|
Blog > Komentarze do wpisu
Cytrynowe muffinkiTrochę mi się przypiekły, ale w środku były jak trzeba:)
1,5 szklanki mąki pszennej Pomieszać, wylać do formy, piec w 180 stopniach 25 minut i nie zapomnieć o wyciągnięciu na czas:P Słodko-kwaśne, orzeźwiające, lekko wytrawne. Pasuje do nich krem twarożkowy. sobota, 09 maja 2009, pinkcake
Komentarze
gotujzpaolka
2009/05/09 10:25:15
bardzo słonecznie wyglądają:) ale na pewno nie zmieniło to ich smaku
2009/05/09 11:24:49
Eee tam, że przypieczone! Najważniejsze, że cytrynowe :)! No i też je widzę z kremem twarożkowym z dodatkiem soku z cytryny. Mniam :)!
2009/05/09 17:07:04
Moimskromynm zadaniem przypiekły się jak trzeba, a skoro w środku były jak trzeba to jesteś perfekconistką :-) Fajne te muffinki, przypominają lato, a to piękne wspomnienia. Pozdrawiam serdecznie!
2009/05/09 17:43:18
:) Przypieczone było eufemistycznym określeniem na "sfajczone na węgiel" :P
Paolko, nie wiem, czy nie zmieniło to smaku, bo wymyśliłam ten przepis na poczekaniu, więc nie jestem pewna, jak "powinny" smakować;D Olu, krem był z wanilią. Trzeba było jakoś przełamać tą cytrynowość:) Asiejko, były "mięciuwe i puchaste". Cytat z Córci;) 2009/05/09 17:44:24
Alicjo, od spodu były zwęglone całkowicie:/ Ale w środku super:) A ja jestem perfekcyjnym chaosem. Dzisiaj stłukłam ulubioną filiżankę Męża, rozerwałam torebkę z herbatą, uderzyłam głową o żyrandol, wykipiałam makaron na pół kuchenki, odpadł mi haczyk do otwierania puszki z groszkiem i skasowałam sobie nieodwracalnie zdjęcie karpatki z aparatu, bo myślałam, że akurat jestem na dysku. Ech...
2009/05/09 19:13:17
No :)
Jakoś nie mam teraz ochoty na ukochane ulubione uwielbiane czekoladowe deserki, a z owocami, na które mam ogromny apetyt, jest na przednówku najgorzej, więc trzeba sobie radzić:) |