|
Blog > Komentarze do wpisu
GalaretkiMoja Córcia co jakiś czas marudzi o galaretki: "Mamusiu, zrobisz mi galetę? Mamusiu, kupię Ciebie galetę, a Ty mi udokujesz." Tylko, że jak już zrobiłam, podziabała trochę łyżką i zostawiała. Wreszcie wymyśliłam, że moje ukochane stworzonko nie może sobie poradzić i zaczęłam jej wyrzycać z saleterki na talerzyk (jak nie wyjdzie po dobroci, to trzeba wstawić na 3 sekundy do wrzątku). Tadam! I tak oto cała porcja galeretki znika! Brała po prostu do ręki:) Potem spróbowałam robić galertki w silikonowych foremkach do lodu. Szczerze mówiąc spodziewałam się, że łatwiej będą wychodzić:/ Zrobiłam nawet dwukolorowe kwiatki (środek różowy, lub czerwony, reszta żółta lub pomarańczowa) ale się zagapiłam przy zanurzaniu we wrzątku i całe spłynęły:( Zniechęciłam się i chyba poprzestanę na kubeczkach. Na zdjęciach: malinowa, truskawkowa, morelowa i cytrynowa. Wiele zachodu mnie to kosztowało, ale czasem udaje się dorwać galaretki farbowane naturalnymi barwnikami: luteiną E161b, chlorofilem E140, betaniną E162, antocyjanami E163, kurkuminą E100, karminem E120, karotenami E160a, ekstraktem z papryki E160c. Jak już znajdę, to zazwyczaj kupuję na zapas. niedziela, 15 marca 2009, pinkcake
Komentarze
olalala77
2009/03/15 11:31:54
Jakie piękne kolorki mają te galaretki :). I super kształty, też bym się skusiła :).
2009/03/15 14:39:52
Wszystko to są serduszka:) Bo kwiatki mi nie wyszły:(
Właściwe można robić galaretki wprost z soków owocowych i nie zawracać sobie głowy czytaniem etykietek, ale jakoś tak jest łatwiej:) Pozdrawiam, Olu:) Pozdrawiam, Asiu:) 2009/03/15 20:00:57
dopiero dzisiaj zauważyłam Twój wpis u siebie, pod deserem z pitaji.
Przepraszam, nie zaglaądam za często do starszych przepisów, na komentarze (to nie to co onet, przyznać trzeba, że jedno w jego blogach jest dobre-powiadomienia o komentarzach :) ) Co do Pitaji- jak dla mnie to sama w sobie jest taka prawie bezsmakowa, słodkawo kwaskowa, ciężko mi porównać jej smak do czegokolwiek. Ale za to jako dodatek do deserów - cudo :) Nabiera wtedy wartości :) i ten kolor, a pesteczki, które jak piegi na deserze sie mienią... :) 2009/03/15 22:14:22
To teraz nie wiem, gdzie Ci odpowiedzieć:) Dzięki wielkie za pomoc! Koleżanka próbowała i jej podobieństwo do kiwi wyszło. Przy następnej przecenie się odważę:)
Pozdrawiam serdecznie! 2009/03/16 07:48:42
ale odpowiadaj pod wpisami, tylko jak byś miała jakieś pytanie do dawniejszego przepisu, to napisz najlepiej w komentarzach pod ostatnim wpisem, najprędzej tam zauważę :)
Przepisów robi u mnie się coraz więcej i nie zawsze mam tyle czasu, by przeglądać je wszystkie od początku, czy ktoś zostawił nowy wpis :( 2009/03/16 12:47:53
A tyle się nasłuchałam nad zaletami blogspota, a powiadomień - nie ma.
|