić.

"Rafałki" na razie odpuść:) Możesz robić galaretki, owoce pod kruszonką, ciasta bezjajeczne, piszingiera, szarlotkę sypaną:D

Pozdrawiam cieplutko:)
P.S. Mogę zapytać, na jaki kolor siusiasz po buraczkach? ;)
-
Gość: elwira, 89-75-167-132.dynamic.chello.pl
2011/07/11 22:37:19
Hej :)
Skąd wiedziałaś? Właśnie sobie skojarzyłam, że jadłam przez dwa dni buraczki i stąd ten pomarańczowy mocz :) Teraz już jest jaśniej.
Kakao chwilowo odłożyłam, bo podobno uczula, a że ja jestem alergiczką to boję się wszystko. Tak naprawdę alergia na mleko nie została stwierdzona, tylko drogą dedukcji odstawiona. Cyprian ma 5,5 miesiąca i praktycznie od kilku dni życia robił strasznie luźne, zielone, pienisto-strzeliste kupki. Na początek trzeba odstawić nabiał i poprawiło się. Kupki żółte, ale po mleku kokosowym znowu zielone, potem próba z kozim to samo. Ostatnio na sojowe się skusiłam, bo chodziła za mną kawa, choć inka ;)
Jednak teraz znowu są problemy kupkowe, tylko nie wiem czy to moja dieta, czy małego, bo zaczęłam wprowadzać marchewkę i jabłuszko. Szczerze mówiąc jabłuszko jest blee, a marchewka ok, ale to 3 łyżeczki może się uda wcisnąć ;)
Ile ma Twój synek? Czy masz jakieś objawy alergii?
pozdrawiam
Elwira
-
2011/07/11 23:01:21
A widzisz;) Tylko że to znaczy, że masz lekko dziurawe jelita, bo to różowe z buraków w ogóle nie powinno przechodzić do krwiobiegu. Ale skoro kolor jest tylko pomarańczowy a nie wściekle różowy to znaczy, że jeszcze nie jest najgorzej;)
Dedukcja rodzica to niestety najlepsza metoda dochodzenia alergii, żaden test Ci jej nie zastąpi, więc bardzo dobrze, że obserwujesz. U nas diagnoza alergologa wyglądała tak, że pani doktor zapytała: "Po czym Małą obsypuje", a kiedy wymieniłam zdiagnozowała: "Unikać tych produktów". Potem zleciła testy, z których wynikło, że alergia może jest a może je nie ma, a dziecko miałam z góry na dół obsypane.

Co do mleka to oprócz owsianego, jeszcze ryżowe jest:)
Z tego co pamiętam to wprowadzanie nowych pokarmów zawsze wiąże się z sensacyjnymi kolorami kupek;) Na początku jedzenie jest tylko ledwie nadtrawione. Ale to dopiero czeka mnie powtórka z tego tematu, bo mój Mamutek ma dopiero 3 miesiące. Jak dotąd obsypało go raz po białym serze i mleku, natomiast masło i żółty ser mogę z umiarem jeść. Zasadniczo więc unikam nabiału, również tego ukrytego, ale od czasu do czasu sobie pozwalam na odrobinkę i podpijam kozie mleko Córce, bo po nim nic niepokojącego nie zaobserwowałam. A kiedy czuję straszliwy napad apetytu na nabiał to łykam tabletkę z wapniem.
Przegrzeb moje przepisy, to może jeszcze coś Ci się rzuci po oczach. Np ciasto gryczane (omiń kakao, mleko daj owsiane), albo rogaliki marchewkowe...
Pozdrawiam cieplutko:)
-
Gość: elwira, 89-75-167-132.dynamic.chello.pl
2011/07/12 23:04:30
Hmm, wcześniej nie były dziurawe, bo choć jadłam buraki nigdy nie zauważałam kolorowych objawów...
U nas rozpoznanie alergiczne było podobne: -Co, dobre ma już dziecko kupki? - Dobre, bo przestałam jeść produkty mleczne.- Aha, to niech pani nie je ich nadal :)
Zainteresowałaś mnie tabletką z wapniem. Pytałam o nie pediatrę, bo skoro nie jem mleka...Trafiłam na lekarkę, która jest walczącą przeciwniczką krów, bo strasznie się obruszyła, że czegokolwiek może mi brakować. -Nie rozumiem tych ludzi, mleko jest dla cielaka, nie dla człowieka. Jak nie będzie pani jadła mleka to wyjdzie pani na zdrowie, oczyści się pani z tego świństwa! (choć ze świnią mleko nie ma nic wspólnego ;) )
W każdym razie ja boję się trochę o swoje kości i zęby. Czy myślisz, że warto kupić sobie wapń? Sprzedają bez recepty? Brać regularnie, czy sporadycznie?
W kwestii wprowadzania nowości do diety maluszka, to trochę utknęłam. Zaczęłam od marchewki na zmianę z jabłuszkiem, z dodatkiem pól łyżeczki kaszki (próba glutenowa).
Szczerze mówiąc nie wiem co dalej, jak długo zostać na marchewce, bo jabłuszko blleee (rzeczywiście kwaśne trochę). Dalej wprowadzać pojedyncze warzywka, np. same brokuły, samą gruszkę, czy już mogę ziemniaczki z dynią?
Wybiegając w przyszłość zastanawiam się jak wypadnie próba z połówką żółtka? Jak je podawać, ugotować w zupie?? Jeśli będę dawać słoiczki, to kiedy i w jakiej postaci dodać żółtko?
Myślę też o kaszkach, skoro nie można mleka, a jakoś nie podoba mi się odciąganie z piersi, wolą nią karmić bezpośrednio :) Może kaszkę podać na wodzie ? :)
Sorry za te może banalne pytania, ale takie mam prozaiczne problemy. Ciągle myślę o tych kaszkach, jak je będę podawać? ;)
A propos mleka owsianego i ryżowego, to niestety nie udało mi się zlokalizować/ Gdzie się zaopatrujesz w takie specjalistyczne produkty? Ja robię zakupy w Tesco i Almie, bo mam blisko, ale niestety nie znalazłam nic ciekawego.
pozdrawiam wieczorowo
El
-
2011/07/13 10:15:24
Po pierwszym porodzie miałam jelita jak rzeszoto, dawali jakieś tabletki - to brałam, potem okazało się, że to mega wredny antybiotyk:/ Dziurawe jelita powodują, że nawet duże białka dostają się do krwi i mleka, no i w efekcie mogą uczulać dziecko.

Wapno można normalnie kupić bez recepty, ja od czasu do czasu biorę takie uzupełniające a nie pełną dawkę dzienną. No i teraz trzeba spędzać dużo czasu na świeżym powietrzu, dzięki słońcu zapotrzebowanie na wapń spada:)
Jak widzę pani doktor walczy z 9000 lat rozwoju naszego gatunku... A propos świńskie mleko byłoby lepsze dla ludzi niż krowie;) Bez mleka oczywiście da się żyć, ale wtedy musisz jeść kapustne, strączkowe, ziarna i orzechy, czyli to czego, zdaje się, teraz unikasz:/ Choć jestem przeciwnikiem łykania suplementów bez powodu, to tu chwilowo pojawia się właśnie powód.

Wg mnie, to możesz po trochu dawać różne warzywa same i mieszane. Wszystko teraz w szczycie sezonu:) Na jabłka jeszcze jest za wcześnie. Ja się panicznie boję żółtka, bo Córka właśnie na nie była uczulona... Ja kaszki robiłam na wodzie. Dobre były:)

Robisz zakupy w tych samych miejscach co ja:) U nas w almie (Kraków) są mleka ryżowe, sojowe, migdałowe. W tesku tylko sojowe.

Mam nadzieję, że coś Ci pomogłam:)
Pozdrawiam!
Gosia
-
2011/07/29 22:45:02
Droga Gosiu. Mój synek ma 4 latka i leczyłam go na robale Vernicabonem ojca Grzegorza. Po drugiej dawce dostał okropną wysypkę na całym ciele, skóra schodzi mu płatami a Oczki miał podpuchnięte Az zal było patrzeć. Zaczęłam szukać i już wiem, że zrobiły to toksyny. Daję mu sanprobi IBS na jelita, fenistil 3x10 kropli, kąpię w sodzie oczyszczonej i nadmanganianie potasu, daję olej z pestek dyni. Jednak rezultaty są mierny choć mija już drugi tydzień. Malutki drapie się i robi sobie ranki. Co jeszcze mam robić? Z góry dziękuję za każdą cenną radę, I jak długo podawać fenistil?
-
2011/07/30 12:55:25
Gosiu, strasznie mi przykro, że Twój synek przechodzi takie katusze. Niestety podawanie leków przeciwalergicznych jest konieczne już w trakcie odrobaczania, o czym już przewinęło się w ty wątku, właśnie po to, żeby zapobiec takim objawom. Skoro te straszne podrażnienia trwają już drugi tydzień, to przypuszczam, że wdało się zakażenie. Koniecznie idź do lekarza, być może konieczna będzie maść z antybiotykiem lub sterydami. Fenistil podawaj tak długo, jak będzie go swędzieć, 4-latkowi możesz w razie zwiększyć dawkę do 15 kropel. Dodatkowo do pielęgnacji skóry możesz kupić żel z aloesowy.
Mam nadzieję, że Twój synek szybko wydobrzeje.
Pozdrawiam
Gosia
-
2011/07/30 18:12:40
Dziękuję za radę. Wszystkiego musiałam szukać w internecie, niestety. Nikt nie powiedział mi o fenistilu nawet lekarz z Żywca, który polecił tę kurację. Gdy do niego zadzwoniłam śmiał się i był zakłopotany. Nie poradził mi nic, czego bym już nie wiedziała. Nikt absolutnie o tym mi nie powiedział. W związku z tym błądziłam po omacku. Teraz choć trochę jestem mądrzejsza. Znajomy naturopata radził nic nie robić póki organizm się nie oczyści. Po powrocie z urlopu pojadę do Łodzi do znanej homeopatki. Mam nadzieję, że ona pomoże. Pozdrawiam i dziękuję za pomoc. Gosia
-
2011/07/31 12:14:51
Wiesz, wg mnie nie ma po co męczyć dziecka i lepiej jakoś tą skórę zabezpieczyć...
Życzę szybkiego powrotu do zdrowia!
Gosia
-
2011/08/07 18:21:37
Gosiu na szczęście wszystko się powoli uspokaja, a skóra jest coraz ładniejsza. Nie byłam u lekarza tylko cierpliwie czekałam. Niestety mały ma robale w dalszym ciągu. W nocy zgrzyta zębami i ma katar. Co mam robić i czym go leczyć? Czy w dalszej kuracji stosować również fenistil jak radzisz? Pozdrawiam Gosia.
-
2011/08/07 21:31:07
Gosiu, idź koniecznie do lekarza, tylko jakiegoś porządnego. Musi zapisać silne leki odrobaczające i może jakieś mocniejsze przeciwalergiczne, skoro Twój synek miał takie straszne przejścia. Jeśli wolisz zostać przy Fenistilu, to podawaj go przynajmniej trzy dni po każdej dawce leku i ilekroć zacznie się coś dziać ze skórą.
Pozdrawiam i trzymam kciuki, żeby mały wyzdrowiał!
-
2011/08/17 22:00:26
Gosiu. Wróciłam z wakacji. Skóra małego poprawiła się na tyle,m że myślę o drugiej kuracji Vernikabonem i podawaniem Fenistilu. Robale są w dalszym ciągu. Mały zgrzyta ooookropnie zębami. Katar jakby mniejszy. ale zgrzytanie nie do wytrzymania. Boję się tylko, że znów wszystko wyjdzie mu na skórę.Pozdrawiam.
-
2011/08/18 18:13:39
Wakacje zazwyczaj działają dobroczynnie, czysta woda, świeże powietrze... :)
Na skórę wyjdzie na pewno, ale nie wydaje mi się, żeby ponowienie kuracji, która już raz okazała się nieskuteczna, jest słusznym posunięciem. Gosiu, idź do lekarza, może są już jakieś nowe kuracje?
Pozdrawiam serdecznie!
-
Gość: josera, public97644.xdsl.centertel.pl
2011/11/26 16:50:16
tak artykuł ciekawy ale niczym nowym mnie nie zaskoczł!!!! jakby do tego dodac alergie na soje i gluten to ciekawa jestem co byscie poradzili????
-
2011/11/26 22:17:34
Ten wpis nie miał niczym zaskakiwać, tylko ewentualnie pomóc osobom, które rozpoczynają dietę bezmleczną, bezjajeczną i są zagubione w nowej sytuacji. Początki są zawsze trudne, jeśli mogłam komukolwiek nim pomóc, to się cieszę.

