|
Blog > Komentarze do wpisu
Syrop z kwiatów czarnego bzuZ jeszcze troszeczkę "ospałą" Córcią wybrałyśmy się do lasu. Gorączki nie miała, do ludzi jeszcze nie można sie było pokazać, a trudno dziecko więzić w domu, kiedy ładna pogoda. Myślałam, że może znajdę chociaż 10 kwiatów dzikiego bzu na jeden słoiczek syropu. Okazało się, że z palcem w nosie mogłam nazbierać 400 kwiatostanów. Mnóstwo! Wszędzie! W końcu nie wiem, ile ich było, ale na pewno powyżej 50, z tym że drobnych. Wybierałam tylko takie bez pajęczyn, muszek i paprochów, żeby później już nie płukać kwiatów. Co prawda i tak duża część pyłku wylądowała na naszych głowach, rękach i w torbie, jednak przy wkładaniu do słojów dalej prószył intensywnie.
50 drobnych kwiatostanów dzikiego bzu Wodę zagotować i rozpuścić w niej cukier. Słodkim wrzątkiem zalać kwiaty przełożone plastrami cytryny i odstawić na minimum 2 dni. Po tym czasie przelać przez sito do słoików. Na zdjęciu sok z bzu i przecier z płatków róży:) poniedziałek, 08 czerwca 2009, pinkcake
Komentarze
gosiab_3
2009/06/08 07:38:36
swietny,bedzie na zime ,jak znalazl :))
2009/06/08 09:05:07
Ja też zrobiłam, według tego samego przepisu. Susze tez kwiatki na herbatkę. Syrop jest dobry na kaszel, herbatka na przeziębienie i ból gardła. Oby nie były na to potrzebne... Pozdrawiam.
2009/06/08 11:48:44
Widzisz, a mówiłaś że pod lasem to ani 20 kwiatków,a tu taki sukces. Uwielbiam taki syrop Twój ma ten piękny, znajomy mi kolor. Pozdrawiam serdecznie!
2009/06/08 11:59:24
Alicjo, też się zdumiałam;) Po prostu całe ściany kwitnące na biało do wysokości 5 metrów. Widocznie wcześniej nie zwracałam należytej uwagi na bez;) Co do koloru, to nie wiem, czemu domowy jest taki mętny? Za to na pewno jest dużo smaczniejszy niż kupowany w sklepie;)
Gość: , 91.226.7.15*
2012/02/28 13:27:38
witam, od kilku lat piję ten sok i dzięki niemu nie choruję. Wcześniej natomiast ciągle dopadała mnie angina i grypa a teraz jak ręką odjął!!Polecam, naprawdę warto!!!!
|