|
Blog > Komentarze do wpisu
Konfitura wiśniowa z amaretto. Połówki wiśni w kompocie.Nie wiem, po co nakupiłam więcej wiśni, niż byłam w stanie zjeść. Nie mam drylownicy, a potrzebowałam uspokoić skołatane nerwy, więc kroiłam każdą wisienkę na pół i wyciągałam pestkę. Zaczęłam o 5 rano, bo z nerwów nie mogłam spać i przed pobudką rodzinki ze wszystkim skończyłam.
Wiśnie w kompocie 3 słoje (1-litrowe) wydrylowanych wiśni Wiśnie upchnąć do wyparzonych słoików, zalać zimnym syropem z wody, cukru i cytryny. Zamknięte słoiki poustawiać ciasno w dużym garku wyłożonym ściereczką, zalać wodą do 3/4 wysokości słojów i gotować przez 30 minut. Odstawić do góry dnem pod ściereczką do ostudzenia.
Konfitura a właściwie dżem wiśniowy z amaretto Odważyłam: Zasypałąm wiśnie cukrem i pektyną, powolutku grzałam na małym ogniu. Kiedy się zagotowało, mieszałam delikatnie, żeby nie zniszczyć struktury owoców, przez 4 minuty. Dodałam amaretto i przelałam do wypieczonych słoiczków. Robiąc taki dżem, trzeba koniecznie pamiętać o przygotowaniu kilku małych ozdobnych słoiczków. Nigdy nie wiadomo, komu trzeba będzie zrobić słodki prezent lub łapóweczkę;) Przepis zgłosiłam do Viridianki i Peli. niedziela, 12 lipca 2009, pinkcake
Komentarze
viridianka
2009/07/13 09:13:16
z amaretto? świetny pomysl, wisnie z amaretto to ekstra połączenie:))
2009/07/24 00:02:48
Super, ja zrobiłam dziś z rumem - wyszło też pyszne, z tym że nie dodawałam pektyn - sam cukier (jak najmniej). Alkohol świetnie dosmacza przetwory wiśniowe, które jak dla mnie same z siebie są za słodkie.
Piękne słoiczki :) 2009/07/29 11:13:13
Dziękuję Viridianko:)
Dzięki Moniko:) A nie robi Ci się zbyt płynne,skoro nie dodajesz ani cukru, ani pektyn? Mnie zależało na jak najkrótszym czasie gotowania. A słoiczki niestety na wieczkach mają truskawki ;P |