Bez soi i bez glutenu też można sobie poradzić. Jest dużo trudniej, szczególnie jedzenie poza domem będzie praktycznie niemożliwe.
Podstawowe zalecenia są podobne: zero przetworzonej żywności, ponieważ nawet jeśli w recepturze nie ma glutenu lub soi, to mogą być nimi zanieczyszczone.
Piec samodzielnie pieczywo bezglutenowe - te kupne są ohydne!
Poza tym wszystkie warzywa i mięsa są dozwolone, więc z głodu się nie umrze. Cukier też, więc może ciasto gryczane na deser? ;)
-
Gość: styczna, 39-9-51-80-rev.victor.pl
2011/12/26 23:47:14
Witam, w końcu COŚ znalazłam i pewnie będę się wczytywać, ale nie zaszkodzi zapytać. Moja 2latka ma alergię na białko mleka krowiego i nietolerancję laktozy (objawy typowo gastryczne). Nie jest idealnie, bo podejrzewam jeszcze surowe owoce (bezproblemowo jemy tylko banany) i warzywa.
Jednak zastanawia mnie inna sprawa. Mała rzadko przyjmuje antybiotyk - ostatnio tak na prawdę po raz drugi i nigdy tego nie łączyłam razem. Ale przy antybiotyku robi idealne kupki. Z czego to może wynikać - może jakiś robal którego antybiotyk wykańcza?!!
-
2011/12/27 21:38:17
Hej,
antybiotyki nie działają na pasożyty obłe, ale może Twoja mała ma jakieś chroniczne zakażenie bakterie lub grzybicze. Takie schorzenie może nasilać objawy alergiczne,a antybiotyki przejściowo regulują. Warto, żebyś zainwestowała w preparaty probiotyczne. Ale skonsultuj to jeszcze z lekarzem, może znajdzie jakieś inne rozwiązanie.
Pozdrawiam!
-
Gość: styczna, 39-9-51-80-rev.victor.pl
2011/12/28 14:34:12
Dzięki za sugestię, co do probiotyku Tosia zażywa Dicoflor.
-
2011/12/29 10:59:37
Styczna, to może jeszcze włączcie enterol, omów to z lekarzem, bo to może drożdżyca?
Pozdrawiam
-
Gość: styczna, 39-9-51-80-rev.victor.pl
2011/12/30 20:49:53
Zapytam lekarza przy najbliższej wizycie. Napisałaś "jeszcze" tzn że razem z Dicoflorem czy raczej zamiast.
-
2011/12/30 21:02:36
Oprócz ;)
-
Gość: Magda, 89-78-35-28.dynamic.chello.pl
2012/04/05 15:07:05
Mleko sojowe i kozie mogą wywoływać alergię krzyżową w stosunku do mleka krowiego. Dodatkowo soja wpływa na hormony - nie należy nadużywać.
-
2012/04/05 15:42:10
Bardzo słusznie, Magdo. Mogą, ale nie muszą. W Stanach 1/3 osób uczulonych na mleko krowie jest również uczulona na soję, polskie statystyki tego nie potwierdzają, choć trzeba przyznać, że są o wiele skromniejsze. Z kozim mlekiem po prostu trzeba spróbować, nie ufając testom skórnym.
Co do nadużywania soi, to u dzieci na pewno nie należy jej nadużywać, co nie znaczy, że nie wolno jej używać wcale, a najlepiej kupować mleko sojowe o obniżonej zawartości genisteiny przystosowane dla dzieci.
Pozdrawiam!
-
Gość: bmaguda, host31-42-26-206.tvkdiana.pl
2012/04/16 09:50:27
Właśnie zaczynam przygodę w bezmlecznej i bezjajecznej krainie no i wujek google pokazał mi tę stronkę. Superowy blog. Wykarmiłam dwie córki cycem bez komplikacji a teraz musze zrewidować swoją teorię, która mówiła że karmienie piersią jest nie tylko najzdrowszym, najprostrzym ale i najtańszym sposobem na karmienie bobasa. Mój synio udowodni,ł że proste czasem nie jest, a zdarza się że bywa dość kosztowne jak dziecko jest np alergikiem. No i jeszcze obaliłam drugą teorię, że jak bym nie mogła jeść mleka i jajec które to produkty uwielbiam, to chyba umarłabym z głodu. Po miesiącu diety wiem, że całkiem sporo jeszcze tego jedzonka zostaje i to całkiem dobrego. Tylko nietaniego niestety. Co prawda nadal mój brzuszek cierpi gdy oczy widzą gorące kakao, czy kanapki z żółtym serem, że o ciastach nie wspomnę, ale daję radę. A właśnie mam piec ciasta na chrzciny i właśnie dlatego przeglądam neta, by znaleźć też cos dla siebie na deser. Mam kilka własnych przepisów, ale tu też pare fajnych rzeczy znalazłam i zamierzam wykorzystać :) Za co dziękuję z góry. Pozdrawiam.
-
2012/04/17 10:19:39
Dalej jest najprostszym, najzdrowszym i najtańszym sposobem:) Nutramigen jest cholernie drogi, śmierdzi i trzeba sterylizować butelki :P Osobiście ubolewam nad ceną koziego nabiału, kozy na balkonie nie utrzymam:/
Zapraszam, wybieraj i przebieraj:)
-
Gość: Furba, 89-75-146-220.dynamic.chello.pl
2012/04/21 23:02:59
Witam,
mam 2 miesięczne dziecko i właśnie się okazało, że ma alergię pokarmową. Karmię piersią i lekarz kazał odstawić nie tylko wszystko co ma związek z mlekiem, ale i większość owoców, wołowinę, cielęcinę, wywary mięsne, herbaty ziołowe, dżemy i soki. I zastanawiam się, czy przy tak ograniczonej diecie dziecko dostanie wszystko czego potrzebuje? A może rozsądniej jednak jest najpierw żebym spróbowała przez parę dni tylko odstawić mleko i pochodne? Albo rzeczywiście wszystko ograniczyć, ale np brać jakieś dodatkowe witaminy?
I jeszcze mam pytanie mało związane z jedzeniem :) - czym smarować podrażnioną skórę dziecka? Lekarka powiedziała, że oliwą z oliwek? To rzeczywiście działa?
-
2012/04/22 09:21:57
Hej,
oczywiście, że nie ma sensu odstawiać wszystkiego jak leci, bo to bez sensu. Wyklucz najpierw wszystko, co jest wypunktowane w tym wpisie, czyli wszystkie pochodne krowy łącznie z wołowiną i cielęciną oraz jajka. Jeżeli objawy nadal będą się zaogniać - dopiero wtedy obcinaj dietę dalej. Czytaj dokładnie wszystkie etykietki.
Jednocześnie zadbaj o własne jelita i przez tydzień pozażywaj probiotyki, nie jedz bardzo ostrych potraw, niczego drażniącego i ani grama alkoholu. Pamiętaj, że alergenem może być wszystko np.: ryż, marchewka czy jabłko. U nas było tak, że po jabłkach z jednego sklepu wyszła wysypka, a wszystkie inne Mały może jeść.
Kiedy objawy przestaną dokuczać, zacznij wprowadzać to, co obcięłaś, zaczynając od warzyw i owoców (jeżeli jakieś jednak wyeliminujesz), potem jajka, potem nabiał, to powinno potwierdzić, co naprawdę uczula.
Co do skóry, to możesz też oliwę wlewać do kąpieli, fajny do smarowania jest niepasteryzowany aloes, albo możesz wybulić kupę kasy na Emolium, ale akurat na tą serię warto.
Pozdrawiam
Gosia
-
2012/10/02 21:12:15
super przpisy jednak mala uwaga jesli uczulenie jest na bialko mleka krowiego nie jest to jednoznaczne z alergia na cielecine lub wolowine!!!!!!!!!!!!!!!!!
nalezy oczywiscie sprawdzac etykiety gdyz w Polsce mleko dodaje sie prawie do wszystkiego( wedliny, parowki, kielbaski, kisiele, landrynki itd.....)
-
2012/10/20 19:02:19
Nie, nie jest jednoznaczne, ale każdy alergik uczulony na krowie mleko, którego poznałam, nie tolerował również krowiego mięsa. Mój wpis to nie jest tekst naukowy, gdzie trzeba w każdym zdaniu robić dupochrony, żeby przypadkiem nie przyczepił się upierdliwy recenzent, tylko wskazówki oparte na moim doświadczeniu jako matki alergików i osoby zaufania dla innych matek alergików.
Nikt nie twierdzi, że wołowina zawiera białka mleka, ale że w mleku są zawarte krowie białka. Ryzyko wystąpienia alergii na białka krowy z mięsa u osób z alergią na krowie mleko jest o wiele wyższe niż ryzyko wystąpienia u nich alergii np na mleko kozie czy sojowe.
Natomiast słuszna jest uwaga, że w Polsce mleko dodaje się prawie do wszystkiego. Do kisieli i landrynek akurat rzadko.
-
Gość: Piotr, cph33.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/10/28 22:41:54
Hej. Super artykuł !!! Nareszcie! Jestem tatą trzyletniej Majki i 5-cio miesięcznego Maciusia. Przeszliśmy z żoną niezłą szkołę, początkowo w przypadku Mai dieta bezmleczna i bezjajeczna, bezglutenowa, do tego walka z lekarzami, którzy chcieli nam na siłę wcisnąć maści sterdydowe i inne cuda m.in. Hydroxyzynę - przeciwświądowo. zdecydowaliśmy się na dietę eliminacyjną, początkowo w dużej mierze musieliśmy wspomagać się Nutramigenem, potem dynia, królik, brokuły, indyk, do tego pielęgnacja skóry nawilżanie Lipikar AP Balsam, kąpiele w krochmalu bardzo pomogły, emolienty w Balneum, no i częste wspomaganie probiotykami, nam pomógł Dicoflor. Podaję nazwy które akurat nam pomogły, co nie znaczy że pomagały innym, ale teraz po trzech latach lekarze którzy wcześniej zapisywali nam maści sterydowe są w szoku, że Majka ma taką piekną skórę. Tyle że teraz zaczynamy to samo od początku z Maciusiem. Lekarze są beznadziejni, nie umieją się uczyć na własnych błędach, nie douczają się, a przynajmniej czyni to bardzo niewielu. CO gorsza wielu pediatrów wydaje się nie rozumieć co to jest alergia! Trzymajcie się! Oby więcej takich artykułów.
-
2012/10/29 09:22:41
Dzięki, Piotrze, za Twoje uwagi. Musimy sobie pomagać. Szczególnie, że lekarze często tego nie robią:(
Pozdrawiam
Ale oby jak najmniej osób potrzebowało takich artykułów!
-
Gość: mamaheli, abhq111.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/11/02 22:55:36
Od dawna korzystam z przepisów z Pani bloga,ale dopiero dzisiaj trafiłam na ten wpis. Moja córcia na szczęście nie ma alergii na nabiał,ale na jajka i owszem,na orzechy,na drób.... Miejsca brakuje na wszystko:) Myślałam,że wszystko już wiem na temat jej diety,a jednak znalazłam kilka wiadomości bardzo przydatnych. Serdecznie dziękuję za cały blog;jestem z rodziny,która nie wyobrażała sobie życia-a zwłaszcza ciast!-bez jajek,a teraz wcinają aż miło:) Pozdrawiam serdecznie
-
2012/11/03 16:07:28
Mamo Heli, cieszę się, bardzo, że znalazłaś u mnie nieco słodkiej radości:)
Ja sama ciągle się uczę alergii, przy synku w zasadzie odkrywam ją od nowa:( Jeżeli masz jakieś uwagi, które mogą pomóc innym mamom, to daj znać:)
Pozdrawiam!
-
2012/11/12 08:43:49
Witam serdecznie, bardzo się cieszę, że dziś znalazłam ten artykuł. Mam 2 miesięczną córeczkę i jestem jeszcze zupełnie zagubiona i mam znikomą wiedzę na temat alergii. Moją córeczkę wysypało na twarzy...czerwone krosteczki, które znikały na spacerach...Pani doktor stwierdziła, że to pewnie potówki, ale lepiej ograniczać nabiał. Czy samo ograniczanie ma jakikolwiek sens? Buźka zrobiła się okropna, sucha i chropowata. "Wyprowadziłam" ją kremem oilatum. Nabiał jem w ograniczonych ilościach, ale obserwuję, że skóra córeczki robi się sucha...jest też chyba śluz w kupkach. Przy składaniu i rozkładaniu pieluszki widzę takie glutki, kleik na kilka mm, czy to właśnie śluz?
oj..jestem przerażona. Czym może skutkować nie przestrzeganie diety, gdy dziecko ma alergię?
Dziękuję z góry za odpowiedź i pozdrawiam!
A.
-
2012/11/12 10:18:10
Brzuziu, ograniczanie niczego nie da, z reszta sama to widzisz. Musisz wyeliminować nabiał całkowicie, wszystkie rodzaje i wszystkie pochodne mleka, tak jak to rozpisałam. Jeżeli objawy nie ustąpią, to sugeruję również rezygnację z jajek. Jeżeli nie usuniesz alergenów, Twoje dziecko przestanie się rozwijać, bo wszystkie siły jej organizmu będą skierowane na walkę z alergenami, a nie na zdrowe rośnięcie. Córka będzie się okropnie męczyć, bo będzie ją swędziało całe ciało, ubrania i kąpiele podrażniały, bolał brzuch, piekła pupa, aż rzuci jej się również na drogi oddechowe. W alergiach pokarmowych nie stosuje się odczulania, jedyne leczenie do eliminacja alergenów. Doraźnie możesz podawać fenistil w kroplach. Jeżeli masz w swoim mieście jakiegoś bardzo, bardzo dobrego i polecanego alergologa, to się zapisz na wizytę (pewnie za jakieś pół roku wypadnie...). I nie przerażaj się! Tylko początki są trudne, potem się przyzwyczaicie, a za kilka lat alergia minie:)
Pozdrawiam serdecznie
Gosia
-
2012/11/12 11:01:31
Dziękuję Gosiu, zwłaszcza za taką szybką odpowiedź. W takim razie łopatologicznie mówiąc alergen, to taka trucizna, której muszę unikać - teraz będzie mi łatwiej nie skusić się na jogurt...bo na pewno nie zaszkodzi...Teraz wiem, że zaszkodzi:(
mieszkamy w Warszawie, może możesz polecić dobrego lekarza?czy jest szansa, że alergia minie szybciej, np. za 4 miesiące?
Nigdy bym się nie spodziewała alergii, nie ma tego u nas nikt w rodzinie, ani po stronie mojej ani męża...jedynie mała siostrzenica męża. W ciąży jadłam dużo nabiału, właściwie w 70 % żywiłam się nabiałem, płatki owsiane na mleku, jogurty, kefiry w drodze, sery białe, żółte...jajka..no i biała kawa zbożowa...
to moje podjadanie nabiału, to niedowierzanie, że moja córeczka ma alergię, jeszcze tłumaczę sobie, że to nie śluz, że skóra sucha, bo powietrze suche, że brzuszek boli, bo małe dzieci mają kolkę, że krostki to potówki...i pani doktor pozwoliła jeść nabiał...
do lekarza nie pójdę, bo w przychodni idzie się do dzieci chorych...a z tego co napisałaś wynika, że lekarze niewiele pomogą, ja sama muszę się z tym zmierzyć. Pytanie mam tylko, czy brać już wapń? wizytę przed szczepieniem mam dopiero za miesiąc...i nie wiem, czy go nie zabraknie.
-
2012/11/12 11:32:55
Dokładnie tak, to jest trucizna i trucizną pozostanie tak długo, jak Twoje dziecko podrośnie i przestanie na nią reagować. Nie łudź się, że to się stanie za kilka miesięcy. Najwcześniej za rok, większość dzieci wyrasta około drugiego roku życia. Ale niektóre dopiero po 3, 4, lub 8 latach. Moja Córka wyrosła w wieku 6 lat. Nie chcę Cię dobijać, ale też są dzieci, którym nie mija nigdy.
U nas w rodzinie też nie było obciążenia genetycznego, po prostu teraz mamy takie czasy, takie środowisko i taki nabiał, że dzieci masowo dostają alergie.
Wapń możesz brać, tylko bez przesady. A dziecku witaminę D i tak chyba dajesz.
Ja jestem z Krakowa, wiec nie znam Warszawskich lekarzy, ale na forum e-dziecka chyba jakichś polecają.
Pozdrawiam!
-
2012/11/13 13:47:56
Dzięki Gosiu!
a co ile można zjeść nabiał, żeby przekonać się, czy alergia nie mija? no i zastanawiam się po co leki, czy samo niejedzenie produktów to za mało??

Pozdrawiam serdecznie!
-
2012/11/13 16:54:59
Najbliższe spożycie nabiału proponuję na drugie urodziny, chyba że Ty wcześniej przestaniesz karmić :D A leki się przydadzą doraźnie, na wszelki wypadek, bo trochę czasu minie zanim się nauczysz, gdzie może być nabiał, bo w chlebie, który zawsze kupowałaś nagle dodali mleko, bo dzieciak wsadzi rękę w kawę męża, bo babcia ulituje się nad biednym dzieckiem i nakarmi je bułeczką z masełkiem, bo nagle może się okazać, że wyskoczą bąble po polizaniu przez kotka itp.
-
2012/11/14 15:39:41
no właśnie....gdzieś na forum dla bezmlecznych kobitki pisały o ramie olivio, wysłałam więc szybko męża i kupił w ciemno..a w domu czytam, że ma maślankę...
nie wiem też czy znajdę chleb bez mleka, bo nawet orkiszowy zawiera serwatkę...
mam jeszcze pytanie, jeżeli moja córcia, pomimo niejedzenia nabiału i jajek, ma nadal suchą skórę, śluz w kupie i od czasu do czasu krostki na buzi, to znaczy, że może mieć uczulenie na coś jeszcze? czy muszę poczekać dłużej aby objawy minęły? nabiału nie jem już długo a jajek od tygodnia...z góry dziękuję za odpowiedź.
Pozdrawiam!
-
2012/11/14 18:30:05
Niekoniecznie musi to oznaczać, że jeszcze coś ją uczula. Skórę musisz najpierw wyleczyć. Polecam kremy emolium, ale bywa i tak, że takie suche szramy nie znikną nawet i przez miesiąc. No i musisz mieć stuprocentową pewność, że nie zjadasz nabiału w żadnej postaci.
Na razie nie wprowadzaj też koziego mleka ani przepiórczych jaj, to za rok.
I mam głupie pytanie: na jaki kolor siusiasz po burakach? ;)
-
2012/11/15 14:27:31
Hej Gosiu! Dawno nie jadłam buraków, ale od dzieciństwa pamiętam siusianie na czerwono po buraczkach.

Chciałam zbadać kupkę małej, ale pani w laboratorium na mnie patrzyła jak na dziwoląga, bo przecież takie małe, to nie może mieć pasożytów, wysłała mnie do lekarza, poszłam na krótką konsultację. Córeczka ma brać prebiotyk przez 2 tyg, a dla mnie ciąg dalszy diety. Czy ten prebiotyk to słuszna sprawa?

