|
Blog > Komentarze do wpisu
Kuchnia pełna cudówBardzo lubiłam tą książkę w dzieciństwie. Bida u nas aż piszczała i nie bardzo było z czego cudować. Ale fantazjować można było do woli:) Poza tym Tata był raczej zwolennikiem zasady: zrobić, zjeść, zapomnieć:) Marzyło mi się, że jak będę miała swój dom, to moja kuchnia też będzie pełna cudów. Cóż, proza życia codziennego w większości weryfikuje dziecięce marzenia. Nie mam własnej kuchni... Bywało ciężko... Ale wciąż staram się o drobne cudeńka :D Szkoda, że nie wznowiono tej książki:( Jest w niej przepis na sernik na zimno "Cud nad cudy z truskawkami", który często przygotowuję na swoje imieniny:) Chociaż chyba tylko raz robiłam go z truskawkami:P
Właściwie nie patrzę już prawie na ten przepis, tylko robię na oko, a właściwie na jęzor:) Tak powstał również sernik bez sera na Wielkanoc dla Córci i baza do fiołkowego sernika. Sernik na zimno był również moją ogromną kulinarną porażką. Chciałam nim zachwycić kuzyna, który zjechał do nas na wakacje. Kuzyn zapytał: "A co będzie, jeśli nie wyjdzie?" A ja stary (14-letni wtedy:)) wyga kuchenny stwierdziłam, że: "Nie może się nie udać!" I co? I sernik nie zsiadł się. Jedliśmy krem serowo-galaretkowo-brzoskwiniowo-herbatnikowy z pucharków:/ Ale był przepyszny;D W tym roku nie robię sernika na imieniny ale egzamin:P Mam nadzieję, że dobrze pójdzie... :) środa, 10 czerwca 2009, pinkcake
Komentarze
gosiab_3
2009/06/10 07:54:04
sprawilas mi tym postem duzo radosci,bo ta ksiazka byla moja pierwsza pozycja kulinarna,z ktorej czesto korzystalam :) musze ja corce przekazac i zobaczyc,co ona jako pierwsze wykorzysta- u mnie byly to Regaty na lisciach salaty :) , ten torcik serowy na zimno tez robilam,zreszta prawie wszystkie przepisy wykorzystalam,a do tego sama ksiazka w formie opowiadan bardzo mi sie podobala :)
2009/06/10 08:22:47
Trzymam kciuki za egzamin!A swoją drogą, to chyba każdy ma swoje pierwsze książki nadgryzione zębem czasu, na których uczył się gotowania i z tym związanych wspomnień..Mogłaby z tego powstać niezła akcja kulinarna:).Pozdrawiam!
2009/06/10 09:20:54
Ale mnie zaskoczyłaś! Całe wieki nie widziałam tej książki!
2009/06/10 09:27:29
To też jedna z moich najukochańszych książek z dzieciństwa :) Wypróbowałam parę przepisów (pamiętam, że robiłam galaretowy staw na Wigilię :)) ale poza tym przeczytałam książkę dziesiątki razy dla samej przyjemności czytania i tego ciepłego klimatu w niej. Wiem, że jest druga część, chociaż nigdy nie zetknęłam się z nią "na żywo". Ale chyba i tak nie przebiła oryginału :)
Pinkcake - a Twoja kuchnia już jest pełna cudów! :) 2009/06/10 09:37:49
Znam tę książkę, nie miałam własnej ale kilka lat temu córka wypożyczyła ją w bibliotece. Była podstawą jej pierwszych eksperymentów kulinarnych. Muszę poszukać w bibliotece, może młodsza córka też z niej coś zrobi... A sernik na zimno robię często, przeważnie w sezonie truskawkowym.
