|
Blog > Komentarze do wpisu
PiszingierUlubiony deser mojego Taty. Robił go z masą kakaową, którą później pieczołowicie wylizywałyśmy z miski. Oryginalny wiedeński pischinger powinien być oblany czekoladą, ale nigdy tak nie robiliśmy i ja również nie oblewałam, ponieważ stopień wysmarowania dziecka czekoladą wzrósłby wtedy eksponencjalnie:) Przygotowałam z masami czekoladową i orzechową smarowanymi naprzemian. Użyłam zamrożonych nadmiarowych mas z muffinków i z żaby-księcia. Nie lubię marnotrawstwa:) Wafelki wyszły super!
środa, 29 kwietnia 2009, pinkcake
Komentarze
2009/04/29 16:41:34
Wyglada rewelacyjnie i zaloze sie ze smakuje jeszcze lepiej!!!
2009/04/29 17:20:14
Szczerze mówiąc, był pyszny! :) Masa czekoladowa była mocno czekoladowa i mało słodka, a orzechowa była bardzo orzechowa i raczej słodka, więc razem się świetnie uzupełniały. A mrożenie wcale im nie zaszkodziło.
2009/04/30 09:38:06
Tak dawno nie jadłam piszingiera, że już zapomniałam, jaki może być fajny:)
Gość: jagna, re.ists.pl
2010/01/02 23:03:42
a ja poza tym ze bardzo lubie piszingera to nauczylam sie nowego slowa - eksponencj(on)alny (poszukiwania zaprowadzily mnie do slownika kopalinskiego), blogi kulinarne wnosza czesto w zycie jeszcze wiecej niz nam sie wydaje:)
2010/01/02 23:14:38
Polecałabym raczej podręcznik do matematyki :D
Ale to prawda, blogi kulinarne są prowadzone nie tylko przez kucharki;) Choć i od kucharek można się wiele dowiedzieć o życiu... Pozdrawiam serdecznie:) |
były pyszne. Mama tez nigdy nie polewała czekoladą;)