Pozdrawiam ciepło!!
-
2012/11/15 16:18:16
Test buraczkowy to najprostszy sposób sprawdzenia szczelności jelit. Zdrowa osoba po burakach siusia na żółto, a jeżeli jelita są dziurawe, wtedy betanina (czerwień buraczana) przechodzi do krwi i jest odfiltrowywana do moczu. Więc zrób sobie barszczu:)

Na odrobaczanie jeszcze będzie czas, po pierwszym lecie i zabawach w piasku:/

Pre- czy pro-? Bo probiotyki jak najbardziej, ładuj często w dziecko i w siebie. Szczególnie jeśli Ci wyjdziena różowo test buraczkowy;) Jest fajny Latopic albo Biotyk compleks - czytaj składy, bo czasem probiotyki zawierają nabiał.
-
2012/11/16 15:37:05
Test buraczany na pewno zrobię. Pani doktor poleciła jednak probiotyk Biogaja, ja się przesłyszałam. Kupiłam też emolium - emulsję do ciała. Zadziałała rewelacyjnie, ręce - poprawa natychmiastowa, nóżki myślę, że za kilka dni też będą piękne. Czy jak już doprowadzę skórę do porządku, to mogę wrócić do zwykłej oliwki i zwykłego mydła bambino?
no i niedługo sprawdzę uczulenie na jajka, jedno jajko na miękko wystarczy, żeby się przekonać?
dziękuję za pomoc:)
Pozdrawiam!

aa i jeszcze pyt. nr 3. czy mleko ryżowe mogę pić?
-
2012/11/16 22:16:24
Oliwka to może być za mało. Możesz poprosić lekarza o receptę na krem robiony, np taki: wazelina, euceryna, 10 mocznik, 5 pantenol, 0,1 witamina E.
Oj, nawet łyżeczka jajka by wystarczyła...
-
2012/11/22 13:45:31
super mądra strona,mądrej mamy!polecam!wpadłam na tą stronkę przypadkiem szukając przepisów,rad na temat diety bezmlecznej.syna starszego ma celiaka to wiem co oznacza przestrzeganie diety to rowna się zdrowie,ale on musi umiec,chcieć i rozumieć sens przestrzeganie diety,to podstawa.
dzięki za mądre artykuły,slowa na pewwno będę częstym zaglądającym na Pani stronkę.pozdrawiam.
-
2012/11/22 16:30:47
Zapraszam i pozdrawiam :)
-
2013/01/03 19:06:21
Dziękuje,dziękuje. I za artykuł, i za ciekawe przepisy. Kiedy sie okazało, że moja córcia dostaje przeokropną wysypkę po krowie i jajach, musiałam przejść na dietę. Początek straszny, najbardziej brakowało słodyczy, ale pózniej trafiłam na twój blog.I życie stało się smaczniejsze.
-
2013/01/03 22:52:49
Proszę bardzo:) Ja sama miałam doła przez pierwsze lata życia z alergią, więc doskonale rozumiem co czułaś! I dlatego założyłam bloga, kiedy się z niego otrząsnęłam:)
-
Gość: levitation nation, static-nat-230.broadband.greenlan.pl
2013/01/08 14:26:56
Witam,
cieszy mnie, że jest coraz więcej rodziców świadomych wagi diety w rozwoju młodego organizmu. Ja jestem dość dużym, bo 30-letnim dzieckiem :-) , które od najmłodszych lat było systematycznie podtruwane mlekiem (nigdy nie byłam karmiona piersią), jego przetworami, glutenem oraz jajami kurzymi. Zaowocowało to ciężką chorobą autoimmunologiczną w dorosłym życiu. Dopiero testy alergiczne, którym poddałam się 2 lata temu, wykazały jak silne są moje alergie pokarmowe (objawów typu wysypki, wymioty nigdy nie miałam - o powadze sytuacji przekonałam sie w dniu, gdy mięśnie w moich kończynach odmówiły posłuszeństwa). W oparciu o własne doświadczenia, namawiam wszystkich rodziców, aby przeprowadzali testy w kierunku alergii i nietolerancji pokarmowych u swoich pociech - objawy nie zawsze są widoczne gołym okiem !
Jestem obecnie na diecie wykluczającej: gluten, jaja kurze, mleko i jego przetwory, drożdże, cukier ( nabawiłam się także grzybicy jelit). Prawdopodobnie będę trzymać się tej diety dożywotnio, gdyż to dzięki niej mogę dziś znów pisać na klawiaturze :) Nie wyleczyłam się całkowicie, ale wierzę że to możliwe.
Jeśli chodzi o mleko, to hołduję zasadzie, że każdy ssak powinien pić wyłącznie mleko właściwe jego gatunkowi; najlepiej pochodzące od matki, jeśli tylko taka możliwość istnieje. Na dalszym etapie wapń można pozyskiwać z ziaren sezamu, maku, lnu i wielu innych. Warto pamiętać, że około 70% dorosłych nie toleruje laktozy, dlatego mleko kozie i owcze także nie jest najzdrowszym wyborem.
Pozdrawiam serdecznie Autorkę bloga i wszystkich odwiedzających!
I pamiętajmy, nie samym chlebem/mlekiem/...... człowiek żyje :)
-
2013/01/10 10:27:19
Witaj, Levi,
Nie bardzo potrafię ustosunkować się do Twojej wypowiedzi. Szczerze współczuję Twoim cierpieniom związanym z chorobą. Jednakże nie wydaje mi się słuszne generalizowanie Twojego przypadku na całość populacji. Zgadzam się, że nabiał w europejskiej kuchni jest stanowczo nadużywany i całkowicie nie spełnia swoich funkcji, zaburzając jedynie wchłanianie wielu pierwiastków. A to co obecnie z mlekiem wyczynia przemysł spożywczy, woła o pomstę. Jednak nabiał jest w ludzkiej diecie od ponad 10 tysięcy lat, więc nie można postulować, że jest pokarmem całkowicie zbędnym, skoro raczej pozytywnie wpłynął na ekspansję gatunku na półkuli północnej.
Nie wiem, skąd posiadasz dane o tych 70%, wg dostępnej mi wiedzy nietolerancja laktozy dotyczy 45% dorosłych Polaków/Europejczyków. Jeżeli możesz przytoczyć artykuł, który o tym mówi, chętnie przeczytam. Z immunologicznego punktu widzenia najbardziej wartościowym mlekiem byłoby dla nas mleko świńskie, ale niestety, ze względu na budowę sutka, świń się nie da wydoić.
Łączę szczere życzenia zdrowia
autorka bloga
-
Gość: Selma, acbd72.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/01/12 20:21:04
Witam :) Dziś postanowiłam ugotować kisiel (trochę z rozpaczy, bo budyniu nie wolno :( ) i sprawdziłam skład. Cytuję: ,,może zawierać śladowe ilości orzechów, jajek i mleka'' Jak Ty podchodzisz do takich ostrzeżeń? Przyznaję, że kisiel ,,made in Biedronka'' , ale wielokrotnie spotykałam się z takimi niespodziankami, czasem nawet ostrzegają przed selerem (w słodyczach :/). Ostatecznie go zjadłam, przekonam się jutro, jak synek zareaguje.
P.S. Próbowałaś może przyrządzać cokolwiek (budyń, ciasto) używając napoju sojowego z Biedronki (nazywa się Golden Soya)? To nie mleko, tylko napój sojowy, zastanawiam się, czy się nadaje...
-
2013/01/12 21:18:31
Witaj, Selmo!
Takie ostrzeżenia są niemal na każdym produkcie żywnościowym. Osobiście je olewam, bo w przeciwnym wypadku nie wolno by nam było jeść niczego zapakowanego. Nigdy dzieci nie miały żadnych sensacji. Gorzej jest z produktami, które nie mają podanego składu. Takich unikam.
Tak, kupiłam parę razy mleko sojowe z Biedronki, ale nam nie smakowało tak jak Alpro. Musi się nazywać "napój", bo nazwa "mleko" wg prawa UE jest zarezerwowane dla wydzielin ssaczych gruczołów:)
A budyń też możesz sobie zrobić. Na mleku sojowym albo ryżowym:) W składzie proszku budyniowego zazwyczaj nie ma mleka.
Pozdrawiam:)
-
Gość: monika1, 89-73-217-181.dynamic.chello.pl
2013/01/24 22:25:39
Witam:)
Moja 3-letnia córcią prawie od roku ma problem ze skórą. Ktoregoś dnia zauważyłam,że na jej skórze pojawiają się czerwone suche plamy. Najpierw pojawiały sie pod kolanami( z tyłu) na zgięciach u rąk i na brzuchu. Dermatolog stwierdził ,że ma alergie i muszę wyeliminować z diety ,proszki, jajka, mleko, orzechy, makarony, soki, konserwanty, barwniki kakao itd, itd. Wychodzi na to ,że nic nie mogła jeść, Więc pomału odstawiałam. oczywiście dostała sterydy i emolient. Skóra była czysta , po około 1,5 m-cu powróciłam do normalnego karmienia i wszystko było dobrze prze 6 miesięcy-az tu nagle znowu to samo.Znowu sterydy, ktorych tym razem nie zastosowałam ( za dużo sie o nich naczytałam) Ktoś mi polecił sklep braci klimuszki. Po rozmowie z ekspedientka polecila mi olejek z orzechów makadamii -do natłuszczania skóry, który daje dobre i szybkie efekty i postanowiłam odżywiać ją tak jak wcześniej i nic jej nie było,żadnych obiawów alergii. Do stycznia tego roku, teraz wysypało ja tragicznie brzuch, ręce, , pod oczami, skóra jak papier ścierny, czasami pojawiają sie ranki.( utrzymuje sie to juz 3 tygodnie- wcześniej mijało po paru dniach)Zmieniła lekarza i znówu to samo:mam odstawic jajka i mleko,ale mała cały czas pije mleko na sniadanie i kolacja (Bebiko i mleko krowie a jajka uwielbia) Teraz postaniłam wprowadzic dietę bezmleczna i bezjajeczną, tak jak kazała lekarka(niby sa to najsilniejsze alergeny) i bede trzymac sie pilnie -tylko co dac jeśc dziecku , ktore lubi jeść i je wszytsko.
Czy na diecie takiej mogę uzywać zwykłą mąkę, bo za dużo czytam i jestem juz calkiem głupia-nie wiem czy moge czy nie. Zakupiłam mąke ryżową, kukurydzianą, specjalną maśc i natłuszczacz do ciała z GB do Atopowego Zapalenia skóry- po stwierdzeniu pediatry ,że to AZS i po wertowaniu na necie,od znajomych,którzy mają juz dorosłe dziecko z AZS i widzieli skorę corki i po rozmowie ze mną.Nie wiem czy to AZS spowodowane alergia pokarmową czy poprostujej skora ma słabą warstwę lipidową( U syna znajomch siwerdzono ,że AZS wywołuje stres).
Pozdrawiam:(
-
2013/01/25 11:05:31
Moniko, strasznie mi przykro, że Twoja córka tak strasznie cierpi. Może powodem są pasożyty. To mogłoby tłumaczyć długie odstępy pomiędzy incydentami. A może mają tu znaczenie jakieś alergeny krzyżowe, skoro zmiana diety jednak pomaga.
My też mamy podobny problem, bo syn ma zmiany atopowe ze stresu (żłobek), a stan skóry pogarsza się podczas infekcji gardła. Poza tym oprócz jajek i mleka uczula go również seler. Więc musisz po prostu tropić alergeny, aż uda Ci się namierzyć.
Ja do pielęgnacji używam masła shea i mango, a jeżeli stan skóry się nie poprawia przez dwa tygodnie, to jednorazowo (!) smaruję sterydami.
Co do mąki, to musisz sprawdzić, czy usunięcie przyniesie jakąś poprawę. Pszenica też jest silnym alergenem.
Pozdrawiam
Gosia
-
Gość: , cmpc-084-205-028-097.cnet.gawex.pl
2013/01/29 22:37:29
Witaj!
Ja również dołączam do grona osób chwalących Twój blog :). Dopiero go znalazłam, ale już widzę, że mi się bardzo przyda. Mój synuś niestety też ma alergię na białka mleka krowiego i oboje jesteśmy na diecie bezmlecznej, co niestety nie do końca eliminuje problemu brzydkiej skórki. Jest już dużo lepiej niż na początku, bo syn miał aż sączące się rany, ale nadal nie jest dobrze. Pediatra mówiła, że spokojnie mały jogurt mogę sobie zjeść, masła troszkę też, natomiast alergolog kazał mi wyeliminować całą "wielką ósemkę"! I tak źle, i tak niedobrze. W tej chwili jesteśmy gdzieś tak pomiędzy zdaniem jednego i drugiego lekarza. Alergię na mleko potwierdziły testy, natomiast ciężko mi stwierdzić czy syn ma alergię na coś jeszcze, bo będąc przez miesiąc na restrykcyjnej diecie bez "wielkiej ósemki" również miał zmiany skórne i po stopniowym wprowadzaniu pokarmów ewentualnych reakcji alergicznych nie mogłam zaobserwować, bo skóra nigdy nie była do końca czysta. Mleko wyeliminowałam zupełnie, ale jak piszesz wielu producentów nie podaje go do składu swoich wyrobów, które zapewne od czasu do czasu zjadam...
Piszesz, że twoje dzieci wyrosły z alergii po kilku latach, a ja miałam nadzieję, że po roku będzie już spokój. O ja, naiwna :( Powiedz mi, proszę, kiedy pierwszy raz robiłaś prowokację mlekiem krowim i jak często ją robiłaś. Twoje dzieci nie tolerowały żadnych mieszanek zastępczych - w jakim wieku pierwszy raz podałaś mleko inne niż swoje?
Pozdrawiam
Asia
-
2013/01/29 23:27:40
Hej,
u Córki prowokacje same się robiły przez przypadek, np dorwała się do okruszków sernika u babci, albo poczęstowała ją koleżanka, itd. Świadomie zrobiłam test w wieku 3, 4, 5 i 6 lat. Wyrosła po 6 latach. Z jajek około 3 i pół.
Natomiast syn ma 2 lata i go ostro trzyma.
Obydwoje nie tolerowali mlek zastępczych, wychodziły im krwawe placki nawet po Nutramigenie, próbowaliśmy, gdy mieli po pół roku. Córce wprowadziłam mleko sojowe po 1 urodzinach, kozie w wieku 2,5. Syn żłopie kozie od 1 urodzin. Sama podczas karmienia piję niemal cały czas.
Eliminacja bez ewidentnego powiązania z objawami jest bezsensu, więc raczej moim zdaniem powinnaś delikatnie rozszerzać dietę.
Jeśli mogę się jeszcze w czymś przydać, to pytaj:)
Pozdrawiam!

-
Gość: miru85, 89-79-3-132.dynamic.chello.pl
2013/02/04 17:29:52
Witam!
Jestem zafascynowana tym blogiem i bedę tu zaglądać codziennie gdyż mam 1,5 roczna córeczkę i tak jak ja jest alergikiem. Ja na szczęście już się "ogarnęłam" z moją alergią ale u córki to właściwie nie wiem o co chodzi a każdy lekarz mówi coś innego. W skrócie napiszę żę chciałabym zastosować dietę bezmleczną i bezjajeczną gdyż uważam że będzie tak bezpieczniej. Moje dziecko nie było wogóle karmione piersią. Piliśmy już Nan, Bebiko, bebilon Pepti, nutramigen, znowu bebiko(lekarz stwierdził że po skończeniu roku aleria na mleko może ustąpić i należy spróbować bebika) co nie wyszło na dobre. Teraz jesteśmy na etapie odstawiania mleka koziego i ewentualnie przestawiania się na Nutramigen ( choć wiem że to się nie uda bo jest wielki płacz i cofanie do wymiotów). Moja córka cały czas ma szorstkie policzki,czerwone plamki szorstki na całym ciele, bardzo źle śpi, obecnie do objawów alergii dołączyły katar i kaszel szczególnie męczące w nocy. Juz nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić aż zobaczyłam ten blog. Jest cudowny. Znalazła go moja mama. 2 dni temu płakałam ze stresu i bezsilności bo lekarz kazał nie dawać mleka tylko nutramigen bo w przeciwnym razie alergia mojego dziecka przerodzi się w astmę jak to było u mnie. Ja dezsilna cały dzień robiłam nutramigen i wylewałam bo dziecko po 2 łykach prawie wymiotowało i zaczynało płakać bo chciało dobre mleczko. Z głodu dziecko moje zjadlo nawet chleb którego normalnie nie jadało. O 22 wieczorem nie wytrzymałam jej płaczu i zrobiłam butelkę z kozim mlekiem( na które jest najprawdopodobniej uczulona) dałam jej z ciężkim sercem wiedząć, że jej może zaszkodzić ale potrzebowałam już ciszy i spokoju. Hania po wypiciu 30 ml tego mleczka od razu się uspokoiła i zasnęła. A ja dalej się zamartwiałam co to będzie. Dziś przeczytałam tego bloga i zaraz idę wylać mleko kozie i robię mleko owsiane wg Pani przepisu. Mama nadzieje że to mojej małej dzidzi zastąpi mleczko bo biedaczka przez te wszystkie eksperymenty wychudła i nadal traci na wadze (nie możemy dotrzeć do 9 kg)
-
Gość: Selma, accx186.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/02/04 19:30:01
Miru, a nie da się mieszać mleka koziego z Nutramigenem i codziennie po trochu mniej mleka, aż się córeczka przyzwyczai do smaku? Swoją drogą dziwię się że mój synek pije Pepti, toż to paskudztwo...
Wszystkim mamom alergików polecam następujący wątek:
forum.gazeta.pl/forum/w,578,8115172,,Dieta_mamy_karmiacej_malego_alergika.html?v=2
W ogóle polecam posty użytkowniczki Chalsia, ona jest na tym forum alergiczną wyrocznią; ale z tego co zdążyłam przeczytać, stosowała BARDZO restrykcyjną dietę, chyba z sześć produktów przez pierwszy miesiąc.
Pinkcake, nie dostanę bana za kryptoreklamę ? ;)
-
Gość: Selma, accx186.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/02/04 19:37:31
Przepraszam wszystkich, ale ten link przenosi na inny wpis Pinkcake, nie wiem co źle zrobiłam. Po skopiowaniu i wklejeniu do paska adresu działa normalnie.
-
2013/02/04 22:27:24
Miru, mój synek uwielbia migdałowe:) A próbowałaś bebiko sojowego?
W takim przypadku, jak Wasz, gdzie alergia jest dziedziczna naprawdę będzie ciężko, Moim zdaniem, jeżeli dziecko wymiotuje po nutramigenie, to nie ma co go zmuszać. U nas nutramigen odpadł, bo małemu wyskakiwały po nim krwiste wrzody na nogach. Kozie mleko muszę ograniczać, kiedy idziemy do babci lub cioci, ponieważ wtedy ujawniają się alergie krzyżowe ze zwierzakami domowymi.