2009/06/10 10:21:40
Gdzie masz możliwość eliminacji... ;)
Jeśli chodzi o losowanie, to nigdy nie wygrywam, jedynie czasami mam szczęście jeśli gdzieś musze się wykazać wiedzą ;) w ten sposób kiedyś wygrałam np.roczny kurs języka obcego ;) Bardzo mi się podoba ta metoda Twojego taty - 3xZ ;) ja myślałam, że to się do czegoś innego odnosi ;) Aha, i tez bym chciała podczas egzaminu zajadać się sernikiem ;) 2009/06/10 10:38:17
Ciagle mam te ksiazke na polce w rodzinnym domu. I wspomnienia z nia zwiazane:) Wlasnej kuchni, takiej wlasnej na 100% tez sie jeszcze nie dorobilam, ciagle mieszkam w wynajmowanym mieszkaniu, ale co tam, malymi kroczkami sune do przodu i nie trace nadziei:) Wlasna kuchnia tez bedzie, ot co:)
Pozdrawiam! 2009/06/10 11:41:01
oj tak to była książka z tzw.klimatem.Uwielbiałam ją i szkoda,że teraz nie można jej kupić.Też wykorzystałam parę pomysłów jako mała dziewczynka.Jednak najbardziej zazdrościłam jednego-kandyzowanej skórki pomarańczowej(niestety z pomarańczy kubańskich nie można było jej zrobić-skóra była grubaśna jak na słoniu ,a w środku pomarańczka wielkości mandarynki i smaku cytryny-pamiętacie? :-)))
2009/06/10 13:05:54
Gosiu, miałam tak samo:) Cieszę się, że sprawiłam Ci radość wspomnieniem tej książki. Moja jest cała sczytana i zaplamiona, tak intensywnie jej używałam:)
Szarlotku, na szczęście egzamin dobrze poszedł. Wszyscy zdali (chociaż musiałam obniżyć punktację - ale cicho sza!...;)) Cieszę się Agato:) Dla mnie jest nierozerwalnie związana z moimi imieninami ze względu na sernik:) 2009/06/10 13:12:35
Dziękuję Komarko:) Ja też uwielbiałam czytać o szczęśliwej rodzinie, która wspólnie gotuje i ma z tego ogromną radość. Nigdy nie słyszałam o drugiej części, ale żałuję niezmiernie, że nie wznowiono tej pierwszej książki, moja się rozlatuje - każda kartka osobno. A szkoda, bo to dobra i mądra książka, która przy okazji uczy dzieci zdrowego odżywiania;)
Grażyno, zgadzam się, że ta książka jest wspaniała do poddawania pomysłów na pierwsze eksperymenty kulinarne:) 2009/06/10 13:23:31
Asgardsreio, już po egzaminie:) Nikogo nie eliminowałam;D We własne imieniny nie będę robić przykrości studentom ani sobie:) Co prawda sernika im nie przyniosłam, ale żeby obskoczyć cały rok, musiałbym zrobić chyba ze cztery :O
Życzę powodzenia w losowaniu, choć ja też mam w takich sprawach pecha:/ Aga-aa, koniecznie przekaż ją później swoim dzieciom:) Niech kolejne pokolenie się cieszy. Konsti, nie traćmy nadziei:) Pozdrawiam serdecznie! Kawusiu, my robiliśmy z grubaśnych:) Pozdrawiam:) 2009/06/10 13:24:40
Cieszę się, że tak wiele osób dzieli ze mną miłe wspomnienia pierwszych przygód kulinarnych:)
Jedyny kłopot dla mnie w tym momencie polega na tym, że moja Córcia nie może jeść jajek i nabiału, a w książce większość przepisów jest jednak tradycyjna. Np: jak zrobić regaty na liściach sałaty bez żółtego sera i jajek? :D Ale może jak podrośnie to jej minie nietolerancja i książka będzie w sam raz. 2009/06/10 21:32:33
Pamiętam tę książkę, i te śliczne obrazi w środku :) Choć nie pamiętam już co z tej książki piekłam czy gotowałam :)
2009/06/15 12:31:41
ta książka dalej leży u mnie na półce. była to moja pierwsza książka kucharska :) uwielbiałam zawsze robić łódeczki z jajek i sera, muchomorki z jajek i pomidorów czy krokodyla z ogórka :)
2009/06/15 15:25:08
Najwidoczniej ta książka dostarczyła mnóstwo radości różnym dzieciakom:) Pozdrawiam serdecznie!
2011/01/25 21:04:57
hm... Regaty na liściach sałaty bez jajek i sera? Może tak:
Zamiast jajek - piętki. Może z bułek, żeby było więcej piętek, a niedużo "resztek". Piętki można wydrążyć, lub sprasować miąższ i je nadziać - może jakąś sałatką, drobno pokrojoną? może pastą z papryki, pomidorów, czosnku i mielonych orzechów? Albo gęstym humusem? Teraz z czego żagiel - może być jeszcze jeden liść sałaty, może kawałek papryki (szczególnie takiej jasnożółtej, albo żeby było kolorowo - może właśnie czerwonej)? Albo tortilla, lawasz, jakieś takie cienkie pieczywo? Może pieczony burak, albo dyni? 2011/01/26 21:15:38
Wiesz, wydaje mi się, że niektórych pomysłów nie ma sensu realizować na siłę:) Ta książka to źródło pierwszych i wspaniałych inspiracji dla dzieci jak i dorosłych, trzeba tylko ruszyć wyobraźnią;)
|