Selmo, ja nie banuję za chęć pomocy:) Ja mam nieco inne doświadczenia z alergią niż Chalsia, i z niektórymi stwierdzeniami się nie zgadzam. Łotewer. Najważniejsze, że wzajemnie, my mamy, powinnyśmy się wspierać i wymieniać doświadczenia. Nasze doświadczenia są tysiąckrot cenniejsze niż zalecenia lekarzy.
Moje dzieci nie dostają leków przeciwalergicznych, najwyżej doraźnie, córka już wyrosła i mam nadzieję, że syn też jakoś da radę.
Pozdrawiam:)
-
Gość: miru85, 89-79-3-132.dynamic.chello.pl
2013/02/05 09:56:34
Właśnie już to wypróbowałam jak dałam miarkę to przy bajce zagadywana zjadła koło 100 ml ale jak dałam 2 miarki to już nie chciała mimo ze posłodziłam i dałam smakowej kaszki.
-
Gość: miru85, 89-79-3-132.dynamic.chello.pl
2013/02/05 09:59:31
Jestem zestresowana bo jak ma juz takie objawy alergii to boję się że zaraz dostanie jakąś duszność jak ja w dzieciństwie. Wolałabym też przerwać jak najszybciej dawanie tego mleka bo nie chce jej zaszkodzić a nie mam wielkiej wiedzy na temat alergii bo kiedy ja byłam mała to na to nikt nie zwrócił uwagi.
-
Gość: miru85, 89-79-3-132.dynamic.chello.pl
2013/02/05 13:17:31
A czy owsiane nie jest bezpieczniejsze?? migdały to orzechy?? też uczulają?? Ja już nie wiem mam wrażenie że jestem sama z tymi problemami i mnie to przeraża bo najgorsza jest niewiedza.
Szukam jak obłąkana jakichś informacji na ten temat, coś cokolwiek ale mam wrażenie że to jest bez sensu bo dalej mało wiem. Żeby tak ktoś mnie upewnił w tym co robię, żeby powiedział że idę w dobrą stronę....Żeby od A do Z powiedział co dawać a co nie jakieś konkrety. Jak nie mleko i jogurty to skąd wapń?
-
Gość: Selma, bkn122.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/02/05 15:45:43
Miru, trochę poczytałam o tym wapniu. Mam w domu Calcium Panthotenicum, ale zawiera laktozę, więc boję się go brać. Jest jeszcze Calcium Gluconicum albo Calperos, trzeba popytać w aptece czy nie ma jakiś dodatkowych składników. Niektórzy piszą że wysokozmineralizowana woda zawiera tyle wapnia co mleko, ale nie jestem w stanie podać konkretnej nazwy. A z babcinych sposobów, można jeść zmielone na proszek skorupki ugotowanych jajek, podobno to się dobrze przyswaja... nie sprawdzałam. Aha, spotkałam się z opinią że wapń nie przyswaja się bez magnezu. W tej chwili biorę Femibion Classic, tam jest tylko 200 mg wapnia i 19 magnezu, więc chyba kupię któryś z powyższych preparatów zanim mi zęby powypadają :)
-
Gość: Selma, bkn122.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/02/05 16:01:26
Tak trochę z innej beczki, Miru... pisałaś że masz astmę. Nie chcę kwestionować diagnozy lekarzy, ale trafiłam ostatnio na ciekawe forum:
fungidia.my-forum.pl/
Według forumowiczów kandydoza wywołuje m. in. duszności i suchość skóry. Może dolegliwości Twojej córki mają związek z grzybicą? Albo masz w domu wilgoć? Mój mąż również choruje na astmę i grzyb w ścianach był dla niego dokuczliwy - nawet pomimo przyjmowania leków.
-
2013/02/05 23:31:42
Miru, po pierwsze nie słódź, jak nie trzeba. Może właśnie cukru dziecko nie chciało? Zawsze zaczynaj dawanie od nieposłodzonych wersji, bo potem nie ogarniesz uzależnienia od cukru.
Po drugie, jeżeli wiesz, po czym ma objawy, to natychmiast to odstaw. Trujesz dziecko. Dawaj inne bezpieczne jedzenie, przecież dziecko nie je samego mleka. Zrób kaszkę na wodzie, próbowałaś sinlacu albo mili?
A sprawdzałaś, czy możecie migdały? Wszelkie ziarna są bogatym źródłem żelaza, wapnia, magnezu i cynku itd. Nie możesz z góry zakładać, że coś uczula, bo inne dzieci są na to uczulone. Znam dzieci uczulone na ryż, marchewkę, jabłka, ziemniaki i kukurydzę, czy to powód, żebym miała eliminować z diety te składniki, skoro nie dają u nas objawów?
Najważniejsza jest jakość jedzenia. Nie kupuj niczego gotowego, zamiast wędliny ugotuj sobie np filet z indyka. Warzywa kupuj na targu od rolnika a nie handlarza.

Poza tym często półtoraroczne dzieci "stają" na wadze, nie panikuj. I bądź konsekwentna, nie dawaj czegoś, o czym wiesz, że szkodzi.
Trzymaj się!
-
Gość: miru85, 89-79-3-132.dynamic.chello.pl
2013/02/06 16:46:41
Jak nie trzeba to nie słodzę a jak słodzę to glukozą. Grzybica to raczej nie jest bo chyba jakis lekarz by to zauważył a pleśni i grzyba w domu nie mamy mieszkamy w bloku , wszystko sami malowaliśmy i remontowaliśmy. Nie ma dywanów pierza zwierząt itd bo ja nie mogę. A kaszki na wodzie próbowałam wszystkie i różne smaki ale moje dziecko jest bardzo wybredne i od razu ją cofa. A co do wagi to iwem że w tym wieku dzieci juz tak nie tyją ale ona od 8 lub 9 m-cy waży tyle samo (waga waha sie od 8.600 do 8.900). Chociaż w grudni ważyła 9.200 ale zaraz spadła bo to było jak jej podałam Fantomalt.
-
Gość: ines, host-37-190-174-226.dynamic.mm.pl
2013/02/06 21:09:26
Chciałam bym Cię prosić o wpis albo choć komentarz, jak tłumaczyć dziecku, że ma alergię, że czegoś nie może choć inni mogą. Staram się mówić, że to normalne, że Maciuś ma uczulenie na marchewkę i też dostaje wysypki, a mama nie pije mleka bo ją boli brzuch, a ciocia też ma wysypkę po mleku... Ale ostatnio mam wrażenie, że moja córka (prawie 3lata) bardziej zwraca uwagę na jedzenie, pamięta, jak jakiś czas temu dałam jej w ramach testu mięso, dopytuje czy będzie na obiad... a może rybka... Tymczasem ani mleko, ani jajko, ani rybka, ani mięsko, ani orzechy, ani cytrusy, ani czekolada :/ I widzę że ona zaczyna się czuć poszkodowana, przykro jej jak okazuje się że czegoś nie może... staram się unikać takich sytuacji, zanoszę już wegańskie żarcie na obiad do teściów i odpowiednie ciasto/ciastka do znajomych... ale takie sytuacje, kiedy muszę jej powiedzieć, że czegoś nie może, jednak się zdarzają... Zastanawiam się czy można to jakoś "jak najlepiej" dziecku wytłumaczyć, żeby to zaakceptowało... A może to ja powinnam pogodzić się z tym, że czasem będzie mu przykro, że czegoś zjeść nie może? (Nawiasem mówiąc, z lekkim przerażeniem myślę o przedszkolu...:P)
-
Gość: monika1, 89-73-217-181.dynamic.chello.pl
2013/02/06 22:04:10
Witam
Proszę o pomoc-moja córka (2,5) ma mieć wprowadzoną dietę bezglutenową bezmleczną i bezjajeczną -ale mam problem w przygotowaniu śniadań i kolacji. Wyszukałam dziesiątki przepisów (niby prostych) kupiłam książkę ale moje dziecię niestety nie chce tego jeść: różne naleśniki - z mąki ryżowej , gryczanej, jagladnej, kukurydzianej, gotowej mieszanki mąk-ale nic z tego, ciasto wychodzi jakieś dziwnie rzadkie, cięzko się smaży, zagęszczałam jajkiem, podawałam z dżemem, cukrem i nic. Pieczywa prawie nie jada. Nie mam pojęcia co mam jej robić do jedzenia i niestet jestem zmuszona podawać jej to czego "niby" nie powinna-ale nie mam wyjścia.Proszę podajcie jakies proste, szybkie a zarazem dobre dania.Szybkie ponieważ pracuje od 7-15 i dziecko chodzi do babci -więc nie chciałabym obarczać babci duzym kłopotem. zanim podam je córce najpierw sama próbuję i szczerze mówiąc mi za bardzo tez to nie smakują.

-
2013/02/06 23:16:47
Miru, grzybicy układu pokarmowego większość lekarzy nie potrafi rozpoznać, podobnie jak zakażenia pasożytami.
Jeżeli mała ma cofkę po wszystkim co jej nie smakuje, to albo ma jakąś dysfunkcję w gardle np polipa, albo macie problem psychologiczny, bo np kładziesz zbyt wielki nacisk na spożywanie posiłków. Wiem, że karmienie dzieci jest ogromnie stresujące, ale musisz wyluzować. Po pierwsze wyeliminuj z diety wszystko, o czym wiesz na pewno, że szkodzi Twojej córce, po drugie nie eliminuj tego, o czym nie wiesz czy szkodzi. Jeżeli macie takie problemy z wybrednością, to gotuj kilka różnych rzeczy i pozwól małej samej wybrać to, na co ma ochotę, np: na talerzu kładziesz ziemniaka, różyczkę brokuła, kawałek kurczaka, marchewkę, zielony groszek. Albo owsiankę, kawałek banana, mus brzoskwiniowy, racucha. Niech sobie sama weźmie, wybierze, spróbuje i zostawi. Mój synek też nie przybywał na wadze przez 8 miesięcy, ale rósł w górę, tylko w tabelkach dzieci rosną liniowo.
Jeśli chodzi o wapń, to dawaj jej witaminę D, będzie lepiej wykorzystywała ten, który dostaje.
Wyluzuj i bądź konsekwentna.
Pozdrawiam
-
2013/02/06 23:22:20
Ines, Twoja córka aż tylu rzeczy nie może jeść?! Ma uczulenie na każde mięso?
Nie ma najlepszego sposobu:( Trzeba być konsekwentnym i spokojnie tłumaczyć, że nie może jeść wielu rzeczy, bo jej zaszkodzą. Będzie jej przykro, nie ma na to rady, musisz się z tym pogodzić. To jest taki czas, że dziecko się otwiera i jest ciekawskie. Jeżeli będziesz konsekwentna w swoich decyzjach, to je w końcu zaakceptuje.
-
2013/02/06 23:33:43
Moniko, to gotuj jej warzywa i mięso, piecz warzywa, podawaj surowe warzywa. To samo z owocami. Musisz wyjść poza schematy, że na śniadanie musi być chleb albo kluchy. Ja się jej nie dziwię, że nie chce jeść chleba bezglutenowego, bo jest paskudny. Natomiast makaron bezglutenowy moim zdaniem jest pyszny (chyba balviten jadłam), może jej też zasmakuje. Kasza gryczana, jaglana, ryż też jej nie podchodzą? Bo wystarczy dodać warzywa, mięcho i już masz obiad. Dodasz morele i rodzynki i masz podwieczorek;)
Może zabrzmi to głupio, ale naprawdę, wiem, o czym mówię, musisz się otrząsnąć z marazmu i zacząć myśleć pozytywnie. Wtedy znajdziesz nowe pomysły:)
-
Gość: Ola, host-91-215-229-21.welnowiec.pl
2013/03/24 19:15:50
Witam, od kilku lat męczę się z wysypką, która jest prawie na całym ciele (najbardziej ręce, nogi i brzuch). Mam 18 lat, więc do problemów dzieci raczej się nie zaliczam, ale podejrzewam, że jest to alergia pokarmowa. Miałam robione testy skórne i wyszło mi minimalne uczulenie na nabiał i wieprzowinę, ale alergolog właściwie nie zwrócił na to uwagi. Czy powinnam zastosować jakąś dietę eliminacyjną czy lepiej udać się znowu do lekarza? Z góry dziękuję za pomoc.
-
2013/03/24 21:30:37
Olu, najlepiej udaj się znów do lekarza. Oczywiście możesz spróbować diety eliminacyjnej, ale taka wysypka może mieć wiele innych przyczyn, więc najlepiej jeszcze skonsultować z jakimś dobrym lekarzem.
-
Gość: Sunshine, bkz168.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/04/01 19:19:09
Witam :)

W pierwszych słowach chcę podziękować za mnóstwo inspiracji i

ciekawych informacji, to naprawdę kopalnia wiedzy dla nas -

mam zdezorientowanych trochę koniecznością nagłej zmiany diety

swojej i maluszka.

Droga Pinkcake, chciałabym o coś zapytać bo masz już wyższy

poziom wtajemniczenia w kwestiach alergii niż ja ;) Moja

córcia ma alergię m.in. na białka mleka i jaja. Wspominasz, że

w diecie eliminacyjnej należy unikać laktozy. Kiedy okazało

się, że Mała dostała leki zawierające laktozę zapytałam o to

lekarza, który stwierdził, że laktoza jest też w moim mleku i

że to dziecku nie zaszkodzi. Po pewnym czasie pojawiły się u

niej czerwone plamy na policzkach i zaczęła ulewać. Po

miesiącu, gdy odstawiłyśmy leki, objawy zaczęły zanikać. No i

jestem zdezorientowana, czy to możliwe że to od tej laktozy

czy raczej od innych dodatków do leków np. barwników lub

konserwantów?

Chciałabym też podsunąć pomysł na stworzenie bazy sprawdzonych

produktów spożywczych, które najczęściej używają mamy

alergików. To by wiele ułatwiło początkującym, bo chyba każda

z nas przechodziła na początku gehennę w tej kwestii..

Podaję również sprawdzony przepis na dietetyczną chałkę z

kruszonką - wychodzi niemal jak oryginał ;) 500g mąki pszennej

i łyżka mąki kukurydzianej (dla koloru), 200ml ciepłej wody,

8g suchych drożdży, 3 łyżki roztopionej bezmlecznej margaryny,

3 łyżki cukru, 1 płaska łyżeczka soli. Na kruszonkę - ok.3

łyżki mąki, 1 łyżka margaryny i łyżka cukru. Mąkę przesiewamy,

dodajemy resztę składników i wyrabiamy, przykrywamy ściereczką

i odstawiamy na 45min. w ciepłe miejsce do wyrośnięcia, potem

lekko wyrabiamy, dzielimy na 3 części i z wałeczków zaplatamy

warkocz, końce podwijając pod spód. Przełożyć na posmarowaną olejem blaszkę i

zostawić na ok.20 min. Wyrabiamy kruszonkę, smarujemy chałkę

odrobiną oleju i posypujemy kruszonką. Piec 30 - 35 min. w

piekarniku nagrzanym do 180st.C aż zbrązowieje. Smacznego :)

-
2013/04/01 19:52:19
Witaj, Sunshine!
To prawda, laktoza jest obecna w każdym mleku ssaczym, ale tą do leków i produktów spożywczych uzyskuje się z mleka krowiego i nie zawsze jest dobrze oczyszczona z wszystkich białek, więc może uczulać. A że konserwanty uczulają to też normalka :(
Baza "bezpiecznych" produktów jest złym pomysłem, bo producenci często zmieniają skład. Do tej pory pokutuje przekonanie, że Rama Olivio jest bez mleka, a jej skład zmienili ponad 5 lat temu, ale ktoś kiedyś podał na jakimś forum i od tamtej pory ta informacja krąży. Moim zdaniem na prawdę pewne są produkty zupełnie nieprzetworzone, czyli warzywa, owoce i mięso.
Dzięki za przepis:)
Pozdrawiam!
-
Gość: Sunshine, aels204.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/04/02 12:26:53
Dziękuję za odpowiedź :) Faktycznie, nie pomyślałam o tej ewentualności.. kupując cokolwiek trzeba po prostu dokładnie wczytywać się w etykietki (im krótsze tym lepiej;) Przepraszam, że tamten wpis tak mi się rozwlekł, ale musiałam go skopiować z notatnika i dopiero wysłać (przy mojej małej ciężko czasem napisać cokolwiek online;) dziękuję i pozdrawiam :)
-
Gość: Kasia, 89-72-138-247.dynamic.chello.pl
2013/04/28 13:48:31
Niesamowity artykuł, którego szukałam. Wiele cennych informacji!!! Mam córeczkę która prawdopodobnie ma skazę,nie wiedziałam co jeść, a czego unikać. Karmię małą piersią. Lekarka powiedziała że właśnie jogurty mogę, guzik prawda!!! Bardzo przydadzą mi się te informacje. Nie wiem tylko jak długo teraz czekać na efekty. Objawem jest pokrzywka, nie wiem kiedy zniknie.Pozdrawiam
-
2013/05/05 18:50:04
Kasiu, cieszę się, że się przydałam:) Musisz najpierw wyleczyć skórę, żeby cokolwiek zaobserwować.
Życzę powodzenia, wytrwałości i zdrowia!
Gosia
-
2013/05/07 13:42:56
Witam.Moja córka oprócz skazy białkowej ma uczulenie na białko jajka i mąkę mam problemy z wymyślanie dla niej posiłków może któraś z was ma podobny problem.pozdrawiam
-
2013/05/07 16:06:47
Nie, z tym akurat nie mamy :) Gotujesz to samo co gotowałabyś normalnie, tylko nie dodajesz nabiału ani jajek. I już. Rosół drobiowy, krupnik, barszcz ukraiński, kapuśniak, zupa pomidorowa niezabielana, zupa kalafiorowa, brokułowa, szpinakowa, rukolowa, dyniowa, marchewkowa, grochowa... każda zupa się nadaje, byle jej nie zabielać. Podawać możesz z ryżem, makaronem bezjajecznym, kaszą, grzankami z piekarnika. A na drugie dania tak samo: gotujesz to, co lubisz, tylko bez nabiału i jaj. Makaron lub kasza +warzywa+mięso, chińskie dania, mięso+jarzyna+ziemniaki, sałatki wszelakie, naleśniki, racuchy, makaron z truskawkami, ryż z jabłkiem
Jeśli nie masz pomysłu co w ogóle zrobić na obiad, to zajrzyj do jakiejś książki kucharskiej, menu najbliższego przedszkola, na zmiksowanych.pl i przygotuj to co Ci wpadnie do oka, tylko po swojemu: bez jajek, bez mleka. Ja nie gotuję osobno dla dzieci, bo jestem za leniwa, żeby gotować dodatkowe posiłki, tylko gotuję dla wszystkich to samo.
Pozdrawiam:)
-
Gość: , 62.87.186.19*
2013/05/08 11:14:16
Droga Gosiu, chciałam Ci serdecznie podziękować za Twój trud i pracę, jaka wkładasz w ten blog. Wydawało by się, że blog cukierniczy nie jest tak naprawdę potrzebny, bo bez słodyczy można żyć. Tylko cóż to jest za życie! Kiedy trapiła mnie dieta eliminacyjna, Twój blog był mi wybawieniem! Już myślałam, że zwariuję z niedojadania, a jedyną słodką przyjemnością był chleb z dżemem. I wtedy znalazłam Ciebie. Wreszcie mogłam upiec ciasto i przestałam cierpieć. Chyba teraz nawet jem mniej cukru niż w tym nieszczęsnym dżemie. Jednak sama świadomość, że mogę coś upiec, zupełnie mi wystarcza.
Gosiu, ogromnie Ci dziękuję, bo dałaś mi wolność. I tak jak kiedyś pisałaś, to najgorsze jest to otępienie, jakie ogarnia człowieka na diecie. Twój blog dał mi siłę, by się z niego otrząsnąć i znów odnajdywać uroki gotowania. Nawet bez nabiału.
Ogromnie Ci dziękuję!
Maria
-
Gość: Ola, etn149.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/06/21 11:06:35
Dziekuję serdecznie za ten wpis :) własnie wyszłam ze szpitala wraz z synkiem - ma obecnie 16 miesięcy i okazalo sie ze wszystkie jego problemy z brzuszkiem to od jaj - ammy wprowadzic diete elemimacyjna jajka oraz mleko krowie - duzo mi pomoglas :)
-
2013/06/21 17:37:38
Mario, pozdrawiam serdecznie!

Olu, w takim razie powodzenia na nowej drodze życia :)
-
Gość: , host-41.47.208.19.tedata.net
2013/07/07 11:34:03
Nie rozumiem tego atakowania nian i opiekunek . Dobra niania czy tez opiekunka nie zrobi nic co by zaszkodziło dziecku . Rzetelnie poinformowana i " przeszkolona" przez matkę dziecka napewno zrobi wszystko aby podawane produkty były allergy free. Sama jestem niania i miałam w swojej " karierze" dziecko z choroba Kawasaki ( choroba serca) z silnym uczuleniem na orzechy ( dziecko wyposażone w pena z andrenalina ) . Także proszę nie wrzucać wszystkich nian i opiekunek do jednego worka , nasza praca to nie zabawa ale cholerna odpowiedzialność za życie i bezpieczeństwo powierzonych nam maluchów. Pozdrawiam
-
Gość: Fanka, host-212.96.246.237.tvksmp.pl
2013/07/07 22:11:07
No. Ja mam skazę białkową ale na szczęście mleko nie pod każdą postacią jest dla mnie alergenem zabijającym moją barierę na skórze. Czasem jem więc czekoladę i jogurt. I na jajka nie mam wcale alergii.
-
2013/07/07 23:01:48
Fanko, różnie bywa. Możesz mieć alergię na krowią albuminę, wtedy zazwyczaj przegotowane lub pasteryzowane mleko jest tolerowane.

Anonimowy Gościu, to co napisałam to nie jest atak, tylko obserwacja z życia. To, że Ty się wywiązujesz ze swoich obowiązków i traktujesz je poważnie, to nie znaczy, że inne opiekunki również do tego w ten sposób podchodzą. I właśnie dlatego, że praca niani to nie jest zabawa, tak trudno jest znaleźć dobrą. Nigdzie nie napisałam, że nianie są złe, tylko że mogą stwarzać problemy. Bo właśnie takie negatywne doświadczenia mam i z babciami, i z nianiami, i z opiekunkami w żłobku, i z wychowawczyniami w przedszkolu. Nasza jedna babcia, kiedy jedno wnuczę wyrosło z alergii nie przyjmowała w ogóle do wiadomości, że w dalszym ciągu nie wolno zabielać zupy, bo przecież drugi wnuczek w dalszym ciągu cierpi z powodu skazy. Druga babcia przez 7 lat nie nauczyła się, że trzeba czytać etykietki makaronów. Opiekunki w żłobku zarzekały się, że moje dziecko nie jadło nic innego niż posiłek spakowany przeze mnie, ale podały mu bawarkę do picia, przez co omal nie zabiły mi dziecka. Jedna niania uparcie zabierała dziecko do siebie do domu i kładła na kocu, na którym leżał jej pies i pnie przyjmowała informacji, że przez to mój syn cierpi na AZS, bo nie wystarczy, że psa nie ma w tym samym pomieszczeniu w tym samym czasie, bo tak jej było wygodnie.
Więc bardzo proszę uwzględnij, Drogi Anonimie, że nie każdy jest mądry jak Ty i uszanuj moje prawo do podzielenia się swoimi doświadczeniami w tej kwestii i ostrzeżenia innych mam alergików, że powierzenie opieki nad dzieckiem komuś innemu, może stwarzać dodatkowe problemy.
-
Gość: exotickitchen, 37.30.43.234.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2013/07/08 08:01:34
Co do mleka NUTRAMIGEN !! lekarka mojego dziecka mówiła mi że zrobiono badania które pokazują , że dzieci które przyjmowały je cierpią po latach na bezpłodność !! Warto może zainteresować się tym tematem zanim podamy dziecku to mleko. . Moje je też odrzuciło ( silna biegunka i ból brzucha)..
-
2013/07/08 10:04:01
Wiesz, przeszukałam pubmed i nie znalazłam tej publikacji. Jeśli znasz autora, to proszę daj link. Bo plotki jest łatwo rozsiewać, a ja wolałabym jednak poznać źródło.
-
Gość: kaja, d75-119.icpnet.pl
2013/07/12 19:18:16
A ja mam pytanie odnośnie podpuszki w serkach kozich?często jest wszystko z mleka koziego po czym na ostatnim miejscu ta nieszczęsna poduszka. Przyznaje się ,że nie wiem do końca co to ta podpuszka więc mam nadzieje ze w kozich serkach nie uczula.
Z góry dziękuje za odpowiedź
-
2013/07/12 23:06:51
Podpuszczka to enzym trawiący kazeinę, dzięki czemu ser się ścina. Tradycyjnie jest uzyskiwana z żołądków cieląt, ale też może być z roślin np z fig. Obecnie najczęściej wykorzystuje się enzymy bakteryjne i grzybowe tzw, podpuszczki mikrobiologiczne. Są najtańsze, więc jest 99% szansy, że to nie jest enzym od krowy.
-
Gość: AGA, rabex.com.pl
2013/07/15 20:09:15
Proszę Państwa
W zeszłym tygodniu byłam na testach alergicznych z moją 3,5 letnią córeczką. Testy wykazały uczulenie na: mleko krowie, jajka, kakao, ryby, drób, żyto, orzechy. Czyli należy wykluczyć wszystko, ponieważ wołowina i cielęcina również uczula, sery i wszelkie przetwory mleczne również.
-
2013/07/15 22:09:35
Aga, czemu wszystko? Trochę optymizmu! Masz jeszcze wszystkie warzywa i owoce :) Indyka, królika, wieprzowinę...
Poza tym jeżeli te alergie wychodzą tylko w testach, a nie podczas jedzenia, to nie musisz ich całkowicie skreślać. U dzieci w testach skórnych wychodzą różne dziwne rzeczy, ale jeżeli nie ma objawów przy próbie prowokacji, to nie trzeba się przejmować. Wyklucz wszystkie te składniki, a za trzy miesiące trzymania diety spróbuj wrócić do drobiu, potem żyta, potem ryb. Żyto może teraz dawać objawy, bo kwitną trawy i wchodzą w grę alergie krzyżowe z pyłkami.
Pozdrawiam
-
Gość: sylwiaO, aelq119.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/09/23 16:25:52
Witam, czytam z zaciekawieniem Twój blog i pare ciast juz upiekłam jak karmiłam piersią.Moja roczna córka mimo prób z nabiałem i normalnym jedzeniem( moim bo karmię) ciągle jest zsypana na bużce i ma twarde stolce o ciemnym zabarwieniu, wygląda to jak plastelina. Skaza nie ustepuje a ja chcę odstawic ją od piersi bo juz sie męczę... Co jej podawac do jedzenia bo mleka z butelki nie pije ( Bebilon Pepti) ale używam je do kaszy Holle jaglanej, orkiszowej, owsianej. Dania muszą byc dobrze zblenderowane bo pluje grudkami ale chrupie juz chrupkie pieczywo czy bułke. Mała waży 8,5 kg i musze ją podtuczyc! Prosze o rady! To mały niejadek:)
-
2013/09/23 22:50:33
Sylwio, dawaj po kolei wszystkie warzywa wg schematu żywienia dzieci. Ale nie jestem pewna, czy dobrze zrozumiałam, że do tej pory wprowadziłaś jej tylko kaszki? A warzyw i mięsa nie?
Podawaj warzywa gotowane, duszone, pieczone. Warzywa i owoce i mięso, są bez nabiału, czyli bezpieczne.
-
2013/10/16 16:06:39
moje doświadczenie i prośba!
Gosiu, jestem Twoją wierna wielbicielka, przetestowałam już mnóstwo Twoich przepisów i bardzo mi pomogłaś kiedy karmiłam i okazało sie, ze córcia nie toleruje nabiału. wydrukowałam sobie rzeczy zakazane i dozwolone - wisiały u mnie w kuchni bardzo długo :) pediatra mnie ignorowała i kazała robić dziecku prowokacje, które skończyły się opuchniętą buźką mojej niuni. i tak karmiłam i przez ponad rok trwałam na diecie bez mlecznej i bez jajecznej - zgodnie z Twoimi radami. w końcu umówiłam dziecko do alergologa - najlepszego w trójmieście. czekałyśmy na wizytę baardzo długo ale w końcu sie udało. i to co mnie zszokowało pani alergolog załamała ręce kiedy się dowiedziała, ze ja od roku nie jem nabiału!!! dziecko - oczywiście ale ja? dlaczego? no bo ją wysypuje! powiedziała, ze bzdura i od razu skierowała dziecko na badania z krwi wyszła 3 grupa na mleko i bardzo wysoka na białko kurze. Córka dostała probiotyki i witaminki uszczelniając przewód pokarmowy aby chronić przed alergią a ja dokładna rozpiskę jak wprowadzać sobie nabiał (wszystko do granicy tolerancji u dziecka bo takowa istnieje) - co do dnia i od jakiej ilości zacząć. i nagle szok - okazało się, ze dziecko nie ma żadnej reakcji alergicznej a ja mogę jeść nabiał (do granicy tolerancji oczywiście czyli mogłam np wypić 0,5 szkl mleka ale 0,7 już ją wysypywało) - bez jajek oczywiście, bo ze względu na bardzo złe wyniki białko będzie mogła mieć wprowadzone tylko w warunkach szpitalnych. dlatego moja ogromna prośba - masz ogromny autorytet u młodych mam - błagam, wysyłaj te kobiety do specjalistów!!! nie wszyscy nimi są i ja tez postanowiłam radzić sobie sama po doświadczeniach z pediatrą ale trafiłam naprawdę na cudowną kobietę, która bardzo nam pomogła. moja córcia ma teraz 16 miesięcy i pożegnałyśmy cycusia - jedziemy więc robić testy skórne na mleko, które będzie mogła pić bo na sojowe się uczuliła. ale do tego wszystkiego niezbędny jest lekarz!!!
-
2013/10/16 16:51:16
Liwciu, i tak właśnie robię. Nie masz pojęcia ile maili dostaję, żeby pomóc mamom w potrzebie. W poważnych kwestiach zawsze doradzam, żeby znaleźć dobrego lekarza. Tylko, że trzeba znaleźć dobrego specjalistę, ale o takiego ciężko. Ja mam same złe doświadczenia z lekarzami. Jedyna dobra lekarka, na jaką natrafiłam w kwestiach alergii, wyjechała do Norwegii... I chwilami dochodzę do wniosku, że chodzenie do lekarzy to strata czasu.
A co do progu tolerancji, to u nas go nie było. Najmniejsza ilość krowiego nabiału powodowała odczyn. Wyjątkiem było klarowane masło, które ja mogłam polizać, ale syn już nie. Więc wszystko jest kwestią indywidualnej kondycji dwóch organizmów.
Pozdrawiam
-
Gość: magda, 095160066144.deblin.vectranet.pl
2013/10/17 11:37:45
Nawet nie wiesz jak się cieszę, że znalazłam Twój blog!! Mam dwumiesięcznego synka, u którego pediatra stwierdziła skazę białkową, ale oprócz nabiału kazała wyeliminować kakao, miód, sezam, soję, nasiona różnego rodzaju, seler i pomidory itd. Czy to normalne? Jestem już na granicy rozpaczy, bo okazzało się, że nawet w bułkach jest mleko w proszku! Czy przy skazie białkowej zsypana jest tylko buzia czy całe ciałko? Po czym poznać, że maleństwu przeszła ta skaza? Gdzie mogę kupić te produkty BIO, bo rozumiem, że zwykły proszek do pieczenia też jest zakazany? Będę wdzięczna za każdą odpowiedź.
-
2013/10/17 12:33:52
Magdo, po pierwsze odetchnij głęboko i odsapnij. Skaza białkowa, to nie jest klątwa, da się z nią żyć.
Przede wszystkim wyeliminuj wszelkie źródła nabiału z Waszej diety. Dokładnie przeczytaj ten wpis, wydrukuj sobie listę i sprawdzaj każdą etykietkę pod kątem nabiału, dopytuj u piekarzy i masarzy.
Przy skazie wysypane może być całe ciało, albo tylko określone miejsca w załamaniach stawów, tam gdzie skóra jest najcieńsza. Moga też objawy z układu pokarmowego (kolki, biegunki) i oddechowego. Więc musisz odstawić nabiał, żeby nie truć dziecka.
Jeżeli skóra się wyleczy, to znaczy, że udało Ci się wyeliminować alergeny. Skórze dziecka musisz pomóc - smaruj ją emolientami, a na wypadek nadkażenia lekarz Ci pisze maść.
Produkty BIO nie są koniecznością, ale są przydatne. W zwykłym proszku do pieczenia nie ma nabiału, ale ja go nie używam z innych powodów.
W tym momencie powinnaś wprowadzić jak najprostszą dietę opartą o warzywa, owoce, kasze i mięso. Wyeliminuj nabiał i dla pewności też jajka. Jeżeli stan dziecka się nie poprawi, wyelimuj kolejne potencjalne alergeny. W momencie, kiedy uda Ci się opanować alergię synka, wprowadzaj kolejne produkty (szczególnie nasiona są niezmiernie cenne).
Najważniejsze pilnuj tego, co jesz i nie rób skoków w bok, jak ci się zachce lodów i sernika ;)
Powodzenia i życzenia zdrowia!
-
Gość: magda, 095160066144.deblin.vectranet.pl
2013/10/18 10:24:13
Dziękuję za odpowiedź:) Zrobię tak jak mi poleciłaś, mam nadzieję, że mój Maluszek szybko wyrośnie z tej skazy. Na szczęście ma tylko wysypkę na buzi, kolki i biegunki nas omijają. Mimo że kocham słodycze, to całkowicie zrezygnowałam z nich dla synka, ale jeszcze dziś skuszę się na ciasto z bananami i karmelem wg Twojego przepisu:)
-
2013/10/25 23:16:19
Witam,
szukałam przepisu na bezpieczne ciasteczka i tak tu trafiłam. Moja dwuletnia córeczka ma rasowy AZS. Czy alergiczny? Zapewne. Karmiłam ją piersią 1,5 roku i pierwsze zmiany w zgięciach łokci i kolan były jakoś przed pierwszymi urodzinami. Wcześniej NIC! A jadłam wszystko. Prawdopodobnie coś przy rozszerzaniu diety zadziałało. Pediatra kazała tylko smarować i czekać aż wyrośnie. Raz było lepiej raz gorzej ale znośnie. W tym roku jakoś w VI stan się koszmarnie pogorszył. Suche placki, skóra w zdjęciach czerwona jak poparzona, nadkażona bakteryjnie, nieprzespane noce tak się drapała. Dermatolog zapisała w końcu konkretne leki, udało się skórę wyleczyć. Mała przeszła na dietę "bezkrowią" (bardzo dokładnie czytam etykiety), jada kozi nabiał czyli jeden jogurt dziennie. Nie jada jaj kurzych (dostaje przepiórcze) ale tu już składu kupnych rzeczy aż tak restrykcyjnie nie pilnuję. Oczywiście nie je orzechów, kakao, cytrusów, pomidorów, Zrobiliśmy testy z krwi- wyszło tylko jabłko i jakiś pyłek. I to nie mocno. Jabłka też nie jada (95% soków zawiera jabłka :/). Nauczyłam się też czytać składy kosmetyków, bo cała masa emolietnów to istny badziew. Sama robię proszek do prania. Daję jej olej lniany doustnie i do kąpieli (polecany przy AZS). I jest dobrze.... o ile dostaje pełną dawkę Zyrtecu i maść ze sterydem :( Dwa dni odstawienia powodują zaczerwienienia i drapanie. Jestem podłamana, bo nie widze sensu w takim razie w eliminowaniu nabiału. Poza jabłkiem chyba uczula ją ananas i być może buraki?? Po wielu miesiącach obserwacji nie widzę żadnych innych powiązań :( Robaki w kale nie wyszły, pediatra nie dała nic na odrobaczenie. Jakieś pomysły jak ją przekonać? Ewentualnie czym odrobaczyć, może znajoma weterynarz wypisze mi receptę. Poza tym mała to okaz zdrowia. Pierwszy rok nawet kataru nie miała, potem kilka infekcji katarowo-kaszlowych ze żłobka. Jak przestała chodzić znów zdrowa od miesięcy (no poza trzydniówką).
Moja druga córeczka ma trzy miesiące. Jakoś miesiąc temu do wysypki na budzi dołączyła na rączka i nózkach. Z dnia na dzień było jej więcej. Chyba nie powinnam miodu jeść (uj). Odstawiłam miód i nabiał, dołożyłam smarowanie emolientem. Jest lepiej, dużo lepiej... Nie idealnie ale to 3 tygodnie eliminacji na razie. Dziś ją ciut wysypało na buzi i podejrzewam jajko. Choć to moje nie pierwsze, poobeserwuję. Kupy ok, ulewanie minęło, karmię tylko piersią.
I tyle. Jestem załamana szczerze mówiąc :( Wiele, wiele bym dała by wiedzieć co starszą uczula. Jeszcze więcej by to nie trwało latami :( Nie wiem czy jest sens coraz bardziej zaostrzać dietę skoro nie mam pomysłu na alergen.
A jeszcze jedno. Dobrze gdzieś mi się w oczy rzuciło, że jesteś z Krakowa? Bo ja tuż pod mieszkam. Masz zaufanego alergologa? Najlepiej na NFZ... Choć nie wiem czego bym miała od niego chcieć, jasnowidzem nie jest :(
-
2013/10/26 12:55:39
Myszo, przede wszystkim zdecyduj się, czego chcesz? Jeżeli szukasz uczulającego alergenu, to musisz być konsekwentna. Albo zdecydujesz się wyeliminować konkretne substancje w sposób kategoryczny, albo będziesz miała dziecko całe życie na sterydach. Po co eliminujesz produkty, które nie wywołują zmian, a nie eliminujesz całkowicie tych, które na pewno powodują? Nie musisz bardziej ograniczać diety, tylko być konsekwentna w tej, którą prowadzisz.
Lekarze jakoś dziwnie ignorują potrzebę odrobaczania tłumacząc się, że leki są nadużywane, ale raz na dwa lata, to nie jest nadużywanie, tylko rozsądna praktyka. A sami przy byle katarku ładowaliby antybiotyk, bo im firmy farmaceutyczne fundują wakacje...
Może Twoja Córka ma alergie krzyżowe? Testy z krwi mogą tylko uściślić rozpoznanie, ale nie zastąpią obserwacji przez rodzica, bo nie wszystkie reakcje przebiegają z przeciwciałami IgE.
Nie, nie mam zaufanego alergologa. W szpitalu na Strzeleckiej była dobra lekarka, ale wyjechała za chlebem. Jeśli jakiegoś znajdziesz, to chętnie się o takim dowiem. Może pojawiły się nowe metody leczenia, albo zaczęto stosować odczulanie przy pokarmówkach?
Pozdrawiam i życzę wytrwałości.
-
2013/10/26 22:10:24
Nie bardzo rozumiem zdanie po co eliminuję coś co nie daje zmian. Nie wiem co ją uczula (poza jabłkiem i ananasem). Nie wiem na ile ta poprawa to dieta, a na ile leki. Na bank nie tylko dieta, bo sie drapie przy odstawianiu leków. Nie wiem czy coś co wyeliminowałam ją uczula. Nie wiem co innego może uczulać. Miałam nadzieję, że to jednak nabiał krowi, ale to nie on lub nie tylko on. A już prawie trzy miesiące go nie je.
Łamię się by jednak wycofać nabiał kozi, no ale to jest właśnie zaostrzenie diety.
Muszę przyjrzeć się menu co ma w składzie jaja poza pasztetem, który uwielbiamy :( Ale wiele tego pewnie nie będzie. Czy przepiórcze jaja też wyeliminować? Z nimi jednak łatwiej :(
Acha, ryb też nie jada.
Na razie upiekłam ciasteczka bez nabiału i jaj, ale to nie ten komentarz ;)
-
2013/10/27 09:35:29
Przepraszam, nie gniewaj się, ale z Twojego komentarza wyniosłam wrażenie ogromnego chaosu.
Skąd wiesz, że trzeba wyeliminować pomidory, ryby i orzechy? Skąd wiesz, że możecie używać kozi nabiał i przepiórcze jaja, mogą dawać alergie krzyżowe. Jabłka czy pomidory na surowo mogą dawać objawy, a po przegotowaniu już niekoniecznie. Skoro pogorszenie nastąpiło w czerwcu mogła to być reakcja z alergenami traw lub drzew. Może ma uczulenie na pierze, albo jakiś detergent.
Jeżeli jedziecie cały czas na maści sterydowej, to możesz dzieciom poważnie zaszkodzić. Lekarka nie uprzedziła Cię, że powinno się ją stosować tylko doraźnie i nie dłużej niż dwa tygodnie?
A dajesz dzieciom probiotyki? Sama też zażywaj. Spróbuj przejść na dwa tygodnie na dietę wyłącznie warzywno-kaszowo-mięsną, może nastąpi poprawa. Zero nabiału, pieczywa, żadnych przetworzonych produktów. Potem spróbuj pojedynczo wprowadzać kolejne rzeczy. I jednocześnie zadbaj o skórę bez użycia sterydów.
-
Gość: Anka, ip-107-93.mofnet.gov.pl
2013/10/29 16:08:50
To może i ja poproszę o poradę, wiedzy nigdy zbyt wiele i choć wydaje mi się, że wiem sporo na temat alergii, jeśli pozwolisz, skorzystam z Twojego bogatego doświadczenia.
Mój syn ma 3,5 roku, zdiagnozowano alergię pokarmową gdy miał 2 miesiące. Objawami są uciążliwe katary (które zainefekowane dają zapalenia oskrzeli), zaropiałe oczy, czasem lekkie objawy skórne. Dziś toleruje kilkanaście produktów podstawowych, nie może jeść m.in. jajek, nabiału, marchwi, ryżu, jabłek, mąki pszennej i żytniej, etc. Ostatnią rzeczą, jaką udało się wprowadzić był burak, pół roku temu. Jada drób, ziemniaki, kukurydzę, owies, brokuły, kalafior, dynię, fasolowate, olej rzepakowy, buraki, banany i gruszki. W skrócie to chyba na tym opiera się jego dieta. Trzeba się trochę nagimnastykować, żeby z tego jakiś posiłek zrobić i żeby nie było to to samo codziennie.
Może możesz mi poradzić, co mogę spróbować (jak tylko aktualne objawy nie wiadomo skąd miną) podać mu, co byłoby najprawdopodobniej nieuczulające, może coś z rodzin podanych przeze mnie tolerowanych pokarmów...
No i w ogóle dzięki za ten blog, kopalnia informacji, z których korzystam od kilku już lat.
Serdecznie pozdrawiam,
Anka
-
2013/10/30 09:34:29
Aniu, nie jestem lekarzem, więc powinnaś przede wszystkim znaleźć dobrego specjalistę, który Ci pomoże wyjaśnić wątpliwości. Natomiast to co mnie zastanawia, to czy wykluczyłaś wymienione pokarmy ponieważ wyszły w testach, czy na podstawie objawów ze strony układu oddechowego? Bo katar i zapalenie oskrzeli to bardzo mało specyficzne objawy i nie koniecznie musiały pochodzić z jedzenia. To mogły być spontaniczne infekcje, chroniczne zakażenie candidą, gronkowcem, alergie wziewne... A z drugiej strony, jeżeli to wynik wyłącznie testów, to nie powinien być wiążący bez potwierdzenia w postaci objawów.
Przychodzą mi na myśl jeszcze: kalarepa, cukinia, ogórek, duszone pomidory, brukselka, kapusta pekińska, pasternak, morele, wiśnie, żurawina, borówki czarne, przetarte maliny, kasze jaglana i gryczana, królik, jagnięcina. Nie wiem, co jeszcze... Ważne żeby składniki rotowały, bo ciągłe jedzenie tego samego może spowodować alergie wtórne.
Ściskam
Gosia
-
Gość: Anka, ip-107-93.mofnet.gov.pl
2013/10/30 11:28:31
Mamy bardzo dobrą pediatrę (na alergiach zęby zjadła), która zdiagnozowała alergię. Testy robiliśmy z krwi, nic nie wyszło. Pokarmy wykluczaliśmy na podstawie reakcji, w ciągu 1-4 dni pojawia się przeźroczysty katar, Xyzal jest niemal stałym elementem. Czasem jednak reakcja jest bardzo silna, katar infekuje się i czasem dochodzi do zapalenia oskrzeli. Jeżeli reakcja jest silna, dodatkowo pojawia się charakterystyczne zaczerwienienie na dłoniach. W okresie przeziębieniowym z uwagi na trudność określenia czy infekcja ma pochodzenie wirusowe czy alergiczne, nie próbuję niczego wprowadzać. Reakcje trwają do 2 tygodni. Jeżeli chodzi o inne pochodzenie katarów, syn jest przebadany w tym zakresie. Wiem, że reakcje ze strony błon śluzowych dróg oddechowych są rzadsze, ale ten przypadek akurat nas dotyczy. Syn ma początki astmy oskrzelowej. Stąd strach przed "testowaniem".
Dzięki serdeczne za podpowiedź w sprawie proponowanych pokarmów. Cukinia i kasze jaglana i gryczana są już w jego jadłospisie (zapomniałam wymienić). Na maliny zareagował ostro. Z ogórkiem wątpliwe, próbowałam i chyba zareagował, podobnie jak na królika. A co do pomidorów... Trochę się ich boję. Czy duszone mniej uczulają? A kapusta pekińska mniej uczula od zwykłej? Czy kapusta też lepiej duszona?
Dziękuję raz jeszcze i chcę powiedzieć, że podziwiam Twoje zaangażowanie w pomaganie innym.
Anka
-
2013/10/30 12:03:34
To dobrze, że macie dobrego lekarza, szczególnie przy tak ciężkich objawach jak oddechowe. Tu niestety w niczym Wam nie pomogę, ewentualnie jakiś specjalista pulmonolog-alergolog, wyprawa do Rabki...
Z kapusty pekińskiej można zrobić fajną zupę :) A pomidory, tak najsilniej uczulają surowe i dojrzałe, więc możecie jeszcze spróbować duszonych zielonych pomidorów, są do dostania na targu.
Nie wiem, czy jest co podziwiać, po prostu głupio nie odpowiedzieć na zadane pytanie :)
Pozdrawiam
-
Gość: Malina, 89-75-43-52.dynamic.chello.pl
2013/12/07 15:32:30
Wielkie dzięki za ten artykuł, bardzo mi się przyda! Synek nie toleruje białka krowiego i jeszcze czegoś, nie jestem na razie pewna, obawiam się, że może być to gluten, więc dużo wyzwań przed nami...
-
2013/12/09 08:50:42
Najtrudniej jest dojść, co konkretnie szkodzi, a potem to człowiek się już przyzwyczaja...
Powodzenia! :)
-
Gość: saskia, 89-71-137-237.dynamic.chello.pl
2013/12/13 21:01:31
Nie lubię gotować i nie przepadam za karmieniem piersią. A do tego to, co miało służyć mojemu dziecku, co z takim samozaparciem realizuję, czyli produkcja maminego mleka, ewidentenie mu szkodzi. Bo mama lubi to, co krowie. Już chciałam podać małemu hydrolizaty i powoli odstawić, lecz jakiś wewnętrzny głos zaczął mi mówić, żeby tego nie robić, bo malutki (3,5 mca). I niczemu nie winien, biedaczek, i jeszcze go swędzi pewnie... a to po prostu zapewne jacy rodzice, takie dziecko (obydwoje z mężem mieliśmy skazy białkowe w dzieciństwie). Więc już zaczęłam nienawidzić Święta. A tu nagle - Ty za swoim blogiem! Po przeczytaniu kilkunastu wpisów właśnie nastawiłam mleko owsiane. Dziękuję!
-
2013/12/13 21:27:13
Akurat większość wigilijnych potraw jest tradycyjnie bezmleczna: barszcz, karp, pierogi, groch z kapustą itd. Tylko przypilnować, żeby masła nie było ;) A po słodkie zapraszam do mnie :) Udanych przygotowań!
-
Gość: Maja, 91.196.30.13*
2014/01/08 11:10:30
Dzień dobry, chciałam zapytać o zastępnik masła. Córka ma nietolerancję między innymi na mleko, lekarz wykluczył nabiał z wyjątkiem masła klarowanego które pocżątkowo usiłowałam robić sama, teraz kupuję gotowe. Jesteśmy już ponad miesiąc na diecie (tez gluten, zboza, jajka, drożdze) i efektów nie ma żadnych (nietolerancja wyszła w teście food detective, w testach z krwi na alergię wyszła tylko alergia wziewna) a my ciągle szukamy przyczyn zaparć i sposobu na odstawienie codziennie branego środka przeczyszczającego (od roku, z zaparciami walczymy od 3 lat). Moje pytanie jest takie: która margaryna dla 4 letniego dziecka byłaby ok? Patrzyłam w sklepie to są jakieś Benecole, Flory... trochę mam opór przed kupowaniem tego... Chciałabym po prostu wykluczyć jeszcze to masło, moze to coś pomoże.... i byc moze muszę wykluczyć tez cielęcinę , wołowinę i drób...?
-
2014/01/08 11:37:26
Olej kokosowy jest dobry (zdrowy) do pieczenia (on jest w formie stałej), w eko sklepach do kupienia. Margaryna Optima Omega 3 jest bezmleczna (Flora chyba ma maślankę w składzie). Ale z chęcią sama poczytam jakie są margaryny do wyboru by były nie bardzo paskudne.
Natomiast jak ma mieć wyluczony nabiał, to koniecznie wołowinę też!! I cielęcinę oczywiście. Wszystko co od krowy. Poprawa może być później niż po miesiącu, zwłaszcza jeśli wołowinę jadła.
-
2014/01/08 15:00:36
Maju, koniecznie wyklucz też masło, wołowinę i cielęcinę. Kurczaków to w ogóle teraz strach kupować, i piszę to z pełna odpowiedzialnością: nie kupuj kurczaków, przestaw się na indyka, kaczkę i gęś, króliki.
Co do zaparć, to przyczyna może być diecie ubogiej w warzywa i błonnik, ale też może mieć podłoże nerwowe. Dzieci czasem się tak stresują robieniem kupy, że wstrzymują ją ze wszystkich sił nawet przez tydzień. I błagam nie odbieraj tego jako bzdury, bo przechodziliśmy przez ten koszmar. Szczerze mówiąc ja w życiu bym nie podawała dziecku żadnego lekarstwa przez rok bez przerwy. Coś musicie przegapiać, jakąś przyczynę.
Wiem, że jest ciężko, ale życzę wytrwałości i dużo zdrowia.
A co do margaryn, to zapraszam do FAQ pinkcake.blox.pl/strony/faq.html

Mysza, olej kokosowy jako tłuszcz stały wcale taki zdrowy nie jest ;) Ale niewątpliwie lepszy niż sztuczne margaryny :P
-
Gość: Maja, 91.196.30.13*
2014/01/08 17:11:55
Dziękuję bardzo za odpowiedzi. Czy te margaryny można stosować do gotowania zup, kasz? do smażenia używam oleju rzepakowego...
-
2014/01/08 17:22:49
_____________________________________________________________________
Z MLEKIEM KROWIM JAKO WYKLUCZONYM TO SIĘ ZGADZAM, ALE JAJA KURZE Z DOBREGO / CZYSTEGO BIOLOGICZNIE ŹRÓDŁA TO BYM DOZWOLIŁA! *****

P. S. HODOWLA NA DUŻĄ SKALĘ WYMUSZA UŻYCIE ANTYBIOTYKÓW, CO W KONSEKWENCJI NAS TRUJE / UODPARNIA NA ICH KONIECZNE ZASTOSOWANIE.

_____________________________________________________________________

-
2014/01/08 21:52:10
Maju, a po co margaryna do zupy? Może smalec się nada?
Ja preferuję oleje: z oliwek, lnu, dyni, orzechów itd.

Tamararr, wybacz, ale pieprzysz głupoty. Alergia to nie są żarty, jeżeli ktoś jest uczulony na konkretne białko, to brak antybiotyków nie cofnie alergii na nie.
-
2014/01/10 10:43:15
Zawsze myślałam, że alergii można się nabawić jedynie we wczesnym dzieciństwie, że człowiek dorosły, który je wszystko, będzie tak mógł całe życie. Jakież było moje zdziwienie, gdy przy okazji innych badań w grudniu zrobiłam test na nietolerancje pokarmowe, z którego jednoznacznie wynikało, że mam wysoką nietolerancje pokarmową na mleko krowie, białko kurze i pszenicę. Do niedawna nie wiedziałam nawet, że istnieje coś takiego jak nietolerancja pokarmowa. Żółtko jest ok wg wyników, ale dziwi mnie to, bo gdy przeglądałam komentarze pod tym wpisem, to jasno wynikało, że chodzi o całe jajka, ale to chodziło o alergię, widocznie z nietolerancjami jest inaczej. Dopiero zaczynam drążyć temat, doczytywać o szczegółach. Rozumiem, że muszę wprowadzić dietę eliminacyjną odnośnie powyższych produktów. Pierwsza kawa z mlekiem ryżowym smakowała okropnie, kilkunasta filiżanka smakuje już lepiej, wszystko to kwestia przyzwyczajenia. Kocham piec ciasta, odstresowuje mnie to i poprawia humor i cieszę się, że w dobie internetu nie jest to trudne. Jest masa przepisów na ciasta drożdżowe, pierogi, chleb i inne bez mąki pszennej. Twój blog udowodnił mi, że przepisów na takie słodkości, które bezkarnie można zajadać, bo są bez szkodzących mi składników, jest mnóstwo. Z radością będę testowała poszczególne przepisy. Poprzeglądałam spisy deserów, ciast, muffinek i poprawił mi się humor. Twój blog jest skarbnicą tej wiedzy. A będę musiała się nauczyć na nowo gotować i piec. Sporo nauki przede mną.

Mam pytanie co sądzisz na temat wyników testów na nietolerancje? Czy z wiekiem to się może zmienić? Czy po eliminacji na jakiś czas potem bezpiecznie można wrócić do danego produktu? I czy te testy są ostateczne, wiarygodne? Bo trafiłam też na skrajne opinie w sieci, a nie ukrywam, że dopiero zaczynam raczkować w tym temacie.

Odstawiając nabiał pozbawiam się wapnia, więc muszę go uzupełniać w inny sposób. Znasz jakieś godne polecenia książki, w których można znaleźć informacje nt. co dane produkty zawierają, czego nam dostarczają, jak często można je jeść itp. Potrzebuję takiego kompendium w wersji papierowej, w sieci też szukam i będę szukała, ale jako tradycjonalistka i osoba kochająca książki potrzebuję formy drukowanej :) Nawet Twój post o restrykcyjnej diecie wraz ze wszystkimi komentarzami sobie wydrukowałam i zamierzam dokładnie przestudiować. Znałam Twój blog od prawie roku, ale teraz Twoje przepisy będą mi bliższe i częściej będę z nich korzystała. Dziękuję za tyle inspiracji. Pozdrawiam ciepło.
-
2014/01/10 11:40:55
Aneto, a jakie testy dokładnie robiłaś?
U dorosłych jest szansa, że po pół roku eliminacji, nabędzie się tolerancji i będzie można stopniowo wprowadzać niewielkie ilości zakazanych produktów.
Co do wapnia to polecam ten wpis:
pinkcake.blox.pl/2013/07/Nienabialowe-zrodla-wapnia.html
A jak coś to zawsze możesz pytać ;)
Pozdrawiam
-
2014/01/10 22:39:31
Elisa food test robiony przez Cambridge Diagnostics Polska z Warszawy. Krew pobierana u mnie, wysłana do Wawy. To wiarygodne źródło? Bo ja jeszcze jestem zdezorientowana, nie wiem czy to na 100% czy powinnam podrążyć temat, bo ja jestem z tych, co lubią popytać tu i ówdzie i jednemu lekarzowi nie wierzą :) a wolą się upewnić. Dzięki za linka, świetnie to opracowałaś. Podziwiam.
-
2014/01/10 23:44:09
To było badanie w kierunku pokarmowo-swoistych IgG
-
2014/01/12 00:36:33
Zasadniczo to dobry test.
Tylko Twój lekarz myli nietolerancję z alergią, ale to nie ważne. W żółtku i białku są różne białka (proteiny), więc można być uczulonym albo na jedno, albo na drugie, albo na całe jajo.
W tych testach wykrywa się alergię typu III, a typowe są I, czyli zależne od IgE.
Tak, czy siak, musisz trzymać dietę.
Pozdrawiam :)
-
2014/02/27 19:05:37
Mam pytanie co sądzisz o diecie zgodnej z grupą krwi? Alergolog mi zaleciła oczyszczenie organizmu kilkoma preparatami ( co mnie zdziwiło, to są to preparaty niedostępne w aptekach tylko przez jakąś firmę Calivita - słyszałaś coś o tym?) i dietę zgodną z grupą krwi m.in. nie wolno mi jako grupie 0 jeść glutenu, a w testach na nietolerancje wyszła mi wysoka nietolerancja jedynie na pszenicę, pozostałe zboża były w porządku. Z krwi wyszło m.in. że mam wysoką nietolerancję na krowie mleko, a dzisiaj usłyszałam, że kilka rodzajów serów białych mogę jeść. Szczerze to mam już mętlik w głowie i sama nie wiem co robić.
-
2014/02/27 21:35:29
Osobiście uważam to za bzdurę. Nie znalazłam żadnych rozsądnych badań, które by potwierdzały tą wydumaną teorię. Moim zdaniem powinnaś się trzymać wyników testów i obserwacji swoich reakcji na pokarm.
-
2014/03/01 12:01:11
Tak mi się właśnie wydaje, że to bzdura. Po co rezygnować z czegoś tylko dlatego, że niby moja grupa krwi nie powinna tego jeść, tez nie udało mi się znaleźć racjonalnego potwierdzenia tej teorii, ale ja mam niewielką wiedzę w tej kwestii, dlatego pytam, dzięki :)
-
2014/03/01 19:23:15
Do usług ;)
-
Gość: mami83, host-89-230-33-39.dynamic.mm.pl
2014/03/23 16:39:16
witam, ooo bardzo interesujący ten artykuł :) szczególnie, że właśnie wyszliśmy ze szpitala z zaleceniem tej diety - tylko mój problem tkwi w tym, że nie bardzo wiem dlaczego? Jakie wyniki badań u Twoich dzieci skłoniły bezapaelcyjnie ;] że ta dieta musi wejść w życie?? U nas alergia na mleko , białko jaja, żółtko jaja , laktoza - wszystko ujemne i tak się zastanawiam czemu dostaliśmy taka dietę, a objawy mojego dziecka to przewlekły kaszel - refluks poposiłkowy , w phmetrii wynik na prowokacje jogurtem i sokiem jabłkowym - ujemne... szukam sobie wszędzie punktu zaczepienie-zanim tę drastyczną dietę wprowadzę :))
-
2014/03/23 21:11:27
Mami, żadne badania. Tylko ścisłe powiązanie występujących objawów z podawanym pokarmem. Córka miała robione testy z krwi, ale były niejednoznaczne. Synowi próbowali robić testy skórne, ale wyszło z nich, że jest uczulony na wodę, powietrze i samego siebie. Po eliminacji nabiału wszystkie objawy u nich ustępowały.
Może posłuchaj na początek lekarzy i wprowadź dietę na tydzień, albo dwa. Jeżeli zobaczysz poprawę, to znaczy, że jednak jest coś na rzeczy. Badania nie zawsze wszystko powiedzą, szczególnie u małych dzieci.
-
Gość: mami83, host-89-230-33-39.dynamic.mm.pl
2014/03/24 16:17:33
Dziękuję za odpowiedź, w takim razie próbujemy :) może nie będzie tak źle, najgorzej ze słodyczami, synek od wczoraj nie je ... a już pyta ... muszę się nauczyć jakichś substytutów, mam nadzieję, ze powró do normalnej diety nastąpi szybciej niż to możłiwe i przestaniemy tak cierpieć :) pozdrawiam
-
2014/03/24 19:20:11
Po to założyłam tego bloga :) Szukaj, a na pewno coś tutaj znajdziesz odpowiednio słodkiego ;)
-
Gość: dazzle, komp-46-253-218-164.protonet.pl
2014/04/11 21:19:31
Kluski śląskie można zrobić bez jajka:) Polecam
-
2014/04/11 23:29:20
Wiele rzeczy można bez jajka :)
-
2014/04/15 13:16:13
Po pierwsze super blog bo daje odczuć ,że nie jesteśmy sami:)Poza tym też się zgodzę ,że nie testy a samodzielne sprawdzenie objawów i prowokacje potwierdzające na alergen i w naszym przypadku przekonały mnie do alergii na mleko i jaja u 5-cio letniego syna.Do 3 lat dziecko piło tylko mieszankę zastępczą i żywione było produktami bezmlecznym. W tym do 2,5 w zdecydowanej wiekszości produktami,,słoiczkowymi "co poza innymi wzgledami dawało mi możłiwość eliminacji mleka.Do 3 roku zycia dziecko 2 razy miało katar i nic wiecej. W tym okresie dziecko zdecydowanie odmawiało picia mleka i jedzenia produktow mlecznych. W wieku 3 lat postanowiłam sprawdzić jednak działanie mleka i wprowadziłam mleko do diety. Nie było reakcjii skórnych . Przez 2 lata jednak moje dziecko nie miało dzieciństwa. Chorowało praktycznie non stop. Wycielismy migdałki, nic nie pomogło.Ciągle miał katar i ciągle spuchniete gardło i nosek. w Końcu po kolejnej serii antybiotyków wziełam sprawy w swoje rece. Bo lekarze tylko leczyli bierzace infekcje. Po obczytaniu internetu postanowiłam wyeliminować całkowicie z diety mleko i jaja oczywiscie po wielu próbach sprawdzajacych. W tej chwili moje dziecko 2 miesiąc chodzi do przedszkola. Panie w przedszkolu tez się bardzo starają trzymać diętę . Oczywiście przechodzimy te wszystkie ,,przyjemności,, o których piszesz z babciami które twierdzą ,że jedno jajko czekoladowe na wielkanoc mu nie zaszkodzi . Powoli uczę się z tym radzić choc czasem denerwuje mnie ,że to ja muszę się tłumaczyć jak bym była winna a bacie patrzą na mnie wilkiem pomimo ,że są zachwycone stanem jego zdrowia i ten wilk powoli się chowa ale bardzo powoli:).Nie mamy w końcu kataru i dziecko nie choruje i to jest dla mnie jak cud:).
-
Gość: mm, fcw58.internetdsl.tpnet.pl
2014/06/23 20:08:50
Pani blog jest cudowny! Dowiedziałam się z niego więcej niż od wszystkich lekarzy razem wziętych. I zgadzam się że lekarze (w znaczącej większości) wygadują bzdury. Żałuje, że nie tafiłam tu wcześniej.
Przez niekompetentnego lekarza odstawiłam 3 miesięczne maleństwo od piersi i podawałam jej bebilon pepti. Po tygodniu zdenerwowałam się i zmieniłam lekarza - tym razem usłyszałam, że jeśli nie będę jeść nabiału, to mogę karmić. Tyle, że mała przyzwyczaiła się już do butelki. Próbowaliśmy na wszelkie sposoby nawrócić ją na pierś, ale nic z tego nie wyszło. Od ponad 3 miesięcy spędzam kilka godzin dziennie z laktatorem i podaję jej moje mleko. Jestem już wykończona, ale jak powącham pepti, to wraca mi motywacja. Karmię w 80% swoim mlekiem, a reszta to właśnie śmierdzący bebilon pepti.
Najgorsze jest to, że nikt nie wie na pewno czy to alergia. Objawy były takie, że od początku miała strzelające kupki i nie przybierała na wadze. Po 2 miesiącach doszło do tego zaczerwienienie i szorstkość szyi i bardzo sucha skóra, zwłaszcza na łydkach. Ostatnio lekarka powiedziała, że mogę wprowadzić sobie na próbę jogurt albo ser, a małej bebilon HA. Trochę mnie to zdziwiło. To chyba za wcześnie? No chyba, że diagnoza była zła. Czy bebilon HA nadaje się dla dzieci z alergią na mleko krowie?

Przeczytałam też na Pani blogu, że alergeny zjedzone przez mamę trafiają do mleka po 6-8 godzinach. A czy wie Pani może jak długo się utrzymują? Na początku diety zdażyło mi się wypić odruchowo kawę z mlekiem. Zorientowałam się w połowie kubka i nie miałam pojęcia jak długo mój pokarm może maluszkowi szkodzić.
Chciałam też zapytać w jaki sposób wprowadzać nowe pokarmy? Wiem, że tylko 1 rzecz na raz i zaczynając od małych ilości, ale przez ile dni? i ile odczekać przed podaniem czegoś nowego? Lekarz nie umiał mi odpowiedzieć. Działam więc intuicyjnie: 3 dni nowego, 1 dzieć przerwy, 3 dni nowego, 1 dzień przerwy i jak nic się nie dzieje to wtedy jakaś nowość. Czy taki system wystarczy?

Zadaję tyle pytań, bo widzę, że ma Pani duże doświadczenie i wiedzę, a na lekarzy okazuje się, że nie ma co liczyć. Będę bardzo wdzięczna za wskazówki.

Dodam jeszcze, że uwielbiam pani ciasto awaryjne :) zwłaszcza polane zmiksowanymi truskawkami :)
-
Gość: magdica, 193.67.103.25*
2014/06/24 12:27:34
Mam pytanie dotyczące nabiału :) To chyba nie jest Twoja specjalizacja, ale jako że duuużo wiesz na temat diet i odżywiania mam nadzieję że pomożesz. Co myślisz o podawaniu małemu dziecku (ok. 1.5 roku) mleka krowiego, powiedzmy raz dziennie? czy rzeczywiście modyfikowane, z całą swoją chemią, jest według Ciebie dla dziecka lepsze? I czy mleko pełne w proszku 3.2% (np takie które po przygotowaniu można gotować) jest z jakichś powodów bardziej odpowiednie dla maluchów od zwykłego pasteryzowanego? Spotkałam się z taką opinią pediatrry, ale nie jestem przekonana czy takie mleko w ogóle różni się od zwykłego.
Przy okazji gratuluję kolejnej ksiązki i wspaniałego bloga!
-
2014/06/24 13:58:11
Magdica, lekarze uznają, że granicą wieku, kiedy można podawać mleko krowie jest ukończenie drugiego roku życia. Mieszanki modyfikowane (teraz używa się ładniejszego eufemizmu - humanizowane) mają za zadanie upodobnić mleko krowie do ludzkiego, bo naturalne mleko krowie zawiera mniej cukru a dużo więcej białka, i prawie 5-krotnie więcej wapnia niż mleko ludzkie, trzeba więc je zmienić, żeby niemowlętom nie zniszczyć nerek, wątroby, trzustki i żołądka. Mleko "następne" zazwyczaj jest czymś pośrednim, żeby pomału przyzwyczajać układ pokarmowy dziecka do dorosłych trucizn.
Czy zwykłe mleko w proszku jest lepsze - nie wiem, nigdy nie spotkałam się z jakimikolwiek badaniami, które by coś takiego stwierdzały. Ma tą zaletę, że się nie psuje. Za najlepsze obecnie uchodzi mleko mikrofiltrowane. Tak czy siak po 4 roku życia tracimy zdolność produkcji podpuszczki, więc mleko bardzo kiepsko trawimy i nie ma sensu go pić.
-
2014/06/24 14:07:04
MM, mleko HA jest przeznaczone dla dzieci z możliwością wystąpienia alergii, a nie dla dzieci, u których już się objawiła.
Diagnostyka u tak małych dzieci polega tylko i wyłącznie na obserwacji objawów przez rodziców, bo wszelkie dostępne testy mogą dawać kompletnie oderwane od rzeczywistości wyniki. Jeżeli przy całkowitym odstawieniu nabiału objawy ustąpiły, a po wprowadzeniu wracają, to dokładniejszej diagnozy nikt nie postawi.

Alergeny mogą się utrzymywać w mleku nawet do 3 dni. To wszystko zależy, co Pani jadła, z czym, w jakiej kolejności, ile enzymów Pani produkuje itd.

Przepraszam, troszkę mnie Pani zaszokowała: lekarz nie umiał powiedzieć w jakich odstępach podawać nowy pokarm? To co on robił na studiach, na praktykach? Jejku!... Taki system, jak Pani wprowadziła, może być, choć lepiej by było zmniejszyć do: dwa dni podawania i dwa dni przerwy, przy jakichś bardziej drastycznych pokarmach: raz podać, 2-3 dni przerwy. I tak po trzy tury.
-
Gość: mm, fcw58.internetdsl.tpnet.pl
2014/06/24 18:01:37
Bardzo dziękuję za odpowiedź. To już nasz czwarty pediatra i stosunkowo najlepszy, ale na pytanie o rozszerzanie diety miał tylko wiedzę z ulotki sponsorowanej przez jedną z firm słoiczkowych...
-
Gość: magdica, 193.67.103.25*
2014/06/25 11:54:25
Dziękuję bardzo za odpowiedź i Twoją opinię. Opinie lekarzy znam, natomiast ciekawa byłam spojrzenia z innej perspektywy - Pinkcake jako propagatorka zdrowego i naturalnego jedzenia, a mleko modyfikowane z długą listą składu, które takie naturalne nie jest. Widzę, że mimo wszystko zgadzasz się z lekarzami. Karmiłam piersią 1.5 roku, teraz Maluch mleka nie chce pić. Za nabiałem nie przepada, jedynie owsianki gotowane na mleku mu wchodziły, czasem jogurty, sery rzadko. No nic, będę kombinowała z modyfikowanym.
Z mlekiem w proszku pediatra wspominała właśnie o ilości białka - po Twojej odpowiedzi porównałam ze skladem zwykłego mleka i wychodzi na to że żadna różnica. Ach, lekarze :(
Dziękuję za informację o mleku mikrofiltrowanym! Nie słyszałam o tym, a teraz już wyczytałam że ma ono dodatkowo tę zaletę że po otwarciu można je przechowywać dłużej niż inne pasteryzowane mleka.
-
2014/06/25 12:41:07
Magdico, prosiłaś o moja opinię, czy mleko krowie nadaje się dla małych dzieci i tej opinii Ci udzieliłam. Przykro mi, że nie odpowiada Twojemu światopoglądowi. Jako propagatorka zdrowego stylu życia uważam, że mleko krowie jest dla cieląt, a dla małych dzieci jest mleko mamy. Natomiast jeżeli matka nie może karmić, do tego celu stworzono właśnie mleka zastępcze. One nie są naturalne, ale też nie jest naturalną sytuacja, że matka nie karmi swojego dziecka. Twoje dziecko jest w przejściowym wieku, między niemowlęctwem a dzieciństwem, więc możesz zacząć rozważać powolne wprowadzanie diety "dorosłej". Natomiast skoro Twoje dziecko nie chce jeść krowiego nabiału, to najmądrzej zrobisz, nie dając mu go. Bez nabiału można spokojnie żyć i nie mieć niedoborów wapnia.
Pozdrawiam
-
Gość: magdica, 193.67.103.25*
2014/06/25 14:24:49
Czytam moją poprzednią wypowiedź i ojej... rzeczywiście mozna to odebrać negatywnie. Zypełnie nie o to mi chodziło! Wręcz przeciwnie, chciałam podkreślić że mam wątpliwości i pytam właśnie Ciebie, bo mimo, że znam opinię lekarzy, Twoje zdanie cenię i podoba mi się Twoje podejście do odżywiania - zdrowego i świadomego :)
Przepraszam jeśli Cię uraziłam, nie to było moją intencją. Dziękuję za wskazówki i pozdrawiam
-
2014/06/28 10:35:03
Czasem tak jest, że słowo pisane nie odzwierciedla właściwie odczuć :)
Pozdrawiam
-
Gość: jus, 212.180.168.18*
2014/07/07 14:02:55
dzięki dzięki dzięki!
-
2014/07/07 23:58:40
Proszę :)
-
Gość: Kasia, 195.205.254.6*
2014/07/17 16:20:47
Chciałabym tylko dodać, że ta strona jest boskaa!!! mój syn nie może jeść mleka (również koziego:/) i jajek...jest teraz w takim wieku, że ma ogromnego smaka na wszelkie desery i ciastka więc mieliśmy spory problem :( Dodam tylko, że osobiście często zamiast mleka dodaję mleczko kokosowe (do kupienia w puszce za parę złotych) albo np mleko ryzowe itp :)
-
Gość: Figula, host-192-162-151-167.stormmedia.pl
2014/10/13 21:18:04
Ja też lubię przeglądać i czytać Twojego bloga.
Ja nie jestem pewna, czy jestem uczulona, czy mam grzybicę i co mi tak właściwie jest. Jestem tylko pewna, że po większości pokarmów łapią mnie wzdęcia i jedynym, po którym nigdy przenigdy nie miałam żadnych są gruszki, a tak to nawet po jabłkach się zdarzały, choć nie zawsze, ale wiadomo - są różne odmiany i różne pestycydy się stosuje oraz w różnych ilościach. I wiem też tyle, że mam okropny trądzik na twarzy już od wielu, wielu lat.
Sytuacja na twarzy na pewno pogarsza się po zjedzeniu prawie każdego mięsa (tylko ryby zdają mi się być obojętne, a akurat hodowla nie ma tutaj znaczenia, bo u mojego chłopaka jadam "czyste" mięso, a i tak efekt po zjedzeniu podobny), jajek, cukru, smażonego, pieczywa (choć z razowym żytnim tragicznie nie jest, nie to samo co po najbardziej spopularyzowanym), nadmiarze ryżu białego (nie wiem, jak z innymi, bo nigdy nie jadłam w aż tak ogromnych ilościach na raz, jak białego (choć trochę ryżu mi nigdy nie szkodzi, nie tak, jak malutki kawałek mięsa, czy tylko kostka czekolady).
Podobno jako dziecko przyjmowałam sporo antybiotyków, które nawet mi nie pomagały i dopiero wyjazd nad morzę to zrobił, choć nie wiem, jak to działa, ale podobno tak było. A tak to w gimnazjum też naszprycowałam się nieraz przez skórę, nieraz doustnie antybiotykami, choć brałam suplementy osłonowe. Dziurawych jelit raczej nie mam, bo raczej bardzo dziwacznej zmiany koloru moczu nigdy nie zauważyłam.
A pogubiłam się w tym wszystkim już dlatego, że z jednej strony może to być insulinoodporność i problemy z hormonami z tego tytułu, ale w takim razie mięso raczej niewiele miałoby do rzeczy.
Z drugiej strony to może być jakiś problem po prostu ze składem łoju i ze zbyt dużą ilością Omega-6, bo skoro ryby nie szkodzą... No i czasem one, jak i takie awokado wręcz sprawiają, że skóra wygląda lepiej. Ale tego też nie byłabym pewna, bo co wzdęcia mają do rzeczy i na przykład taki chleb.
Później przychodzi grzybica i okazuje się, że przy niej mają znaczenie zarówno tłuszcze, jak i węglowodany. Już bardziej możliwe. Tym bardziej, że sok z liścia oliwnego kilka razy pomógł mi stosowany na skórę, ale przy regularnym piciu (niestety tylko jednej butelki) nie zauważyłam zmian. Po olejku herbacianym w sumie też jakiejś poprawy nigdy nie zauważyłam, ale stosuję, ciągle. Hydrolat oczarowy też okresowo jest pomocny, a czasem jakby nic nie daje... Stosowałam też przez pewien czas płukanie olejem kokosowym, też nic, a w tym czasie również go spożywałam. Jadłam nawet sam surowy czosnek, po pół ząbka wieczorem, ale po każdym takim ząbku było mi tak niedobrze i mdło, a w brzuchu gorąco, że z tego zrezygnowałam, choć jak raz zdarzyła mi się grzybica pochwy to dzięki tej metodzie i Clotrimazolum obeszło się bez lekarza i wszystko ładnie przeszło, oraz nie wróciło. A nabawiłam się chyba od nadmiaru słodkości... Wtedy też dostałam wysypki po nadmiarze Michałków, chociaż nigdy wcześniej mi się to nie zdarzało. Bałam się wtedy brać suplementy pomocne przy alergii przez słodziki, które są do nich dodawane, ale pomógł mi żel z aloesu do smarowania i upływ czasu.
Myślałam też o Helicobacterze... Miałam sobie nawet zrobić test z Rossmanna, jednakże trochę spaprałam tym, że chciałam go sobie zrobić sama, a ja na samą myśl o jakimkolwiek celowym okaleczaniu mnie przeze mnie, czy kogoś innego mdleję i potrafię nawet dostać drgawek. A ktoś inny chociaż po zemdleniu już by mi pobrał krew. A myślałam o nim dlatego, ze podobno może niszczyć układ pokarmowy, doprowadzać zarówno do nietolerancji pokarmowych, jak i insulinoodporności...
O robakach też myślałam i podobne pestki z dyni ładnie odrobaczają i zajadałam się codziennie przez pewien czas, choć też nic z tego nie wyszło, poza tym o robakach mało wiem.
Jeśli możesz coś doradzić to poproszę. Chętnie jeszcze dodam, że kiedy przez pewien okres czasu byłam na bardzo restrykcyjnej diecie - jadłam same warzywa, owoce i ryby było bardzo dobrze, a najlepiej było raz na Święta, kiedy to jadłam prawie same ryby.
-
Gość: Figula, host-192-162-151-167.stormmedia.pl
2014/10/13 21:22:27
Ano właśnie, o nabiałe zapomniałam, choć przyznam, że nie ma porównania, jeśli chodzi o to, jak szkodzi mi ser żółty, a sery białe. Te drugie szkodzą, ale jak zjem troszeczkę raz na jakiś czas to nie widzę żadnych nowych zmian na skórze.
-
Gość: basia, 89-79-141-60.dynamic.chello.pl
2014/10/17 20:26:09
nie każdy czyta wszystkie komentarze pod wpisem.. przydałoby się napisać w poście o ostrożnym wprowadzaniu mleka koziego przy alergii na białko mleka krowiego.. pomyśl że czyta to jakaś mama która właśnie przechodzi na dietę bezmleczą i będzie pakować w dziecko dalej ser i mleko kozie!
-
Gość: basia, 89-79-141-60.dynamic.chello.pl
2014/10/17 20:28:43
ok. zwracam honor.. Doczytałam <czerwieni się>.. jakoś wcześniej mi umknęło..
-
Gość: agula, host-31-6-219-3.dynamic.mm.pl
2014/11/12 14:14:03
Fajnie napisałaś artykuł który po 5 latach wciąż budzi zainteresowanie ;)
Sama od niedawna zmagam się z dietą bez mleczną (mój syn ma skazę ) i chciałam napisać że na początku byłam przerażona co ja będę jeść przecież mleko jest wszędzie ale teraz powiem Wam że da się :) trochę wysiłku szukania ale jest to możliwe ;) pozdrawiam!
-
2014/11/12 18:51:09
Codziennie jakieś mamy dowiadują się, że ich dziecko ma skazę, więc wpis niestety nie traci na aktualności.
-
Gość: atramdab@wp.pl, user-94-254-209-43.play-internet.pl
2014/11/12 21:07:32
Witam. Moje dziecko ma 20 miesięcy jest bezmleczne, bezjajeczne, bezglutenowe, uczula go tez drób, wołowina, soja, seler... Do większości doszłam sama dietą eliminacyjną. Lekarze więcej nam zaszkodzili niż pomogli, po testach płatkowych dziecko miało rany na nóżkach i rączkach, do dzisiaj ma blizny, leczony laserami, itd. Przeżyliśmy na prawdę sporo, jeszcze nauczyć cała rodzinę do życia z alergikiem. Hmmmm czasami to walka z wiatrakami, cieżko przetłumaczyć ale już jest o niebo lepiej. Cześć rodziny zaopatrzona jest w produkty bezglutenowe ( maki, makarony ). Po ponad roku zmagań mogę powiedzieć, ze da się żyć, mimo trudności dajemy radę:-) w żłobku synek ma ustaloną swoją dietę, wywieszona na tablicy do możliwości kontrolowania rozpisana na dwa tygodnie z góry. Super sprawa:-)
Poza tym zaciekawiły mnie jaja przepiorcze, o których pani pisze, choć trochę boje się podać, żeby nie uczuliły. Muszę znaleźć jakieś dobre zródło do kupienia świeżych bo marzę o jajecznicy dla mojego dziecka:-)
Mam zamiar rownież sprawdzić po ukończeniu 2 roku jak z nabiałem.. Nie wiem od czego zacząć. Może jogurt naturalny.
Chciałam rownież zapytać o pasożyty. Czy takie male dziecko rownież mogę profilaktycznie odrobaczyc, bo z kału nic nie wyszło... Jakie leki się stosuje, itd. ?
Cieszę się, ze znalazłam Pani artykuł i blog na pewno będę częstym gościem bo potrzebuje rad doświadczonej mamy w temacie, a nie lekarzy, którzy bardziej szkodzą niż pomagają.
Dziękuje i pozdrawiam Marta (młoda mama 20 miesięcznego Leona) :-)
-
2014/11/12 23:21:47
Witaj, Marto,
na Twoim miejscu z nabiałem jeszcze bym poczekała i absolutnie nie zaczynała od jogurtu, tylko np od masła. Potem porządny żółty ser, albo domowy fermentowany twaróg.
A jajka, no cóż, po prostu kiedyś trzeba spróbować.
W kwestii pasożytów, to jeżeli dziecko bawi się w piaskownicy lub ma kontakt ze zwierzętami spacerującymi po polu, to na pewno bym odrobaczała każde dziecko po skończeniu 2 roku życia. W sumie nawet takie co tylko raczkowało po trawniku, to też bym odrobaczała. Testami nie ma co sobie zawracać głowy, bo nawet jak ktoś ma pasożyta, to w 8 na 10 prób niczego się nie wykryje. Ja nie rozumiem, czemu w Polsce lekarze robią z zapisywania leków na odrobaczanie taki problem?
Życzę zdrowia i powodzenia dalej!
-
2014/11/24 00:28:54
Witam,
chcę się podzielić moimi doświadczeniami.
na twój blog trafiłam przypadkiem, gdyż 7 letnia córcia chce ugotować coś z książki kucharskiej i takowej poszukuję. Córa jest bezmleczna, bezjajeczna bezglutenowa i nie może jeść ryb i wielu takich innych. Przeczytałam prawie połowę wpisów -moje doświadczenia pokrywają się z waszymi.
Alergia pokarmowa od 2 miesiąca życia silne AZS, pomimo ścisłej diety eliminacyjnej-rany, cieknąca surowica, pobudki co 1,5 godziny, w nocy głaskanie małej przez sen aby ona się nie drapała ) W 10 miesiącu życia polecono dietę zgodną z grupą krwi, z 4 produktów w ciągu jednego dnia przeszłyśmy na 20 innych i ku mojemu zdziwieniu z małej zeszło połowę objawów. A dodam karmiłam piersią do drugiego roku życia, leki to były tylko zyrtek w momentach bardzo ostrych, prawie nie zdarzały się nam momenty czyste od choroby. W trzecim roku życia dołączyła astma i jest teraz albo AZS albo astma, zaostrzenia tak na zmianę.
Trochę się rozpisałam ale mam7 lat doświadczeń i chcę dodać bo nie doczytałam tu, alergia na mleko i jaja jest też lotna, ja nie mogę smażyć jajek i ryby oraz gotować mleka przy córce, gdyż dostaje duszności. Mleko wyczuje w buzi (piecze ją) nawet przy dodanej łyżeczce masła do całej parti pierogów, ALE NIE JEST ŹLE TRZEBA SIĘ TYLKO PRZYZWYCZAIĆ. Ja córce nosiłam jedzenie do przedszkola i noszę do szkoły zawsze ma swoje i to nie jest problem, gdyż to jej często dzieci zazdroszczą, staram się tylko aby było podobne. Jak jest kotlet to kotlet, jak gulasz to gulasz i tak codziennie. Jak była mała starałam się jeść razem z nią, taka solidarność. (np. na wakacjach na lody to chodzimy na sorbety, a gofry jemy z mężem na zmianę aby dzieci nie widziały ) Powiem wam że jest nieźle, bo młodszy brat chce jeść to co siostra a nie jedzenie innych. Ostatnio na urodzinach koleżanki dzieci chciały tylko mufinki mojej małej.
Lekarzy dobrych trzeba szukać, aż się trafi- testy też przyjmować z pewną rezerwą, najważniejsza obserwacja dziecka.(wg. testów mogła rybę a tak naprawdę to nie plam na twarzy dostała po trzeciej łyżeczce )
Co do produktów które córa je- na stałe obecna jest kasza jaglana, gryczana, buraki ,ogórki kiszone, szpinak, do fasolki używamy jako posypki mąki amarantusowej podprażonej- zbrązowionej z olejem (pycha) a jeszcze moje odkrycie smalec gęsi jako masło do kanapek i do smażenia.
Dziewczyny próbujcie i jeszcze raz próbujcie, moja córcia może np jeść banany a nie może dotykać ich skóry, dostaje od nich plam.
ALERGIA TO NIE KONIEC ŚWIATA, SĄ INNE PRAWDZIWE CHOROBY. Pozdrawiam
P.S odrobaczanie jest bardzo ważne.
-
2014/11/25 10:06:34
Dziękuję, Mamaliv, za podzielenie się swoimi doświadczeniami.
A po książkę zapraszam na wiosnę :)